Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Robin Hood

21 Maj 2010, 20:25 
Kompozytor: Marc Streitenfeld

Rok wydania: 2010
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Robin Hood

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
Ridley Scott już od dziesięciu lat angażuje do swoich filmów kompozytorów z Remote Control Productions. Charakterystyczny styl tej grupy doskonale pasuje do niezwykle efektownych pod względem wizualnym i bardzo zdyscyplinowanych formalnie dzieł reżysera. Twórca Obcego wybiera jednak tylko tych artystów, którzy wychodzą poza schemat i operują własnym językiem kompozytorskim. Ale przede wszystkim kieruje się on poetyką swoich dzieł. I tak zaczął od założyciela Remote Control Hansa Zimmera, z którym zrobił cztery filmy, w tym epickiego Gladiatora, baśniowe Królestwo Niebieskie zilustrował Harry Gregson-Williams, a napisanie muzyki do czterech kolejnych obrazów powierzył Marcowi Streitenfeldowi.

Ostatni z nich to Robin Hood i może wydawać się dziwne, że unikający epickich tematów i bombastycznego brzmienia (przynajmniej jak na Remote Controle) Streitenfeld miał go oprawić muzycznie. Tymczasem Robin Hood Ridleya Scotta nie opowiada po raz kolejny romantycznej legendy o dzielnym łuczniku, grabiącego bogatych i rozdającego biednym. Skupia się wydarzeniach wcześniejszych, które spowodowały, że Robin Longstride stał się rozbójnikiem. Reżyser położył nacisk na politykę – w fascynujący sposób pokazał podzieloną Anglię przełomu XII i XIII wieku, szykującą się do odparcia ataku Francji. Z wielkim pietyzmem odtworzył również epokę – scenerie brudnych, zabłoconych miast i wsi oraz przedstawione zwyczaje mieszkających w nich ludzi dają wiarygodny obraz Średniowiecza.

Wiadomo już więc, że do takiego surowego filmu, w którym emocje wynikają głównie z politycznego napięcia, nie mogła powstać przygodowa muzyka. Streitenfeld doskonale podkreślił nastrój niepewności, często stosując ciemne w brzmieniu harmonie. Skomponował również niepokojący temat o nieregularnej budowie (wybrzmiewa on między innymi w utworze Destiny) – jego rysunek melodyczny przypomina trochę temat przewodni American Gangster. Wygrywają go różne sekcje orkiestry, w bardzo ciekawy sposób przejmując swoje role – dominują jednak ciężkie, podkreślające ponurość epoki instrumenty dęte, wsparte na długich dźwiękach smyczków (co później przeistacza się niestety w nieprzyjemną manierę).

Streitenfeld kształtuje narrację oraz niejako zespala dynamiczne sekwencje akcji pulsującym rytmem, tak charakterystycznym dla kompozytorów Remote Control. Bardzo często jednak muzyka tylko dopełnia warstwę wizualną, nie wychodząc dynamicznie ponad inne odgłosy ścieżki dźwiękowej, takie jak świst strzał czy uderzenia mieczy. Wyjątkiem jest skoczny utwór Planting the Fields stylizowany na średniowieczną muzykę ludową, a także znakomity, prosty motyw, który nazwałem motywem zagrożenia, ze względu na sceny, w których się pojawia (Godfrey). Zbudowany został z kilku natarczywych, powtarzanych dźwięków fletów prostych, układających się w mrożącą krew w żyłach całość. Stopniowo narastają one dynamicznie, by nagle powrócić do *piana. Do fletów efektownie dochodzą *smyczki, a nawet eterycznie brzmiący chór. Motyw pomimo swej skromnej melodyki mocno zapada w pamięci i wyraźnie potęguje napięcie w filmie.

Chociaż w Robin Hoodzie muzyki jest bardzo dużo, to – jak już powiedziałem – najczęściej pełni jedynie funkcję podstawową. W oderwaniu od obrazu również nie przykuwa uwagi. Jednak biorąc pod uwagę całe dzieło muszę stwierdzić, że współpraca reżysera z kompozytorem po raz kolejny dała dobry rezultat. A na przebój może jeszcze przyjdzie czas.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Destiny (03:35)
2. Creatures (02:09)
3. Fate Has Smiled Upon Us (02:01)
4. Godfrey (03:32)
5. Ambush (01:14)
6. Pact Sworn In Blood (02:52)
7. Returning The Crown (01:13)
8. Planting The Fields (01:17)
9. Sherwood Forest (02:19)
10. John Is King (04:01)
11. Robin Speaks (02:31)
12. Killing Walter (01:58)
13. Nottingham Burns (02:11)
14. Siege (02:09)
15. Landing Of The French (02:46)
16. Walter`s Burial (03:04)
17. Preparing For Battle (02:38)
18. Charge (01:18)
19. Clash (02:41)
20. The Final Arrow (02:29)
21. The Legend Begins (01:27)
22. Merry Men (01:48)


Razem: 51:13



Komentarze czytelników:

bladerunner20:

Moja ocena:

Recka w deche :D Panie Aleksandrze. Dla mnie to score na 4, choć wiem, że ma wady.

Koper:

Moja ocena:

Trójczyna. Mało to wyraziste a temat główny niczym dla Autobotów. :P

dziekan:

Moja ocena:

Pan Aleksander Dębicz ma obiektywne spojrzenie na muzyczną odsłone majowych hitów filmowych ;)
Recenzenci z filmmusic.pl nic tylko marudzą ;))))))))))))))))))

bladerunner20:

Moja ocena:

W szczególności Koprzyca :D marudzi.

Dziekan jeszcze parę miesięcy spędzonych na filmmusic.pl i zaczniemy słuchać Fieldinga :)

bladerunner20:

Moja ocena:

Pan Aleksander Dębicz ma obiektywne spojrzenie na muzyczną odsłone majowych hitów filmowych ;) - Krótko, rzeczowo i na temat.


Przez recenzentów na filmmusic.pl to nadal nie wiem czy się Hanka z Markiem przestała się już kłócić. :D


  Do tej recenzji jest jeszcze 7 komentarzy -> Pokaż wszystkie