Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

VI. Batalion (The Great Raid)

01 Listopad 2005, 18:42 
Kompozytor: Trevor Rabin

Rok wydania: 2005
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
VI. Batalion (The Great Raid)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Gdy 12 sierpnia 2004 roku na ekranach amerykańskich kin pojawił się „National Treasure” z typową dla Trevora Rabina muzyką akcji, zastanawiałem się (i nie tylko ja) – jak zabrzmi styl kompozytora w prawdziwym dramacie wojennym? Czy stworzony przez Jerry`ego Bruckheimera i *Media Ventures *„action score” á la Trevor Rabin będzie funkcjonował w filmie wojennym, do którego kompozytor nigdy jeszcze nie napisał muzyki? Jaki będzie jego debiut w tym gatunku kina? Chociaż często oskarża się Rabina o wtórność i hałaśliwość jego ilustracji oraz nadmiar muzyki elektronicznej („The One” lub „Bad Boys 2”) to chyba trudno zarzucić mu brak melodyjności i wyrazistości jego tematów przewodnich („Armageddon”, „Deep Blue Sea” lub „Remember the Titans”).

Muzyka Trevora Rabina do „The Great Raid” na pewno zaskoczyła wszystkich – jego fanów i przeciwników. Na pewno zaskoczyła pozytywnie. Ta partytura jest całkowicie... symfoniczna. Na dobrą sprawę tylko dwa razy pojawi się motyw á la „Deep Blue Sea” na gitarę akustyczną, jakże typowy dla stylu kompozytora. Patriotyczny wydźwięk filmu i muzyki został podkreślony umiejętnym użyciem dominującej sekcji dętej i perkusyjnej. Na pewno można usłyszeć tu pewne nawiązania stylowe do takich melodyjnych partytur jak „Remember the Titans” i „American Outlaws”, ale „The Great Raid” prezentuje ewidentnie wyższą szkołę jazdy. Przygotowując główny temat przewodni Rabin nie wzorował się na ilustracjach Hansa Zimmera („The Thin Red Line”, „Black Hawk Down” i „Pearl Harbor”), lecz bardziej Johna Wiliamsa („Saving Private Ryan” i „The Patriot”) – solowe partie instrumentów dętych, w tym fletu, trąbki oraz wiolonczeli, miękko brzmiące partie żeńskiego chóru i militarny podkład perkusyjny.

Temat główny został zaprezentowany w bardzo długim, bo ponad 9-minutowym „The Rescue”. Mamy tu nie tylko pełnokrwisty i niezwykle dostojny temat przewodni na sekcję *waltorni z akompaniamentem smyczkowym, ale także szereg jego bardziej spokojnych wariacji. Nie jest on typowym przykładem dynamicznych „main title” jakie najczęściej pisał Rabin. Słyszymy tu w pełni dojrzały dramatyzm wojenny. Co chwila wkraczają solowe instrumenty – waltornie, wiolonczele, klarnety i *sekcja smyczkowa. Ta kompozycja daje nam pewien przedsmak charakteru całej partytury – dramat zamiast wirującej akcji. To zupełnie nowa twarz kompozytora. Na pewno niektórzy jego krytycy nie spodziewali się takiego brzmienia. „Main Title” pojawi się jeszcze w pierwszej części tytułowego „The Great Raid” w wariacji triumfalnej. Oczywiście nie mogło braknąć tematu głównego w pełnej okazałości w ostatniej kompozycji „Closing Titles” ze wszystkimi tematycznymi wariacjami (jako element nowy kompozytor dodał podkład chóralny – brzmi naprawdę doskonale).

Pod koniec „The Rescue” pojawia się drugi temat wiodący, kiedy przybiera on postać typowego dla Rabina marszu á la „Armageddon” i „American Outlaws” z tętniącą sekcją dętą (waltornie rządzą!) i pulsującą perkusją (werble rządzą!). To w takim brzmieniu słychać najlepiej ten charakterystyczny styl kompozytora. Trochę szkoda, że ten temat nie będzie zbyt mocno eksploatowany na albumie. W sumie pojawi się on jeszcze na początku „Liberate Food” w spokojnej wariacji na waltornie z akompaniamentem na werble i *smyczki. Nie ma to jednak postaci marszu, a jedynie preludium do dramatycznego brzmienia dominującego w tym utworze (tutaj też pojawi się namiastka motywu romantycznego). Marsz ten zostanie rozwinięty jeszcze w drugiej części „The Great Raid”. Według mnie to najlepszy kawałek z całego soundtracku.

„The Great Raid” to jedna z najbardziej dojrzałych partytur w jego filmografii. Nikt nie powie, że znowu za dużo hałaśliwej muzyki akcji. Dominuje tu brzmienie dramatyczne, ale bez żadnego atonalnego „suspensu”. Pełna melodyka. Z pewnością dobrym przykładem niech będzie poważny w wymowie „Liberate Food” z brzmiącymi niemal jak w thrillerze sekcją basową i fortepianem oraz akompaniamentem smyczkowym. Drugą część kompozycji tworzą smyczkowe stylizacje tematu głównego. Możemy nawet w pewnym momencie usłyszeć partie solowe na trąbce. Innym przykładem niech będzie „Writing Letters”. Subtelna melodia pełniąca role tematu romantycznego z fletem, obojem, wiolonczelą i smyczkami nadaje niezwykłej barwy temu utworowi udowadniając, że nawet bez akcji na ekranie Rabin potrafi pisać piękna i melodyjną muzykę dramatyczną. Ciekawe brzmią tu wejścia sekcji *basowej w końcówce. Przypominało mi to nieco klimat „Deep Blue Sea”. Klimat ten powrócił w „Burning Bodies”, „The Future” i „Stalking”. Muszę powiedzieć, że brzmi tutaj niezwykle atrakcyjnie zwłaszcza, gdy towarzyszy mu werbel i podkład smyczkowy.

Niezwykłym wzbogaceniem partytury są partie żeńskiego chóru bardzo mi przypominające brzmienie Alana Silvestri do „The Abyss”. Klimat jest niezwykły. Nawet jeśli ktoś powie, że gdzieś już to słyszał, to ciągle robi to duże wrażenie. Rabin skomponował przy jego użyciu Track 3 „Execute” uzupełniony w końcówce wzruszającą solówką na wiolonczelę.

Na albumie mało jest muzyki akcji – na dobrą sprawę tylko dwa razy. Najlepszym przykładem jest „Raid Begins” gdzie Rabin postawił na wszechobecną sekcję dętą, a raczej dęte (waltornie, puzony i trąbki). Całość została uzupełniona szybką sekcją smyczkową i marszowym tonem z werblami (te momenty militarystyczne brzmią bardzo „Rabinowsko”). Nie jest to może perełka „action score”, ale brzmi całkiem nieźle. Do tej kategorii możemy też doliczyć „Stealing Medicine” – pulsujący podkład perkusyjny, akompaniament smyczkowy i dominująca sekcja dęta. Nie ma tu żadnego tematu, ale utwór ten podany został w bardzo melodyjnej postaci, typowej dla brzmienia Rabina. Szkoda, że z uwagi na krótki czas trwania (niecałe 2 minuty) nie dane mu było „rozwinąć skrzydeł”.

Na pewno typowym dla kompozytora instrumentem używanym w jego ilustracjach jest gitara. Tutaj możemy ją usłyszeć tylko dwa razy w dramatycznej kompozycji „underscore” - „Rangers Start”, gdzie pojawiają się także subtelne sample elektroniczne w stylu „The 6th Day” oraz w „Campsite”, gdzie Rabin powraca do basów á la „Deep Blue Sea” i fortepianu nadającego brzmienie rodem z thrillera.

Niemal cała partytura to niezwykle melodyjna muzyka dramatyczna z przewijającym się tematem przewodnim. Kompozytor często stosuje solowe użycie różnych instrumentów – trąbki, flet, wiolonczela oraz chór. Nie zawiódł Rabin przy temacie głównym – wzniosłym, melodyjnym i patriotycznym. Czyli takim, jaki powinien być. Choć całość ilustracji jest dość spokojna w tempie, to jednak nie rozczarowuje. A to za sprawą klasycznego brzmienia, regularnych solówek i ciągle obecnej melodyki. Ten soundtrack pokazał, że Trevor Rabin sprawdza się nie tylko w kinie akcji. Sam kompozytor przyznał, że najbardziej napracował się przy tej partyturze. Po raz pierwszy też kompozytor nagrywał ją w Londynie i według niego, jest to najlepsza ilustracja made in Rabin.

p.s. Dane techniczne – orkiestracji dokonali Gordon Goodwin i Trevor Rabin, orkiestrę poprowadził Don Harper, zaś produkcją albumu zajęli się Trevor Rabin, Steve Kempster i Paul Linford. A więc „stara”, doświadczona ekipa współpracująca z kompozytorem od początku. M.in. Don Harper prowadził orkiestrę przy „Texas Rangers” oraz napisał kompozycje uzupełniające do „National Treasure”, natomiast Gordon Goodwin zajmuje się *orkiestracjami i prowadzeniem orkiestry od czasów „Con Air”. Soundtrack ukazał się nakładem Varese Sarabande Records w dniu 16 sierpnia 2005 roku. Trevor Rabin podpisał się pod projektem we wrześniu 2003 roku, a zatem do premiery (sierpień 2005r.) minęły prawie 2 lata. Spowodowane to było opóźnieniem w produkcji filmu – pierwotnie „The Great Raid” miał startować w lutym 2004 roku.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Rescue – 9:09
2. Liberate Food – 4:46
3. Execute – 2:30
4. Raid Begins – 3:18
5. Writing Letters – 4:24
6. Rangers Start – 2:11
7. Campsite – 3:05
8. The Great Raid – 3:52
9. Burning Bodies – 3:32
10. Sterling Medicine – 1:53
11. The Future – 2:22
12. Stalking – 2:47
13. Closing Titles – 4:28

Razem: 48:24



Komentarze czytelników:

Riviere:

Moja ocena:

Na muzyke z Great Raid przyszło mi troche czekać. Wiele się słyszało na ten temat z róznych amerykanskich witryn które naprawde zachwalały dzieło Rabina. Jak jest naprawde? Mamy ok 50 minut bardzo dobrej muzyki łatwo wpadajacej w ucho i swietnie zsynchronizowanej co jest dosyc charakterystyczne dla tego kompozytora. Przewazaja wojenne, powazne i wzniosłe utwory, chyba nikogo to nie dziwi. Dziwi jednak fakt, że Rabin zdecydował ograniczyć elektronike,i szczerze mowiac wyszło mu to naprawde niezle. Przeważają instrumenty dęte i smyczkowe, swietnie prezentuje sie róznież żeński chór oraz liczne partie solowe. Temat przewodni...słyszany w pierwszym ponad 9 minutowym utworze napewno trzyma poziom i wywołuje tak zwany "ciarek" :] Musze jednak mimo wszystko pomarudzic. Jak dla mnie za duzo tutaj Johna Williamsa, mamy do czynienia z Szeregowcem Ryanem praktycznie w kazdym spokojniejszym utworze, cała linia melodyczna zerznieta od pana W. To dobrze ze pan Rabin wzorował sie na maestro Williamsie, chwała mu za to, ale powiedzmy, że zagarnał tego troche za duzo. Takiego kompozytora napewno stac na powiew swiezosci w kompozycji a tutaj takich powiewów niestety jest jak na lekarstwo. Ocena koncowa, mimo małego potkniecia, oczywiscie wysoka lecz nie najwyzsza, mysle że pana Rabina stac jeszcze na zdecydowanie lepszą partyture, co nie zmienia faktu ze Great Raid jest dziełem bardzo dobrym i napewno nie przejdzie nie zauważone ;)

MaciekG.:

Moja ocena:

Świetna i do tego bardzo słuchalna płyta. Trevor Rabin zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Główny temat cudowny. Jedna z najlepszych płyt tego roku.

GoNzO:

Moja ocena:
bez oceny

a wie ktoś może gdzie ten score można dostać? nie moge znaleźć a bardzo lubie muzyke Rabina. hmmm... kopie również mile widziane ;) jak coś to piszcie na mail

Rafalski:

Moja ocena:
bez oceny

gdzie można dostać? heh jest link, klika sie, potem płaci, a listonosz przynosi CD do domu po kilku dniach ;o)

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Cudowna płyta. Przepiękny temat. Muzyczny Szeregowiec Ryan 2. Geniusz.