Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Simpsonowie - wersja kinowa (The Simpsons Movie)

07 Sierpień 2007, 14:50 
Kompozytor: Hans Zimmer

Temat przewodni: Danny Elfman
Orkiestracje: Bruce Fowler, Steve Bartek, Elizabeth Finch, Walt Fowler, Ken Kugler, Dave Metzger, Yvette Moriarty, Geoff Stradling
Muzyka dodatkowa: Ryeland Allison, Lorne Balfe, Henry Jackman, Michael Levine, Atli Örvarsson

Rok wydania: 2007
Wydawca: Adrenaline Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Simpsonowie - wersja kinowa (The Simpsons Movie)

Od razu przyznam się bez bicia, że nigdy nie obejrzałem ani jednego odcinka kultowego serialu animowanego Simpsonowie, a z tytułową rodzinką zetknąłem się dopiero przy okazji niedawnej premiery filmu Simpsonowie – wersja kinowa. Mimo to, a może właśnie dlatego, oglądając zwariowane perypetie żółtych bohaterów bardzo dobrze się bawiłem. Film obfituje w mnóstwo różnorodnych dowcipów i gagów, więc każdy znajdzie w nim coś dla siebie i powinien wyjść z kina rozbawiony.

Akcję Simpsonów na pewno pcha do przodu świetna muzyka Hansa Zimmera. W dużej mierze pełni ona funkcję czysto ilustracyjną, ale również potęguje komizm wielu scen i komentuje niektóre wydarzenia. Z racji wielowątkowości obrazu, jest bardzo różnorodna. Oprócz zwariowanych, dynamicznych utworów na pełną orkiestrę symfoniczną, usłyszymy trochę ciepłej liryki, wesołych, chwytliwych melodii, w których z łatwością można odnaleźć wyraźne cechy pastiszu, a nawet trochę rocka.

Napisałem wyżej „muzyka Hansa Zimmera”, ale tak na prawdę przypisywanie zilustrowania całego filmu jedynie słynnemu Niemcowi wydaje się trochę niesprawiedliwe. Temat przewodni, który pojawia się często, pochodzi z serialu i został skomponowany przez Danny`ego Elfmana. Tu został przearanżowany na mocniejszą, bardziej bogatą w ornamenty wersję (wszak mamy do czynienia z filmem kinowym). Oczywiście nie mogło być inaczej. Jednak w pozostałych utworach zaskakująco słabo słychać charakterystyczny styl Zimmera. Gdy dobrze przyjrzymy się informacjom zamieszczonym na płycie, sprawa się wyjaśni. Nad omawianym *scorem pracowało aż ośmiu orkiestratorów i pięciu kompozytorów od tzw. muzyki dodatkowej. Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że twórca Gladiatora pełnił tu funkcję swoistego szefa artystycznego i jego zadanie ograniczało się raczej do kierowania, niż komponowania.

Dlatego soundtrack zbytnio nie grzeszy oryginalnością, choć niewątpliwie bardzo dobrze się go słucha. Przyczyniła się do tego nienaganna produkcja albumu – został on podzielony na 15 w większości wpadających w ucho utworów, które razem trwają 40 minut. To optymalna długość. Płyta jawi się więc jako dość atrakcyjna, niezobowiązująca rozrywka do kilkukrotnego wysłuchania, ale też niespecjalnie wciągająca. No może z wyjątkiem tematu przewodniego, zaskakującego, biorącego utworu Release the Hounds w klimacie Pulp Fiction (sic!) i kilkoma miłymi dla ucha detalami w World`s Fattest Fertilizer Salesman (smyczki). Umiarkowanie polecam.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. The Simpsons Theme - 01:27
2. Trapped Like Carrots - 02:14
3. Doomsday Is Family Time - 02:27
4. Release The Hounds - 02:19
5. Clap For Alaska - 01:55
6. What`s An Epiphany? - 02:07
7. Thank You Boob Lady - 02:45
8. You Doomed Us All... Again - 05:52
9. ...Lead, Not To Read - 02:05
10. Why Does Everything I Whip Leave Me? - 03:05
11. Bart`s Doodle - 01:01
12. World`s Fattest Fertilizer Salesman - 05:05
13. His Big Fat Ass Could Shield Us All - 01:46
14. Spider Pig - 01:04
15. Recklessly Impulsive - 05:27

Razem: 40:39



Komentarze czytelników:

Przemek Grzelak:

Moja ocena:
bez oceny

Chciałbym się zapytać redaktorów tego portalu, dlaczego prawie wszystkie soundtrackowe nowości recenzuje jeden recenzent? Simpsonowie - Pan Dębicz, Ratatuj - Dębicz, Zodiak - Dębicz, Shrek Trzeci - Dębicz...Tylko żeby było jasne. Nie mam nic do recenzji Olka; wręcz przeciwnie bardzo je lubię i cenię. Ale na tak dużej stronce wypadałoby pokusić się o większą różnorodność opinii. przecież nowości interesują większość najbardziej. Pozdrowił!

Adam Krysiński:

Moja ocena:
bez oceny

"Nowości interesują większość najbardziej"... A to ciekawe spostrzeżenie, bardzo ciekawe i odważne... Dla mnie wręcz przeciwnie, i sądzę że nie tylko dla mnie... Powiem otwarcie, męczą mnie nowości, mało ich słucham, bo naprawdę niewiele jest w nich ciekawego, nie mówiąc już o tym że niewiele nowatorskiego, a właśnie chwytania za serce czy uszy najbardziej oczekuję po muzyce filmowej...

Michał:

Moja ocena:

Ot taka tam płyta - przesłuchaj i zapomnij.
Przynajmniej w filmie zdaje egzamin.

Przemek Grzelak:

Moja ocena:
bez oceny

Wait a minute ;) przecież obowiązkiem każdej redakcji jest recenzowanie nowości. Czy w gazetach są recenzje tylko starych filmów? nie! same nowości. oczywiście spoko, że piszecie o soundtrackach starszych, które rzeczywiście są chyba fajniejsze, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanko.

Mefisto:

Moja ocena:

Recka krótka i rzetelna, choć moim zdaniem brakuje dwóch informacji. Pierwsza o jednym z najśmieszniejszych utworów ostanich lat, czyli Spider Pig - tego się po prostu nie zapomina. A druga o samym wydaniu płyty - no, ale tu trzeba być chyba zaznajomionym z Simpsonami i zwyczajnie ich lubić. Tak czy siak, wydanie jest niepowtarzalne i na pewno oryginalne. A co do samej muzyki, to Zimmer czy nie Zimmer, ale dobrze się słucha.


  Do tej recenzji jest jeszcze 11 komentarzy -> Pokaż wszystkie