Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Długi pocałunek na dobranoc (The Long Kiss Goodnight) - bootleg

23 Kwiecień 2006, 09:33 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1996/1999
Wydawca: Concorde Records

Muzyka na płycie:
Długi pocałunek na dobranoc (The Long Kiss Goodnight) - bootleg

Rok 1996 był szczególnie „płodny” w filmografii Alana Silvestri w dziedzinie kina akcji. Skomponował wtedy muzykę do trzech reprezentantów tego gatunku – Mission: Impossible – rejected, Eraser i będący przedmiotem recenzji The Long Kiss Goodnight w reżyserii Renny`ego Harlina. Sam film nie zrobił furory, mimo 65-milionowego budżetu i niestety, podobnie stało się z muzyką do filmu. Cztery dni po premierze filmu, tj. 15 października 1996 roku, MCA Records wydało oficjalny soundtrack, a na nim… niecałe trzy minuty muzyki ilustracyjnej w postaci tematu głównego – The Long Kiss Goodnight Main Title. Resztę ponad 47-minutowego materiału stanowiło 13 różnych piosenek. Dla fanów kompozytora to była tragedia. Dopiero trzy lata później coś się zmieniło. Co prawda, nadal nie doczekaliśmy się oficjalnej edycji, ale Concorde Records wydało *bootleg z kompletną partyturą z filmu – ponad 70 minut muzyki Alana Silvestri.

Na albumie mamy aż 34 kompozycje o zróżnicowanym czasie trwania – najkrótszy ma zaledwie 23 sekundy, zaś najdłuższy 4 minuty i 56 sekund. Na pewno ułatwia to słuchanie wybranych przez siebie utworów. Również jakość nagrania jest dobra. Problemem wydania albumu jest jednak jego czas – 70 minut to stanowczo za długo. Dużo lepiej by było „okroić” partyturę do jakiś 40 minut, dokonując bardziej starannej selekcji, gdyż… tu jest drugi problem dotyczący już jakości muzyki – jest ona nierówna. Cały album możemy podzielić na dwie części. Do utworu nr 22 soundtrack prezentuje przede wszystkim klimaty – dramatyczny temat główny, lirykę, „suspense” i okazjonalnie muzykę akcji. Ale od utworu nr 23 Silvestri uruchamia swój cały arsenał, dzięki któremu jest dziś jednym z najważniejszych kompozytorów kina akcji. Gdyby skrócić część pierwszą i pozostawić niemal niezmienioną część drugą dostalibyśmy dynamiczny i melodyjny soundtrack akcji. Ale po kolei.

Pierwsza część materiału obejmuje aż 40 minut płyty i jest podzielona tematycznie na cztery części. Oczywiście najważniejszy jest temat główny. Od razu trzeba powiedzieć, że nie jest to temat heroiczny, dynamiczny, na dużą orkiestrę, taki który można sobie nucić po wyjściu z kina. Tym razem (podobnie jak w Eraser) kompozytor postawił na klimaty dramatyczne i „suspens`owe”. Temat jest tajemniczy, pesymistyczny, zaś melodia tkwi korzeniami w gatunku thrillera. Elementem dominującym jest *sekcja smyczkowa, flet i klarnet oraz bogate tło elektroniczne – sample, basy i perkusja. Zresztą muzyki elektronicznej na całym albumie będzie sporo, więcej niż w Eraser. Brzmienie to, na pewno nie jest typowym rozwiązaniem w filmach akcji, ale słucha się całkiem nieźle – Main Title. Na płycie mamy także wariację bardziej agresywną, podkreślającą dramatyczne sceny z udziałem głównych bohaterów. Wtedy dominująca staje się mroczna sekcja instrumentów dętych blaszanych – The Accident lub The Rifle. Nie jest to temat wszechobecny na soundtracku, pojawia się tylko w ściśle określonych momentach. Dlatego też kompozytor „nie bawi się” w jego przeróżne aranżacje, gdyż nie jest to potrzebne. Nawet w drugiej części albumu pojawia się on od czasu do czasu – A Serious Fight i Mitch The Rescuer.

Drugim tematem przewodnim jest temat romantyczny (liryczny). Przedstawia on typowe dla Silvestri`ego brzmienie – piękną, nieco wzruszającą melodię, która na pewno przywodzi pewne inspiracje komediami romantycznymi, które są stałym punktem w jego filmografii. Tradycyjna jest również *orkiestracja – sekcja smyczkowa i partia instrumentów dętych drewnianych. Najlepszym przykładem niech będzie The Farewell Of Caitlin. Na albumie robi się wtedy naprawdę smutno. Temat ten będzie się pojawiał także w drugiej części albumu w podobnej, nostalgiczno – lirycznej tonacji – C & C United i finalny, spokojny Don`t Forget We Are Rich. Mamy tu też dwa inne podtematy liryczne – nostalgiczny i trochę poważny w wymowie Todd And His Father, Loss Of Memory, Don`t Talk, Just Listen i We Need Some Answers, nawiązujący do klimatu Contact, z podobnym instrumentarium – *smyczki, klarnet i flet oraz bardzo dramatyczny, stanowiący często wstęp przed kulminacją akcji - In The Freezer i Give Me A Spark z przejmującą sekcją smyczkową. Silvestri ma niesamowity talent do pisania tego typu tematów, które pasują także w filmach akcji. Nie ma co ukrywać, że dość dużo ich jak na tematykę filmu.

Pierwsza część albumu to również mniej melodyjne i „cięższe” w odbiorze klimaty dramatyczne i typowo ilustracyjne. Prym w tego typu utworach wiedzie instrumentarium elektronicznie, w tym perkusja, syntetyczne sample imitujące wokal, gitara elektryczna oraz akompaniament klasyczny, głównie smyczkowy – słychać tu podobieństwa do Predator 2, Judge Dredd i Mission: Impossible – rejected. Pod względem klimatu bardziej odpowiada to thrillerom i horrorom niż filmom akcji – The Indignation, I Want A Sigaret, The Unknown, Good Evening Charly, Samantha Caine, Never Existed, He Is A Daedalus, Take A Deep Breath, Why Are You Here?, Find Her, And Kill Her, Back Home i On The GSM. Ta przydługa lista typowo ilustracyjnych kompozycji to prawie 20 minut muzyki na soundtracku. I to tylko w części pierwszej. To stanowczo za dużo, zwłaszcza, że niektóre utwory funkcjonują obok siebie, np. Track 16 - 20. Zbyt mocno odbiera to partyturze akcji należnego jej dynamizmu, powodując, że sama akcja po prostu „siada”. Na szczęście w drugiej części płyty taki „underscore” już się generalnie nie pojawia.

W przerwach między tematem głównym i lirycznym oraz „underscore`em” przewijają się od czasu do czasu także motywy akcji. Mamy tu mocne połączenie muzyki elektronicznej, zwłaszcza perkusji i tła z prowadzącymi sekcjami klasycznymi – smyczki i instrumenty dęte blaszane. Jest to bardzo prosty w konstrukcji temat, który będzie się powtarzał, a nawet zostanie „przemycony” do części drugiej. Nie jest to może najlepszy przykład *„action score” w wykonaniu kompozytora, ale stanowi na pewno miłą odskocznię od mrocznego klimatów ilustracyjnych – The Ambush / Dr. Walkman, It Sounds Preposterous i The Bad Guys Also Arrived. Ten ostatni poprzedził nawet nostalgiczny temat liryczny na sekcję smyczkową i instrumentarium dęte – to najlepszy utwór z całej trójki. Proporcje muzyki akcji w pierwszych 40 minutach albumu nie wróżyły niczego dobrego – zaledwie 7 minut.

Nareszcie możemy przejść do drugiej części soundtracku, w którym od doskonałej muzyki akcji aż „kipi”. Nie jest to może najbardziej jej oryginalna postać – zawsze ktoś powie: „Już to gdzieś słyszałem”. Nie jest to też jakaś bezładna ściana dźwięku, która przykrywa wszystko co się dzieje na ekranie. Wręcz przeciwnie. Silvestri podszedł do muzyki akcji w najbardziej profesjonalny sposób – napisał do niej nie jeden temat, lecz kilka. Orkiestracja jest typowo potężna, jak to bywa z „action score” Alana Silvestri – rozbudowana orkiestra z pełną paletą instrumentów smyczkowych, dętych, perkusyjnych, wzbogaconych dodatkowo tłem elektronicznym. No i rzecz standardowa w twórczości kompozytora do tego typu filmów – werbel! Praktycznie nie schodzi ze sceny przez ostatnie 20 minut akcji. Brzmienie jest naprawdę doskonałe. Ile więc jest tych tematów akcji? Naliczyłem ich w sumie osiem! Oczywiście jedne są proste w budowie, inne bardziej „zaawansowane”; ale jest tu pewien wspólny mianownik – wojskowy marsz lub zbliżone militarystyczne klimaty, w których Alan Silvestri aranżuje większość swoich tematów akcji.

Pierwszym jest tzw. temat „czarnych bohaterów”, a raczej pierwszy z nich - bardzo tajemniczo, ale też majestatycznie zaczyna się w Offering A Simple Trade (słychać go też w C & C United): stopniowo narastający motyw smyczkowy, któremu chwilę później zacznie towarzyszyć werbel, aż do kulminacyjnej eksplozji na sekcję dętą blaszaną. Kolejny temat (można go zatytułować The Charly`s Theme) został poprzedzony nieco dramatycznym wstępem, po którym Silvestri zaatakował trochę w stylu Jerry`ego Goldsmitha – potężne uderzenia werbli i basów (to słyszalna inspiracja), rytmiczny podkład smyczkowy i temat na sekcję dętą (podobnym rozwiązaniem posłuży się Alan w Tomb Raider 2). Usłyszymy go w I Want Her Alive And Unmarked, Hide You Caitlin, She`s Got The Truck i Mitch The Rescuer. Następny temat (określam go od tytułu utworu Operation Honeymoon) to mroczny marsz z „ciemną” sekcją dętą i podającym rytm werblami oraz podkreślającymi stronę emocjonalną wejściami smyczków. Ta prosta konstrukcja nawiązywała nieco do Mission: Impossible - rejected. *Pizzicato na smyczkach i wstawki fortepianowe w Give Me A Spark poprzedzały nowy temat akcji – tutaj Alan stopniował kolejne motywy na sekcję smyczkową i dętą, które w końcówce połączył w całość. To również przypominało nieco klimat M:I – rejected. Kolejny temat „czarnych bohaterów” (tzw. The Timothy`s Theme) to mroczna melodia z dominującymi instrumentami dętymi blaszanymi i akompaniamentem smyczkowym, a wszystko utrzymane w „wojskowym” tempie - Hide You Caitlin, A Serious Fight i Mitch The Rescuer. „Przemycony” temat z części pierwszej to Mitch Go For It i A Serious Fight. Jak więc widać kompozytor niejednokrotnie stosował po kilka tematów akcji w jednej kompozycji. Nie był to jednak koniec. W C & C United usłyszeć możemy kolejny marsz – dęciaki podają melodię, zaś werbel wybija takt. Proste, ale jak się tego dobrze słucha! Podobną niespodziankę mamy w Mitch The Rescuer, gdzie obok siebie funkcjonują aż cztery tematy – końcówkę stanowi następny marsz, który pojawił się już w mrocznym Why Are You Here?. Jak widać, ostatnich 20 minut albumu to pokaz umiejętności Alana Silvestri w komponowaniu tematów akcji, łączeniu ich w jednej kompozycji i nadawaniu im typowego dla siebie brzmienia i wojskowego rytmu.

Czas na krótkie podsumowanie. Ostatnich 20 minut partytury powinno znaleźć się na oficjalnym wydaniu, zaś z pierwszych 40 minut należałoby wyciąć co najmniej połowę. Otrzymalibyśmy w pełni zadowalający soundtrack akcji. Może się kiedyś doczekamy? Na pewno The Long Kiss Goodnight nie jest niczym specjalnie odkrywczym w filmografii kompozytora. Temat główny zaciekawi, ale na kolana nie rzuci. Dużo lepiej brzmi temat liryczny. W pierwszej części albumu jest stanowczo za dużo muzyki ilustracyjnej. Ale muzyka akcji zadowoli i fanów Silvestri`ego i fanów tego gatunku akcji. Mamy tu wszystko, za co cenić można jego styl. Na szczególną pochwałą zasługuje rozbudowanie tematyczne „action score”. Pod tym względem przebija bez wątpienia pochodzący z tego samego roku Eraser. To takimi kompozycjami Silvestri umacnia swoją reputację jako godnego następcy Jerry`ego Goldsmitha w kinie akcji. Moja ocena jest następująca – pierwsza część albumu: dwie i pół gwiazdki, zaś część druga: cztery gwiazdki. Ogólnie daje to trzy i pół.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Main Title - 2:49
2. The Accident - 1:35
3. The Indignation - 0:23
4. I Want A Sigaret - 1:04
5. Todd And His Father - 0:59
6. The Unknown - 2:46
7. Loss Of Memory - 1:16
8. Good Evening Charly - 1:49
9. The Farewell Of Caitlin - 1:25
10. Don`t Talk, Just Listen - 1:16
11. The Rifle - 2:19
12. The Ambush / Dr. Waldman - 3:32
13. Samantha Caine, Never Existed - 0:59
14. It Sounds Preposterous - 1:07
15. We Need Some Answers - 0:41
16. He Is A Daedalus - 1:10
17. Take A Deep Breath - 1:40
18. Why Are You Here? - 4:56
19. Find Her, And Kill Her - 2:01
20. Back Home - 1:43
21. The Bad Guys Also Arrived - 2:32
22. On The GSM - 1:10
23. Offering A Simple Trade - 3:31
24. I Want Her Alive And Unmarked - 3:30
25. Operation Honeymoon - 1:18
26. In The Freezer - 1:46
27. Give Me A Spark - 3:26
28. Hide You Caitlin - 2:20
29. Mitch Go For It - 2:07
30. She`s Got The Truck - 1:34
31. A Serious Fight - 1:18
32. C & C United - 3:54
33. Mitch The Rescuer - 3:44
34. Don`t Forget We Are Rich - 1:12

Razem: 70:15

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: Conrad Pope



Komentarze czytelników: