Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Czas honoru

16 Listopad 2010, 00:44 
Kompozytor: Bartosz Chajdecki

Orkiestracje: Bartosz Chajdecki
Wykonanie: B.A.Ch Film Ensamble
Chór: B.A.Ch Film Voices
Dyrygent: Piotr Sułkowski
Fortepian: Konrad Mastyło

Rok wydania: 2008-2010/2010
Wydawca: Polskie Radio S.A. - Agencja Fonograficzna

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Czas honoru

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Płytę dostarczyła firma:
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plCzas honoru to serial historyczno-obyczajowy, inspirowany autentyczną historią polskich dywersantów - „Cichociemnych”. Akcja serialu rozpoczyna się w trakcie II Wojny Światowej - na wiosnę 1941 roku. Pięciu skoczków spadochronowych zostaje przerzuconych z Londynu do okupowanej Warszawy, by w konspiracji walczyć z nazistowskim okupantem. Główni bohaterowie na ekranie mają twarze popularnych i zdolnych aktorów młodego pokolenia: Macieja Zakościelnego, Jakuba Wesołowskiego, Antoniego Pawlickiego, Jana Wieczorkowskiego i Pawła Małaszyńskiego, którzy – co trzeba przyznać dość zaskakująco - sprawnie odnajdują się w wojenno-sensacyjnej konwencji. Serial jest opowieścią o ich wojennych losach, trudach życia, patriotyzmie, walce w imię wolności i przyjaźni, trudnej miłości i burzliwych namiętnościach. To historia ludzi, których charakter wojna wystawiła na ciężką próbę, zmieniła wszystko - zabrała im rodziny i poczucie bezpieczeństwa, wielokrotnie wystawiła na próbę, ale nigdy nie odebrała nadziei.

Serial, którego produkcja z racji jego nietypowej tematyki wiązała się z obawą o jego przyjęcie przez publiczność, zadebiutował na antenie Telewizji Polskiej we wrześniu 2008 roku i od razu zyskał sobie rzeszę fanów. Popularność Czasu honoru zaskoczyła chyba wszystkich. Serial stał się jednym z największych sukcesów polskich produkcji serialowych ostatniej dekady. W pewnych aspektach - choć oczywiście nie we wszystkich, bo nie jest on pozbawiony, czasem dość rażących wad - udało się twórcom stworzyć nową, wyższą jakość i pokazać, że patriotyczne klimaty można podawać telewidzowi w sposób nowoczesny i ciekawy. Bijąc do dziś rekordy oglądalności, lubiany przez najmłodsze pokolenie, jak i to starsze i najstarsze, serial z powodzeniem doceniony został również za granicą - Srebrny Medal na „Międzynarodowym Festiwalu Produkcji Telewizyjnych” w Nowym Jorku w kategorii „akcja” (ex aequo ze słynnym amerykańskim serialem Californication), czy Platynowa Statuetka na „WorldFest Independent Film Festiwal” w Houston, są tego najlepszym dowodem.

Autentyczne warszawskie wydarzenia z czasów II Wojny Światowej – między innymi akcja kradzieży pieniędzy z Reichsbanku czy zamach na Franza Kutscherę – zostały zaadaptowane na potrzeby serialowego scenariusza w często dość luźnej i zmienionej interpretacji. W całym serialu nie pada ani raz słowo „Cichociemni”, ponieważ w scenariuszu są sceny i wydarzenia niezgodne z ówczesnym regulaminem żołnierzy ZWZ-AK, a i historia i przeżycia głównych bohaterów Czasu honoru są często tylko fikcją dokonaną przez scenarzystów. Dodatkowego dramatyzmu nadają serialowi archiwalne zdjęcia i materiały filmowe z okupowanej w latach 40. Warszawy, przeplatające poszczególne wątki na ekranie. W wojennym, epicko-heroicznym i romantycznym klimacie utrzymana jest też muzyka w Czasie honoru, autorstwa Bartosza Chajdeckiego - jednego z najzdolniejszych i najciekawszych polskich kompozytorów młodego pokolenia.

Czas honoru był pierwszą tak dużą produkcją dla mającego wówczas tylko 27 lat kompozytora. Swoimi propozycjami i talentem zachwycił producentów, dzięki czemu w efekcie finalnym udało mu się w konkursie na kompozytora do tego serialu pokonać kilka znanych polskich nazwisk. Zaskakujące i wzbudzające wielki szacunek jest to, że muzyka do całego pierwszego sezonu serialu, prawie 80 minut - powstała tylko w dziewięć dni. Kompozytor skomponował do tej produkcji, łącznie z utworami alternatywnymi, prawie trzy godziny muzyki, w tym 50 minut całkowicie nowego materiału do samego tylko trzeciego sezonu serialu. Oczywiście sporo muzyki nie zostało w serialu użyte z przyczyn wiadomych - specyfika formatu serialu wymagała od kompozytora stworzenia obszernej biblioteki muzycznej, która na późniejszych etapach miała służyć do ilustrowania kolejnych odcinków. Kompozytor sam w całości zajmował się orkiestracją tej ścieżki dźwiękowej. Po szczegóły odnośnie całego etapu komponowania tej muzyki odsyłam do mojego wywiadu-rzeki z kompozytorem, oraz do obszernej książeczki dołączonej do tej płyty, w której znajduje się kolejna nasza rozmowa i kolejne szczegóły. Część muzycznego materiału Bartosz Chajdecki edytował i dogrywał z orkiestrą ostatnio na nowo – specjalnie pod kątem umieszczenia go na tej płycie. Dlatego też znajdziemy na albumie w większości utwory bardzo rozbudowane w stosunku do wersji, którą znamy z telewizji i wierzę, że słuchacze będą tymi wersjami mile zaskoczeni. Płyta zawiera 60 minut muzyki, wybranej z całości tego obszernego materiału i wybór ten do łatwych bynajmniej nie należał. Pojawiły się na albumie utwory znane i lubiane, jak i te rzadziej wykorzystywane w serialu. Nie można jednak tego albumu traktować dosłownie jako takie swoiste muzyczne „the best of” z tej produkcji, ponieważ z powodu ograniczonego miejsca na płycie oraz z innych względów i z koncepcji samego twórcy - kilku utworów, które słyszymy w serialu, na płycie nie znajdziemy i fani zapewne takowy brak bez trudu zauważą. W ręce słuchaczy i fanów oddajemy z kompozytorem materiał naszym zdaniem przystępny i przekrojowy, będący efektem naszych wielogodzinnych rozmów i wymian opinii – tak o zawartości, jak i o ułożeniu poszczególnych utworów na płycie.

Kompozytor idealnie oddał klimat serialu i odczucia bohaterów, wspaniale przyporządkowując muzykę do obrazu i ciężkich sytuacji jakie rozgrywają się na ekranie, bardzo wyraźnie zaznaczając ich dramatyzm i emocje. Muzyka Bartosza Chajdeckiego jest zachwycająca i ujmuje swoim kształtem. Partytura jest silnie zakorzeniona w tradycji europejskiej. Jest też niezwykle ekspresyjna, pełna różnorodnych odcieni i emocji. Emocje w tej ścieżce dźwiękowej odgrywają bardzo istotną rolę w budowaniu napięcia wewnątrz scen. Z racji tego, że muzyka opiera się w znacznej mierze na nastroju, pojawia się zatem pytanie jak i jakimi środkami kompozytor go buduje? W Czasie honoru momenty zagrożenia czy napięcia są widoczne dla oczu telewidza, tak więc na muzyce spoczywa spora odpowiedzialność za dodatkowe podkreślanie klimatu. Kompozytor wywiązuje się z tego zadania znakomicie. Pomysłem, który się tu sprawdził jest „con legno”, czyli wydobycie dźwięku przez uderzanie drzewcem smyczka o struny instrumentu smyczkowego. Efekt ten słyszymy w serialu szczególnie w scenach akcji i podczas napisów końcowych. Co ciekawe, rzadko do tej pory taki zabieg był w polskiej muzyce filmowej wykorzystywany na taką skalę, jak tutaj. Dodatkowo dynamiczne momenty podkreślają szarpane, agresywne i drżące *smyczki, a ilekroć się one pojawiają, można być pewnym, że dzieje się lub zaraz stanie się coś bardzo dramatycznego w serialu. Muzyka ma wówczas często osobliwy chłód, ale musiała być taka, by zademonstrować mechanizm okrucieństwa wojny, nie popadając w muzyczne efekciarstwo.

Bartosz Chajdecki pokazał też swój talent w umiejętności budowania i podkreślania emocji do scen o dużym ładunku emocjonalnym. Ilustracja muzyczna tego typu jak tutaj, funkcjonuje w serialu w scenach miłosnych i romantycznych zgodnie z przewidywaniami, w bardzo delikatny, miejscami wyrafinowany sposób podkreślając emocje. Duża w tym zasługa naszego uznanego pianisty – Konrada Mastyło, którego subtelna gra, jakby krople rosy uderzały o klawisze pianina, podkreśla uczucia wypełniające serca bohaterów lub marzenia i myśli w ich głowach. To wszystko okraszone jest gustowną grą sekcji smyczkowej. Pod względem oryginalności samej w sobie, omawiane pomysły kompozytora w tym temacie nie noszą ze sobą jakiejś wielkiej rewolucji, jeśli chodzi ogólnie o muzykę filmową, ale… Po pierwsze - na szczeblu polskiej muzyki filmowej jest to zdecydowanie coś nowego, wartościowego i bardzo dobrego, co słychać wyraźnie choćby już podczas czołówki tego serialu. I po drugie – tematyka serialu została w zaskakujący sposób podkreślona przez brzmienie muzyki, a przede wszystkim przez jej formę i kompozycję oraz pomysł na jej skomponowanie. I na takim szczeblu jest ona przeze mnie tutaj oceniana.

W muzyce do Czasu honoru jest życie, jest siła i dynamizm. Nie ma w niej tej martyrologii od początku do końca – tej, którą znamy z różnych wojennych filmów i seriali – ale cały czas coś się dzieje i jest w niej energia. I oprócz tego, że w tej muzyce cały czas tętni życie, to ta ścieżka dźwiękowa wchodzi też bardzo dobrze w obraz i doskonale zdaje egzamin na ekranie. Ilustracja tego typu funkcjonuje w serialu zaskakująco pozytywnie. O ile w pierwszym sezonie serialu muzyka podkładana była przez Annę Malarowską - ilustratora muzycznego, z różnym skutkiem, o tyle w drugim i trzecim sezonie serialu jest to robione już bardzo profesjonalnie i idealnie. Jest to oczywiście efekt przede wszystkim większej ilości czasu na pracę, oraz zgrania całej ekipy ze sobą przez te prawie trzy lata produkcji. Nie należę do wybitnie zagorzałych fanów tego serialu, ale oglądam go uważnie od samego początku i miło było mi obserwować, jak ten serial z odcinka na odcinek i z sezonu na sezon ewoluuje – jak czasami ze scen jakby żywcem wyjętych z teatru telewizji (początki pierwszego sezonu), zmienia się w rozbudowaną i dopracowaną produkcję pod względem realizacyjnym, fabularnym i aktorskim (szczególnie trzeci sezon) – i dodatkowo słysząc, jak pięknie to wszystko sukcesywnie spaja muzyka.

Bartosz Chajdecki pokazał tą ścieżką dźwiękową, że w produkcjach tego typu można zerwać z muzycznymi stereotypami. Kompozytor ucieka tą muzyką w jakiś sposób od komercji i standardowych martyrologicznych chwytów, choć mimo miejscami wyraźnych wpływów na swoją muzykę znanych nazwisk - Alexandre Desplata i Zbigniewa Preisnera (nastrój romantyczny i melancholijny oraz użycie fortepianu), Hansa Zimmera czy Trevora Rabina (momenty akcji, epickość i patos), Jamesa Hornera (tematy) - twórca ten zachowuje swój ciekawy styl, jakim na potrzeby tego serialu się posługuje, a który jest też już wyraźnie zaznaczony w jego poprzednich pracach - choćby dla dużych spektakli teatralnych w naszym kraju. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki kompozytor wykorzystuje tutaj bardzo umiejętnie możliwości orkiestry symfonicznej i instrumentów smyczkowych. Podoba mi się ta ostra drapieżność i epika, a z drugiej strony przepiękny romantyzm. Mimo czasem trudnego i niepokojącego klimatu, muzyka ta potrafi urzec i nie raz zaprzeć dech w piersiach. Żałować pozostaje tylko, że kompozytor nie miał możliwości (jeszcze), by rozpisać tę muzykę na potężną orkiestrę symfoniczną. W niemalże wszystkich dźwiękach nie związanych z dramatem, słychać nutę nostalgii i zadumy, ale łączy je jeszcze kilka cech. Są one tak samo magiczne. Magiczne w swoim brzmieniu, magiczne w mocy jaką przenoszą, magiczne w tym, jak działają na inspirowaną autentycznymi wydarzeniami historię w serialu, bo muzyka opowiada nam dokładnie tę samą historię. Te wszystkie dźwięki są przecież różne, ale łączy je jedno - zaskakują, nie wpisują się w rutynowe oczekiwania, zmuszają do aktywnego pożądania za nimi i zupełnie absorbują.

Ścieżka dźwiękowa do Czasu honoru na długo przed jej wydaniem na płycie zdobyła sobie grono zagorzałych wielbicieli, a także otrzymała bardzo dobre recenzje czołowych postaci polskiej branży filmowej. Piękna muzyka kompozytora zwróciła uwagę i zapadła w pamięć nie tylko osobom związanym na co dzień z muzyką filmową. Te wszystkie miłe i zauważalne reakcje telewidzów nie wzięły się bez przyczyny. Bartosz Chajdecki mówi: „Zawsze zależało mi na tym, żeby pisać taką muzykę, która obudzi zainteresowanie ludzi muzyką symfoniczną, bo to jest prawdziwa wartość i cel mojej pracy”. I to mu się udało. Docenienie tej muzyki przez ludzi pokazały też nie tylko te niezliczone wpisy na różnych forach internetowych, ale też te dziesiątki e-maili, które otrzymałem po publikacji mojego wywiadu-rzeki z Bartoszem Chajdeckim, czy po zamieszczeniu informacji o finalnych pracach nad wydaniem tej muzyki. Odzew od ludzi, szczególnie od zwykłych ludzi spoza środowiska, głównie spoza wyjątkowo wąskiej grupy fanów muzyki filmowej w naszym kraju – który otrzymałem i ja, i które od trzech lat otrzymuje kompozytor, oraz od niedawna też Polskie Radio S.A., czyli wydawca tej płyty – pokazuje, że warto było poświęcić przeszło rok na trudnej i momentami uciążliwej pracy i staraniach, by ta muzyka ukazała się na płycie. Sądzę, że podczas tej pracy wszyscy mieliśmy świadomość, że uczestniczymy przy produkcji czegoś ważnego, wartościowego i szlachetnego - a z pewnością ja takie gorące przeświadczenie miałem i mam.

W ostatnich dwóch dekadach mieliśmy w naszym kinie Bandytę Michała Lorenca, Ogniem i mieczem Krzesimira Dębskiego, czy Pana Tadeusza Wojciecha Kilara. Były to ścieżki dźwiękowe, które głęboko i na szeroką skalę wbiły się w świadomość i uznanie Polaków, niekoniecznie tylko miłośników muzyki filmowej. Czas honoru Bartosza Chajdeckiego ma spore szanse dołączyć do tych wielkich tytułów i stać się kolejną, w pewnym sensie przełomową polską ścieżką dźwiękową w naszej rodzimej kinematografii - pomimo, że z racji obecnej sytuacji rynkowej i czasów w jakich żyjemy, takiego sukcesu pod względem marketingowym w porównaniu do tego jakie osiągnęły wspomniane wyżej płyty - nie będzie w stanie osiągnąć. Ta muzyka broni się jednak sama wszystkimi swoimi walorami artystycznymi, które posiada. To partytura o dużej dawce emocji i rozmachu. O charakterze tej płyty decydują kompozycje - bardzo różnorodne, przebojowe, bezpretensjonalne, czasem lekkie i przyjemne, czasem ciężkie i ostre, nie omijające jednakże artystycznych ambicji i pasji komponowania. Mając możliwość zgłębiać od prawie dwóch lat tajniki całej tej muzyki, stale odkrywam w niej coś nowego i stale mnie zaskakuje. Moim zdaniem opisywana tutaj płyta to jeden z najważniejszych albumów z polską muzyką filmową ostatnich wielu lat. Czy ta muzyka i jej autor zostaną trwale w naszym kraju zapamiętani i docenieni? Wierzę, że tak, ale to w pełni oceni dopiero za kilka lat historia…


Ocena kompletnej ścieżki dźwiękowej:

Muzyka w serialu (sezon 1):

Muzyka w serialu (sezon 2):

Muzyka w serialu (sezon 3):



Przeczytaj także:


Gazeta Wyborcza - "Co nas kręci w honorze?" :

Obszerny i ciekawy artykuł Romana Daszczyńskiego, starający się nakreślić przebieg całej produkcji tego serialu i jego tło historyczne, oraz podjąć starania w wyjaśnieniu jego popularności.




Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

01. Czołówka - 1:34
02. Ucieczka - 5:05
03. Polonez - 3:57
04. Łapanka - 3:26
05. Egzekucja - 2:51
06. Warszawa - 3:56
07. Getto - 3:45
08. Niepokój - 5:13
09. Pogoń - 4:25
10. Okupacja - 3:28
11. Miłość - 2:53
12. Oczekiwanie - 3:01
13. Zagrożenie - 3:25
14. Wojna - 2:47
15. Spotkanie - 4:13
16. Czas honoru - 5:38

Razem - 60:10


Instrumenty perkusyjne: Wojciech Fedkowicz & Michał Woźniak
Kopista: Urszula Chajdecka
Realizacja nagrań: Michał Woźniak
Montaż muzyki w serialu: Dariusz Stanek
Opracowanie muzyczne serialu: Anna Malarowska

Zdjęcia: Aleksandra Grochowska
Zdjęcie kompozytora: Karina Piwowarska
Wybór materiału na płytę: Adam Krysiński (Soundtracks.pl) & Urszula Chajdecka
Redakcja muzyczna płyty: Urszula Chajdecka
Montaż materiału na płytę: Michał Woźniak
Mastering albumu: Michał Woźniak

Teksty: Adam Krysiński (Soundtracks.pl)
Redakcja albumu: Magdalena Najmoła (Polskie Radio S.A.)
Projekt graficzny albumu: Tadeusz Kuczyński (Tworze.com)
Sponsor płyty: Wojciech Romaniszyn (Siłownie Wiatrowe S.A.)
Produkcja albumu: Polskie Radio S.A. - Agencja Fonograficzna



Komentarze czytelników:

mateusz:

Moja ocena:
bez oceny

coś niesamowitego;):):), ale chyba brakuje jednej mojej piosenki:(:(

Pokemon:

Moja ocena:
bez oceny

Po tych samplach to już totalnie nie mogę się doczekać, chociaż walące RCPowe bębny w "Getto" jakoś mi nijak tam pasują... I drobne ale - jak to wygląda, gdy recenzję albumu pisze osoba zaangażowana w jego powstawanie?

Fanklub CzH:

Moja ocena:
bez oceny

Naturalnie, że fani serialu kupią płytę. Musowo!

bladerunner21:

Moja ocena:
bez oceny

klipy słabiutkie, a nawet żenujące, o kopii z parku jurajskiego nawet nie wspomnę ? + patos ala RCP czy to u Zimmera czy Gregsona, który Tobie zawsze Adam przeszkadza a w tym wypadku nie ?? no trochę obiektywizmu ! Kaman.
Muzyka w serialu robi swoje, zobaczymy jak na płycie, dlatego póki co nie oceniam.

Koper:

Moja ocena:
bez oceny

To nie recenzja, to reklama. :P Wybory się zbliżają, Adam czy startujesz gdzieś? :D Masz dryg do autopromocji. :D


  Do tej recenzji jest jeszcze 80 komentarzy -> Pokaż wszystkie