Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

American Gangster

30 Styczeń 2008, 15:40 
Kompozytor: Marc Streitenfeld
Różni artyści
Jay-Z

Rok wydania: 2007
Wydawca: Varese Sarabande/Def Jam Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
American Gangster

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Do nie dawna sądziłem, że w gatunku kina gangsterskiego wszystko już zostało powiedziane i nie ma sensu kręcić kolejnych filmów o bandziorach. Jednak ostatni tego typu obraz American Gangster pozwolił mi zmienić zdanie. Jeśli bowiem prawdziwy fachowiec, jakim bez wątpienia jest Ridley Scott, dysponuje intrygującym scenariuszem (w tym wypadku opartym na faktach), to nie ma mowy o nudzie. American Gangster przedstawia autentyczną historię śledztwa Richie Robertsa, wyobcowanego w skorumpowanym środowisku nowojorskiego policjanta, dotyczącego szmuglowania ogromnych ilości heroiny do Stanów Zjednoczonych w trumnach poległych żołnierzy w Wietnamie. Za całą przestępczą operacją stał Frank Lucas, czarnoskóry boss mafijny trzymający w garści całe miasto. Scott sprawę przedstawił w niezwykle ciekawy sposób – przez większość część filmu pokazując życie oraz posunięcia Robertsa i Lucasa na zmianę, konfrontację obu zostawiając na sam koniec. Dzięki temu uwypuklone zostały niezwykle interesujące paradoksy i kontrasty osobowościowe między głównymi bohaterami – jedyny walczący z przestępczością policjant jest jednocześnie niechlujnym facetem zaniedbującym rodzinę, natomiast gangster jawi się jako prawdziwy Ojciec Chrzestny Harlemu. A jak przy tym oddano realia Nowego Jorku lat 70.!

Epoka, w której rozgrywa się American Gangster, rzeczywiście odtworzona została z wielkim pietyzmem. Każdy element scenografii dopracowano do ostatniego szczegółu – widzimy obdrapane budynki, zniszczone kamienice (tak, kiedyś Nowy Jork wyglądał zupełnie inaczej). Atmosferę tamtych lat współtworzy wreszcie muzyka. Przede wszystkim doskonale dobrane utwory funky, soul i rythm and blues – gatunków muzyki rozrywkowej, które wówczas królowały w Harlemie. W filmie wybrzmiewają takie hity, jak Hold On, I`m Coming duetu Sam&Dave czy Across 110th Street Bobby`ego Womacka – nieformalny hymn Harlemu. Jest też żywiołowy Can`t Truss It słynnego zespołu hip-hopowego Public Enemy, z fantastycznym *groovem nadawanym przez rytm perkusji, krótki motyw trąbki, scratch, akordy gitary i przede wszystkim niepowtarzalne MC. W sumie dwanaście kawałków (plus dwa utwory score`u, do którego zaraz przejdę) wydała na płycie Def Jam Records i ten krążek warto mieć.

W filmie bardzo istotną funkcję pełni również oryginalna muzyka instrumentalna niemieckiego kompozytora Marca Streitenfelda (pracował już ze Scottem przy Dobrym Roku). Kreuje w nim ona gęsty klimat i współtworzy niepokojący nastrój, odpowiada za warstwę emocjonalną, kształtuje narrację a także podkreśla dramat bohaterów. Szczególne wrażenie robi w niepokojących, często dość brutalnych scenach następujących po zupełnie neutralnych, jakby przypominając, że tu dzieją się złe rzeczy. Wtedy najczęściej wybrzmiewa bardzo ciekawy temat przewodni, grany przez gitarę albo *smyczki – groźna, wijąca się melodia z dużą ilością półtonów – znakomicie korespondujący z okrężną jazdą kamery. Klimat zagrożenia Streitenfeld uzyskał również inteligentną, oszczędną instrumentacją. Na ascetyczne tło kwintetu smyczkowego nałożył krótkie wejścia chropowatej trąbki, delikatnego fortepianu czy głębokiej gitary *basowej. Trzeba też zaznaczyć, że niektóre sceny zdynamizował motorycznym rytmem perkusji i krótkimi motywami smyczków. Kompozycji Niemca, mimo swej monotonii, zaskakująco dobrze słucha się również na płycie Varese Sarabande.

Na tym jednak nie koniec. Na rynku pojawiła się jeszcze jedna płyta pod szyldem American Gangster, wydana przez Def Jam Records, obok której również nie należy przechodzić obojętnie. Mowa o albumie słynnego rapera Jaya-Z z jego piosenkami zainspirowanymi filmem. I od razu zapewniam, że to wcale nie bezwartościowy komercyjny twór, jakimi zwykle są nagrania „inspired by...”. Artysta autentycznie zachwycony filmem (podobno na okrągło puszczał go sobie w studiu) stworzył naprawdę znakomite, pełnokrwiste kawałki, do których chce się wracać. Mnie szczególnie zapadł w pamięci niepokojący Pray z kapitalnym *beatem, napędzanym przez częste breaki i ciekawymi wstawkami syntetycznych smyczków, pełen blichtru Roc Boys oraz No Hook z soczystym groovem gitary basowej. W wiele utworów inteligentnie wpleciono dialogi i atmosfery z filmu, co jeszcze bardziej je uatrakcyjniło.

Rzadko film niesie ze sobą tak bogatą ofertę fonograficzną. W przypadku American Gangster otrzymaliśmy trzy bardzo satysfakcjonujące płyty. Każda znakomita w swoim rodzaju. Polecam.

Ocena płyty z piosenkami: (4,5/5)
Ocena piosenek w filmie: (4/5)

Ocena albumu Jaya-Z: (4/5)

Oceny nad recenzją dotyczą muzyki oryginalnej Marca Streitenfelda.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

Score:

1. The Process - 02:12
2. Frank Lucas - 02:40
3. Hundred Percent Pure - 02:11
4. Fire - 01:54
5. The Arrival of Spring - 01:03
6. Suspects - 02:01
7. Caskets - 02:41
8. Kill No Cop - 02:20
9. Shakedown - 01:24
10. Turkeys - 01:49
11. The Fight - 03:16
12. Headlights - 02:19
13. The Raid - 03:20
14. The Morgue - 01:30
15. Chinchilla Coat - 02:42
16. Afro Beat - 01:45
17. Back To Bangkok Blues - 02:09
18. Hallway - 01:42

Razem: 38:58

Album z piosenkami użytymi w filmie:

1. Do You Feel Me (Anthony Hamilton) - 03:56
2. Why Don`t We Do It In The Road? (Lowell Fulson) - 03:46
3. No Shoes (John Lee Hooker) - 02:25
4. Across 110th Street (Bobby Womack) - 03:47
5. Stone Cold (Anthony Hamilton) - 04:06
6. Hold On I`m Comin` (Sam & Dave) - 02:32
7. I`ll Take You There (The Staple Singers) - 04:35
8. Can`t Truss It (Public Enemy) - 04:39
9. Checkin` Up On My Baby (Hank Shocklee) - 02:12
10. Club Jam (Hank Shocklee) - 03:11
11. Railroad (Hank Shocklee) - 02:21
12. Nicky Barnes (Hank Shocklee) - 03:11
13. Hundred Percent Pure (Marc Streitenfeld) - 02:13
14. Frank Lucas (Marc Streitenfeld) - 02:40

Razem: 45:34

Album Jaya-Z:

1. Intro
2. Pray
3. American Dreamin`
4. Hello Brooklyn 2.0
5. No Hook
6. Roc Boys (And The Winner Is.....)
7. Sweet
8. I Know
9. Party Life
10. Ignorant Shit
11. Say Hello
12. Success
13. Fallin`
14. Blue Magic
15. American Gangster



Komentarze czytelników:

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Wczoraj byłem z tatem w kinie i po raz drugi obejrzałem "American Gangster". Chciałbym teraz jeszcze mocniej wyrazić swój zachwyt nad tym filmem, który uważam za wprost rewelacyjny! We wstępie recenzji nie napisałem o koncertowym aktorstwie niesamowitego Denzela Washingtona i równie znakomitego Russela Crowea. Przede wszystkim jednak dzieło Scotta może być przykładem wielkiego amerykańskiego profesjonalizmu. I naszła mnie pewna refleksja związana z polskim kinem. Po obejrzeniu "American Gangster" uświadomiłem sobie, jak nędzne są nasze rodzime produkcje, których twórcy starają się rozpaczliwie naśladować obrazy z USA. Myślę, że taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z beznadziejnie napisanych scenariuszy ze słabymi dialogami. W "American Gangster" np. wszyscy klną jak szewce, ale wcale mnie to nie raziło, wyglądało to bardzo naturalnie. Natomiast kiedy oglądam polski film sensacyjny, jestem zwykle zdegustowany. Moim zdaniem jest tak dlatego, że Polacy starają się w scenariuszach imitować życie, kopiując dialogi i wyrażenia z codziennych sytuacji. Natomiast amerykańscy scenarzyści dialogi tworzą, mrówczo nad nimi pracują, dzięki czemu każde słowo i przekleństwo ma swoje miejsce, jest logiczne i z czegoś wynika. Znakomicie pokazuje to najnowsze dzieło Scotta. Jego profesjonalizm potwierdza jeszcze wiele innych smaczków w scenografii, czy nawet aktorstwie. Podam przykład: bohater grany przez Russela Crowea dostaje coś do podpisania. Aktor mimochodem spogląda na zegarek. Oczywiście! Przecież przy takim podpisie musi być podana godzina. Takie drobiazgi wyglądają niezwykle naturalnie, ale są owocem ciężkiej pracy. I za to cenię amerykańskie kino. Polecam gorąco film i wszystkie trzy soundtracki!

Neimoidian:

Moja ocena:
bez oceny

No i jakbyśmy mieli takich twórców jak Ridley Scott to w ogóle byłoby różowo ;)

scoreman:

Moja ocena:

Film całkiem zgrabny, ale do klasyki gatunku mu daleko. Nad aktorstwem też specjalnie bym się nie zachwycał. Obaj pierwszoplanowi aktorzy zagrali już lepsze role w przeszłości. Natomiast jestem pełen podziwu dla ilustracji muzycznej tego filmu. Jest fantastyczna. To dla mnie niemałe zaskoczenie, gdyż osoba kompozytora była mi zupełnie obca. Tylko dlaczego muszę od razu kupować 3 płyty? :)

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Rewelacyjny film, jeden z trójki najlepszych jakie widziałem w ostatnim roku. Muzyka ciekawie zaskakuje. Kolejny wychowanek po świętej pamięci MV wypływa na szerokie wody Hollywood. Jest w tych nutach jakiś powiew świeżości i odmienności. Ogólnie warto się zapoznać z tą muzyką, choć nie jest to score na kilka przesłuchań. Dwa, trzy w zupełności wystarczą.