Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Trzynaste piętro (The Thirteenth Floor)

09 Marzec 2009, 16:30 
Kompozytor: Harald Kloser

Dyrygent: Harald Kloser, Thomas Wanker
Orkiestracje: Harald Kloser, Thomas Wanker
Muzyka dodatkowa: Thomas Wanker

Rok wydania: 1999
Wydawca: Milan Records

Muzyka na płycie:
Trzynaste piętro (The Thirteenth Floor)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Harald Kloser objawił się szerszej publiczności dopiero w 2004 roku za sprawą dwóch hollywodzkich blockusterów – Pojutrze i Obcy kontra Predator. Jest to o tyle ciekawe, że ten austriacki kompozytor pisze muzykę filmową od 20 lat a na swoim koncie ma już 50 tytułów. Dlaczego? Wynika to z tego, że Kloser od 1988 roku tworzył głównie na potrzeby kina niemieckiego i telewizji. Dopiero 11 lat po debiucie pojawiła się na ekranach kin (dokładnie 14 czerwca 1999 roku) jego bardziej znana, choć niekasowa, zaledwie 16-miliona produkcja z gatunku thrillera s-f pt. Trzynaste Piętro w reżyserii Josefa Rusnaka. Ciekawostką niech będzie fakt, że producentem obrazu był sam Roland Emmerich, opromieniony takimi hitami jak Dzień Niepodległości i Godzilla. Jak sam wspominał, nim postawił na kartę austriacką, wysłuchał demo-temptrack czterech innych kompozytorów – James Newton Howard, Danny Elfman, David Arnold i Christopher Young! Dla niejednego słuchacza jawi się w tym miejscu pytanie: co w tym gronie robił Harald Kloser?

Sam film nie jest produkcją szeroka znaną. Akcja rozgrywała się na tytułowym 13 piętrze jednego z drapaczy chmur w Los Angeles. Amerykańskie wieżowce przeważnie nie mają trzynastego piętra. Na "feralnym" piętrze mieściła się pracownia komputerowa, w której przeprowadzane były eksperymenty nad wirtualnym światem. Projekt ten umożliwiał przenoszenie postaci w inne równoległe światy. Część historii w związku z tym działa się w latach 30-tych, część zaś w czasach współczesnych.

Reżyser już miał w swoim dorobku współpracę z Kloserem. Było to dwa lata wcześniej na planie dramatu komediowego Lolita w Hollywood. W dużej mierze muzyka Austriaka nie była wydawana na soundtrackach, stąd jego twórczość jest raczej pobieżnie znana, żeby nie powiedzieć słabo. Ale tym razem, sam Roland Emmerich wspomógł twórcę do wydania jego partytury na płycie. Dokonała tego wytwórnia Milan Records w dniu 1 czerwca 1999 roku, umieszczając na albumie ponad 40 minut muzyki ilustracyjnej plus 12 minut piosenek. Harald Kloser był głównym kompozytorem materiału, ale nie jedynym. Posiłkował go inny młody Austriak, Thomas Wanker, który współpracował ze starszym kolegą od 1996 roku. Do nagrania partytury Harald Kloser zaangażował Nordwestdeutsche Philharmonie oraz The Vienna Choir Boys. Obaj muzycy zadbali wspólnie o *orkiestracje i poprowadzenie orkiestry i chóru.

Kompozytor stworzył na potrzeby filmu trzy style, odpowiadające czasowi i charakterowi scen. Pierwszych 16 minut muzyki nawiązywało rozmachem do epickich filmów z lat 70-tych i twórczości Johna Williamsa lub Jamesa Hornera. Materiał ten charakteryzował się użyciem dominującej sekcji dętej blaszanej podkreślającej dramatyzm obrazu oraz nadających efekt przestrzeni partii chóralnych. Dobrym przykładem takiego rozwiązania był otwierający całość Downtown L.A., 1937. Fortepianowy wstęp, drżące *smyczki i rozwijający się chór rodem z Otchłani Alana Silvestri, a następnie temat główny, który mimo mrocznej natury filmu, stanowił optymistyczną, prostą melodię rozpisaną na różne instrumenty dęte, bardziej przypominał klimatem jakąś epicką historię fantasy niż mroczny thriller. Nie ma jednak co ukrywać, ze muzyka w tym momencie dawała kopa i słuchało się jej z przyjemnością. Zupełnie odmienny w wymowie, choć nadal dostarczający pozytywnych reakcji był temat Jane, pt. Jane`s Theme. Kloser tym razem postawił na lata 30-te i zaprezentował subtelny, liryczny i nostalgiczny temat na trąbkę, fortepian i smyczkowy akompaniament. Niby nic odkrywczego, ale słuchacz lubiący jazz muzyce filmowej nie powinien się rozczarować. Kolejny tematem stworzonym dla potrzeb scen rozgrywających się w ówczesnej teraźniejszości była bardzo miła dla ucha, przyzwoita w aranżacji i spokojna w wymowie melodia romantyczna Bookstore, przywołująca nieco podobieństwo do liryki z The Bodyguard Alana Silvestri lub późniejszego Pojutrze samego Klosera – fortepian, płynny podkład smyczkowy oraz główna melodia na trąbkę i klarnet. Znowu nic nowego, ale przyczepiać się nie ma za bardzo do czego.

Pozostałą część tej pierwszej kategorii ilustracji stanowił materiał odpowiedzialny z jednej strony za budowę klimatu „suspensu”, a z drugiej pojawiająca się dość regularnie muzyka akcji. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Kloser i Wanker tym razem starali się nie iść na łatwiznę. Ich konstrukcje sprawiały wrażenie przemyślanych, wykorzystujących różne środki orkiestrowe dla podkreślania dramaturgii sceny, a przy tym ograniczających do minimum atonalny „underscore”, który niestety zdominował twórczość Klosera, choćby w Pojutrze lub Obcy kontra Predator. Świetny tego przykładem niech będzie połączenie obu tych klimatów w Downloading – na przemian kompozytor zaserwował tutaj „suspense”, przemyślany i wykorzystujący temat główny w „ciemniej” tonacji dla budowy mrocznej atmosfery (oparty zwłaszcza na sekcji smyczkowej w niskich rejestrach oraz fortepianie), a z drugiej strony dynamiczny, prężny *„action score”, oparty na krótkich, ale wyraźnych motywach wykonywanych głównie przez głośną sekcję dętą blaszaną i prujące smyczki. Przypominało to fragment demo Jamesa Newtona Howarda do Epidemii. Ciekawym przykładem „action score`u” był Locker Chase, w którym dominujący motyw przypominał późniejszy styl z AvP, choć ten z 13 Piętra był z pewnością bardziej melodyjny i w mniejszym stopniu odwoływał się do klimatów mroczniejszych.

Kolejne 11 minut muzyki moglibyśmy śmiało nazwać „muzyką źródłową”, która nijak nie pasuje do klimatu stworzonego przez kompozytora. To idealnie odpowiadające okresowi lat 30-tych, lekkie, melodyjne, mocno jazzujące i swingujące trzy piosenki The Wiltshire Grand Swing Suite, autorstwa Johnny`ego Crawforda i jego Dance Orchestra – Caravan, St. Louis Blues i Easy Come, Easy Go. Świetnie by pasowały do dramatu obyczajowego lub musicalu, którego akcja toczyłaby się w okresie międzywojennym. Oczywiście, same piosenki nie brzmią źle, wręcz przeciwnie, ale całkowicie burzą mroczną atmosferę filmu i z tego powodu uważam, że są one tutaj całkowicie zbędne.

Ostatnią część stanowił 15-minutowy materiał, który kompozytor poświęcił w głównej mierze budowaniu ilustracyjnej warstwy filmu, a więc „suspensu” i „underscore”. Niestety, jest to mniej ciekawy rodzaj partytury, który na pewno dobrze spisywał się w filmie, ale na płycie raził niejednokrotnie brutalnością, czasem atonalnością, a czasem pewną monotonią (Fuller Goes to Sleep) i zbyt częstym odwoływaniem się do użycia elektronicznych sampli, zbliżonych stylistycznie do twórczości *Media Ventures (Techno Download). Elementy syntetyczne miały bowiem oddawać industrialny charakter akcji i jej miejski klimat. Na szczęście nie zabrakło tutaj obecności The Vienna Choir Boys, nadającego pewnej tajemniczości i wyrażającego nieco głębsze emocje (The 13th Floor) oraz wplatanych co pewien czas sekwencji akcji (Flatliner i Showdown).

Na szczęście Harald Kloser inaczej potraktował zakończenie muzyczne filmu. Stworzył trzyczęściową, 11-minutową suitę pełną lirycznego dramatyzmu, emocjonalnych chórów i klasycznych w aranżacji End of the World, Hall is Dead i Where are We? . Trzeba przyznać, że Kloser wykonał tu kawał dobrej roboty, choć nie sposób było nie odnaleźć stylistycznych podobieństw do twórczości choćby Jamesa Hornera. To idealne kompozycje podsumowujące całość pracy kompozytora, kładąc ponownie nacisk na emocje, przestrzeń i moment refleksji.

Trzeba przyznać, że w przeciwieństwie do Pojutrze i Obcy kontra Predator, Harald Kloser zaprezentował przemyślaną, melodyjną, orkiestrową partyturę, która dobrze oddawała klimat thrillera zarówno w filmie, jak i na płycie. Cóż, mimo obecności trzech tematów przewodnich, nie stanowiły one dominującej części na płycie – poza oficjalnymi prezentacjami, pełniły raczej rolę tematycznych dodatków. Na szczęście, nie brakowało podtematów dramatycznych, lirycznych lub akcji, które nadawały muzyce tonalności, prostoty, nie pełniąc tylko roli muzycznej tapety. Pochwalić trzeba kompozytora za poprawne orkiestracje i nienachalne użycie chóru. Jednak całość muzyki sprawia wrażenie mało oryginalnej, bez problemu można tu znaleźć nawiązania do twórczości innych kompozytorów, choć i tak słucha się tego z przyjemnością i pewnie nie raz jeszcze do tej płyty się wróci. Biorąc pod uwagę cztery filmy, z których Harald Kloser jest znany w Hollywood – Trzynaste Piętro, Pojutrze, Obcy kontra Predator i 10,000 B.C. ; futurystyczny thriller z 1999 roku zajmuje na razie czołową lokatę.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Downtown L.A., 1937 - 1:40
2. Jane`s Theme - 2:58
3. Downloading - 4:35
4. Desert - 2:29
5. Locker Chase - 1:35
6. Bookstore - 2:33
7. Caravan* - 4:04
8. St. Louis Blues* - 3:03
9. Easy Come, Easy Go* - 3:30
10. The 13th Floor - 3:49
11. Fuller Goes to Sleep - 4:22
12. Techno Download - 2:54
13. Flatliner - 1:59
14. End of the World - 4:28
15. Showdown - 1:47
16. Hall is Dead - 3:37
17. Where are We? - 2:53

Razem:52:16

* The Wilshire Swing Suite, wykonawca: Johnny Crawford i Dance Orchestra



Komentarze czytelników: