Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tańczący z wilkami (Dances With Wolves) - expanded

25 Czerwiec 2004, 09:46 
Kompozytor: John Barry

Rok wydania: 2004
Wydawca: Sony Music / Legacy

Muzyka na płycie:
Tańczący z wilkami (Dances With Wolves) - expanded

Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plTańczący z wilkami - klasyka muzyki filmowej wydana w wersji rozszerzonej z okazji 70. urodzin legendarnego kompozytora Johna Barry.

Po czternastu latach od premiery filmu doczekaliśmy się rozszerzonej wersji muzyki nie bez racji uważanej za jedną z najlepszych w historii gatunku. Prawdę mówiąc, moim skromnym zdaniem jest to najlepsza partytura, jaka została skomponowana na potrzeby dziesiątej muzy. Sprzedana w milionach egzemplarzy, zyskała status platynowej płyty, jest obok "Titanica" Jamesa Hornera - najbardziej kasowym soundtrackiem lat `90 XX. wieku, była i jest nadal - wykonywana na niezliczonej liczbie koncertów poświęconych muzyce filmowej, nagrywana przez dziesiątki wytwórni płytowych na kompilacjach z największymi tematami filmowymi. I można by tak wyliczać bez końca...A wszystko to za sprawą Johna Barry`ego - utalentowanego angielskiego kompozytora muzyki filmowej(i nie tylko), który od końca lat 50. XX. wieku do dziś nieomalże tworzy niezapomniane i wspaniałe ścieżki dźwiękowe. Tańczący z wilkami jest uważany za ukoronowanie jego kilkudziesięcioletniej kariery w służbie filmu. Stanowi najdobitniejszy przykład jego romantycznego, w pełni symfonicznego stylu ilustrowania. Niezwykle bogaty tematycznie, ale oparty na jednolitym brzmieniu sekcji smyczkowej, rozpisany na dziewięćdziesięcioosobową orkiestrę i dwudziestoosobowy żeński chór - urzeka piękną, romantyczną, melancholijną i dostojną muzyką. To klasyk muzyki filmowej, stojący w jednym rzędzie z takimi osiągnięciami jak: Lawrence z Arabii Maurice`a Jarre`a, The Mission Ennio Morricone, czy Doktor Żywago. Uhonorowany Oscarem, nagrodą Grammy i nominacjami: do BAFTY i Golden Globe, zasłużył sobie na powszechne uznanie i przykład doskonałego dopasowania muzyki i obrazu.

Tańczący z wilkami został wyreżyserowany przez Kevina Costnera, który zagrał też głównego bohatera - porucznika Johna Dunbara. To opowieść o samotnym żołnierzu, pionierze Dzikiego Zachodu. Ale nie takim, jakiego mieliśmy okazję oglądać w wielu westernach szczególnie z lat `50 i `60. To nowoczesny western, ale western za sprawą którego reżyser "nie chce być odpowiedzialny za wyrównanie krzywd czy film stulecia" - jak powiedział sam Costner. Akcja skupia się wokół jednego, centralnego bohatera, którym jest właśnie porucznik John Dunbar. Zasłużony w wojnie secesyjnej, przyjeżdża na swoje własne żądanie na najbardziej wysuniętą na zachód placówkę - Fortu Sedgewick. Na styku cywilizacji kolonizatorów i dziewiczej natury spotyka wkrótce plemię Siouxów. Początkowo nastawiony sceptycznie, później odkrywa ich prawdziwą naturę. Poznaje też w ten sposób siebie i zmienia całkowicie swoje życie. Spotyka go za to "kara" ze strony towarzyszy broni z armii amerykańskiej. "Tańczący z wilkami" niczego nie upiększa - są tu zarówno źli ludzie po stronie Indian( Paunisi ) jak i Amerykanów. Historia zupełnie odmienna od szablonowych westernów z "dobrymi białymi kowbojami" i "złymi czerwonoskórymi Indianami", historia, która jest fikcją ale jest znacznie bliższa rzeczywistości, która właśnie mogła tak wyglądać jak w tym obrazie, choć trzeba przyznać, że "Tańczący z wilkami" nie jest przecież pierwszym filmem, który przełamuje stereotypowe wyobrażenia na temat Dzikiego Zachodu. Jednak czas, w którym został nakręcony, czyli przełom lat `80 i `90 i nowe ujęcie tematu XIX - wiecznych Stanów Zjednoczonych uczyniły zeń film wyjątkowy. Stało się tak za sprawą wielu twórców tego filmu: Michaela Blake`a, który napisał powieść, będącą podstawą scenariusza również jego autorstwa, Deana Semlera - autora zapierających dech w piersiach ujęć, Elsy Zamparelli - to ona odtworzyła wszystkie stroje Indian, Kevina Costnera - który wyreżyserował film i "samego siebie" w nim - co jak podkreślił - nie jest łatwe. Wreszcie - Costner zatrudnił do pracy przy swoim epickim obrazie wielu rodowitych Indian, którzy zagrali bardzo ważne, choć drugoplanowe role w filmie. Ten trzygodzinny w wersji kinowej western został wyróżniony siedmioma Oscarami, a nominowany był we wszystkich kategoriach. Zdobył statuetki w najważniejszych, m.in. za najlepszy film, reżyserię, scenariusz adaptowany czy zdjęcia. Pośród nich znalazł się i jeden dla Johna Barry`ego. Całkiem słusznie, bowiem film - i tu panuje wyjątkowa zgodność pośród krytyków ale i widzów - byłby o wiele uboższy bez oprawy muzycznej Barry`ego. Dzięki tej muzyce stał się jeszcze bardziej wymowny i poruszający, ponieważ Barry tchnął w niego poprzez swoją kompozycję ducha, coś co można określić jako własny, niepowtarzalny charakter, charyzmę.

Prawie cały film jest opowiadany przez narratora, którym jest sam John Dunbar. Z takiego też punktu widzenia zilustrował ten obraz John Barry - muzyka jest odbiciem jego przeżyć, emocji, wzruszeń, walki, miłości i przyjaźni. *Score jest oparty na temacie The John Dunbar Theme - pięknym, prostym utworze, który grany jest tylko przez sekcję smyczkową. Swój urok zawdzięcza "krzyżującym się" właśnie sekcjom instrumentów smyczkowych, prostej - ale - urzekającej melodii, która oddaje nostalgię głównego bohatera, jest "hymnem" ku czci niczym nie skażonego, dzikiego, wspaniałego Zachodu, wielkich prerii i otwartych przestrzeni. Ma w sobie jakąś magię, chyba dzięki swemu dostojnemu i melancholijnemu nastrojowi jaki wytwarza. Barry użył go w filmie wiele razy, w różnych wersjach. Jedną z najciekawszych jest "Main title/Looks like a suicide", którą rozpoczyna posępna i dramatyczna trąbka, na której grany jest właśnie The John Dunbar Theme. Przy tej ścieżce należy zatrzymać się nieco dłużej, ponieważ to właśnie jedna z wzbogaconych o nowy materiał. Na albumie z 1990 roku trwała niecałe cztery minuty - tu zaś siedem i pół. Pierwsze wydanie soundtracku zawierało okrojoną wersję tego tematu wprowadzającego. Towarzyszy on scenie, w której poznajemy - Johna J. Dunbara: od wstrząsającej operacji w lazarecie, poprzez niespodziewany i brawurowy rajd na koniu, aż do przełamania impasu na froncie wojny secesyjnej. Wszystkim tym zdarzeniom towarzyszy naprawdę poruszająca muzyka. Czasem jest bardzo minimalistyczna i ilustracyjna - jak przy scenie, w której Dunbar zakłada but na swoją ranną nogę, gdy muzyka oddaje jego ból i przerażenie, a czasem - niesłychanie melodyjna i klasycznie westernowa - jak nieoczekiwanie wskakuje na konia i cwałuje przez środek polany tworzącej front wojenny. Właśnie dla tej ostatniej sekwencji warto było czekać na nową edycję płyty, bowiem rajd Dunbara został zilustrowany fantastyczną muzyką, nawiązującą do najlepszych tradycji gatunku: ma szybkie tempo, melodia jest prowadzona przez potężną sekcję dętą, której przeciwstawione są partie skrzypiec. Werble uświadamiają nam, że jesteśmy na wojnie, ale najważniejsza jest wymowa muzyki, która jest pełnym odbiciem odwagi żołnierza, jego fantazji i jest zapowiedzią czegoś wyjątkowego. Z tej ścieżki na uwagę zasługuje również jej ostatnia część, w której Barry opisuje za pomocą orkiestry i śpiewu chóru desperację niedoszłego samobójcy - to naprawdę muzyka, jaką rzadko słyszy się w filmach. Przenosi widza i słuchacza w samo serce dramatu głównego bohatera, który jest już prawie na krawędzi życia i śmierci. Niestety producenci reedycji nie umieścili na płycie kompletnej ścieżki Main Title/Looks Like a Suicide pomimo zapewnień na okładce cd. Brakuje około minuty iście Bernsteinowskiej wersji tematu Johna Dunbara, stworzonej do sceny ataku wojsk Północy na armię Południa. Brakuje tego wspaniałego przejścia z smutnego i "niebiańskiego" tematu, towarzyszącego Dunbarowi w jego rajdzie śmierci do sceny szarży, która podparta została dynamiczną muzyką w stylu westernów lat `50 - ta transformacja jest okraszona krótkimi, ale naprawdę zjawiskowymi fanfarami, których po prostu bardzo mi tutaj brakuje.

The John Dunbar Theme pojawia się jako bardzo swobodna wariacja w Ride to Fort Hayes, który jest bardzo optymistyczny, otwiera nowy etap w życiu głównego bohatera; a także w wersji na subtelną i delikatną harmonijkę ustną - to ścieżka numer 16. Na nowej edycji zamieszczono też filmową wersję The John Dunbar Theme, która od - nazwijmy ją "podstawowej" - różni się wprowadzeniem fleciku, który przejmuje na siebie w zupełności melodię prowadzoną początkowo przez sekcję smyczkową orkiestry.

Barry - w odróżnieniu od wielu innych filmów, do których komponował muzykę - tu nie zdecydował się na jeden mocny lub dwa tematy, którymi chciałby opisać historię. W Tańczącym z Wilkami mamy jeden temat dominujący, temat głównego bohatera - Johna Dunbara, w wielu przetworzeniach, ale i kilka tematów stworzonych specjalnie dla poszczególnych postaci czy miejsc. Tak jest więc właśnie z delikatnym i eterycznym Two Socks - The Wolf Theme, który bazuje głównie na fleciku, a tło dla niego stanowi subtelna *sekcja smyczkowa. Ten temat naprawdę ujmuje swoją delikatnością i symbolizuje niewinność dzikiego towarzysza Dunbara, czyli - wilka "Two Socks".

Niezwykle mocnym punktem score`u Barry`ego jest Journey to Fort Sedgewick, poszerzony na najświeższym wydaniu o Shooting Star/ The John Dunbar Theme/ Arrival To Fort Sedgewick. To fantastyczna muzyka, rozpisana na całą orkiestrę, z położonym *akcentem na sekcję dętą - słychać w niej triumfalne fanfary na *waltorniach, które są *kontrapunktem dla grającej na coraz to wyższej tonacji sekcji smyczkowej. Melodia ta oddaje fascynację Dunbara pięknem krajobrazu, nieskończonymi przestrzeniami i symbolizuje nadzieję. Moim zdaniem to jeden z najlepszych i najpiękniejszych tematów w dorobku Barry`ego. Nowy album daje nam okazję wysłuchać jeszcze dodatkowo Shooting Star/ The John Dunbar Theme/ Arrival To Fort Sedgewick - czyli bardzo cichutkiej, dyskretnej wersji tematu Dunbara na trąbkę, a później króciutkiej aczkolwiek bardzo urokliwej muzyki do sceny przyjazdu do Fortu Sedgewick, w której pobrzmiewają echa Out of Africa.

Z mnóstwa tematów, które Barry skomponował do Tańczącego z Wilkami trzeba jeszcze wyróżnić te stworzone specjalnie dla Indian: dostojne, dumne, pompatyczne dla Siouxów i perkusyjne dla Paunisów. Obydwa łączą niesamowicie mocne i wybijające się sekcje dęte, nadające scenom walk dodatkowego rozmachu. Budzący grozę The Death of Timmons z jego dramatyczną sekcją smyczkową, zwiastującą niebezpieczeństwo zbliżających się Paunisów i przeciwstawiony im flet, który symbolizuje tu niewinną ofiarę krwiożerczego plemienia. Całą sekwencję zamykają głośne, złowrogie fanfary, które są uosobieniem śmierci i pożogi, ale także potęgi i niebezpieczeństwa plemienia Paunisów. Perkusyjny Pawnees/ Pawnee attack/ Stone Calf Dies/ Toughest Dies jest wzbogacony na początku o ten sam temat, który słyszymy w Stands With a Fist Remembers. Niestety, pominięto dwie cenne minuty z wspaniałą muzyką, która jest preludium do sekwencji poświęconej bitwie dwóch plemion indiańskich: to kompozycja oparta na posępnych waltorniach. Wspaniale, repetycyjnie powtarzany motyw narasta i wchodzą bębny wraz ze zbliżającymi się napastnikami-Paunisami. To niestety duża strata dla albumu.

Rescue of Dances With Wolves to z kolei temat poświęcony Siouxom - sprzymierzeńcom Johna Dunbara. Jest niewiarygodnie triumfalny, przepełnia go euforia, dominują fanfary sekcji dętej, szybkie tempo sekcji smyczkowej i oczywiście - bębny, mające wnieść nieco etnicznego kolorytu, tak jak przy tematach "Pawnee". Ten sam motyw muzyczny - tyle, że w wolniejszej wersji i bez efektów perkusyjnych towarzyszy powrotowi Dunbara do Indian - to The Loss of The Journal And Return To The Winter Camp. Na plan pierwszy zdecydowanie wybija się sekcja dęta, symbolizująca tu dumę i radość głównego bohatera i jego indiańskich przyjaciół z powrotu do obozu. Połączony jest on z tematem miłosnym. The Love Theme to sentymentalna kompozycja a la Barry ze znakami rozpoznawczymi Anglika, czyli flecikiem i skrzypcami oraz głębokimi, ciemnymi wiolonczelami w rolach głównych. Falling in Love jest stonowaną wersją tematu miłosnego, tutaj zredukowanego niemal wyłącznie do flecika.

Niezwykle spokojny, pogodny temat "Kopiącego ptaka" pojawia się w filmie kilka razy: po raz pierwszy gdy Dunbar dostaje w prezencie od Indianina pled ze skóry bawołów - i to jest właśnie ścieżka na nowym albumie zatytułowana The Bufallo Robe, która zastąpiła identyczną muzykę ze sceny "wymiany" prezentów pomiędzy Indianinem a Dunbarem z końca filmu. Brakuje tylko trzeciej, najbardziej subtelnej, eterycznej wersji tego przepięknego tematu z klarnetem i fletem na planie pierwszym.

Nie można pominąć również The Buffalo Hunt - kompozycji, która pojawia się na albumie aż w dwóch wersjach: jedna, krótsza - bardzo klasycznie westernowa, jest przetworzeniem tematu Johna Dunbara, która jest świetnie zaaranżowana: rytm nadają tu początkowo rozwijające się skrzypce, by potem oddać melodię we władanie sekcji dętej, z dominującymi trąbkami, grającymi The John Dunbar Theme. Na dodatek pojawiają się werble, które przypominają stare dobre kompozycje Elmera Bernsteina. Ta wersja nie została wykorzystana w scenie polowania na bizony jak wskazuje nazwa, ale Barry i tak użył jej w filmie - na początku, ilustrując zwycięską szarżę wojsk Unionistów. Do wyjątkowej, porywającej sceny polowania na bizony Costner chciał nieco innej muzyki. Barry nagrał drugą wersję, nieco dłuższą, pozostawił podobny początek, ale tam gdzie w pierwotnej wchodzi John Dunbar Theme - tu pojawia się inna melodia, oparta głównie o fantastyczne waltornie, którym towarzyszą fanfary na trąbkach, wojskowe werble, kontrapunkt sekcji smyczkowej i chór. Jednym słowem - majstersztyk. Oddaje wręcz perfekcyjnie sens sceny: polowanie na nieokiełznane, groźne ale traktowane z należytym respektem bizony, polowanie które jest elementem kultury Indian. Zastosowany przez Barry`ego chór dodaje walce wymiaru wręcz duchowego...

Szczególnie dramatyczną sceną Tańczącego z wilkami jest także moment, w którym John Dunbar wraz z plemieniem Siouxów dokonuje przerażającego odkrycia: docierają do miejsca, gdzie zostały zabite przez białych setki bizonów. Ale nie w polowaniu i w olbrzymiej skali, na dodatek - bestialsko obdarte ze skór, zostały potraktowane bez należnego im szacunku, jakim darzyli je Indianie. Barry wykorzystał tu znowu John Dunbar Theme ale w aranżacji tak smutnej - na sekcję smyczkową, ze złowieszczo brzmiącymi wiolonczelami, tłem waltornii, bardzo wysoką tonacją skrzypiec w partii końcowej i fletem, że zasługuje ona na miano jednej z najbardziej wzruszających, nawet bez towarzyszenia obrazu. Ta ścieżka to Journey To The Buffalo Killing Ground. Podobnie tragiczna w wymowie jest kompozycja The Death of Cisco z jak zwykle trafnym użyciem instrumentów: wysoko "łkającymi" skrzypcami, ciemnymi wiolonczelami, które symbolizują śmierć i werblami - odniesieniem do armii amerykańskiej.

Ta nowa wersja absolutnej klasyki muzyki filmowej została poszerzona o ponad dwadzieścia minut dodatkowego materiału. I niestety nie jest to kompletny soundtrack do Tańczącego z wilkami, bowiem John Barry skomponował i nagrał ponad sto minut muzyki do tego westernu. Mamy więc wydłużone wersje kilku utworów, kilka jest całkiem nowych, jak chociażby Fire Dance, który jest zresztą autorstwa Petera Buffeta, specjalisty od etnicznej muzyki rdzennych Amerykanów, czy Victory, albo Spotting the Herd. Jednakże obok uznania dla producentów z Sony/Legacy za odświeżenie w zbiorowej pamięci melomanów muzyki filmowej tej wyjątkowej pozycji, należą im się również słowa krytyki za brak wystarczającej determinacji do wydania dwupłytowej edycji zawierającej naprawdę cały score. Chyba, że Tańczący z wilkami jest traktowany jako inwestycja z odłożoną w czasie korzyścią - sprzedawał się znakomicie od 1990 roku i nadal tak jest więc może Sony chce zarobić w przyszłości jeszcze raz - wydając nieokrojony album... Oprócz znaczących luk, o których już wspomniałem, brakuje muzyki ze sceny pierwszej wyprawy Dunbara do obozu Siouxów, która jest najbardziej patriotyczną i wojskową wersją genialnego tematu The John Dunbar Theme połączoną z radosną muzyką związaną z odkryciem krainy Indian (reminiscencje z High Road to China). Ponadto nie pokuszono się o nagranie muzyki ze sceny pierwszego spotkania Dunbara z Kopiącym Ptakiem, sceny zastrzelenia wilka przez żołnierzy, Rescue of Dances With Wolves pozbawiony jest, tak jak na albumie z `90 roku końcowych fanfar, itd., itd... Jednym słowem pozostawiono nam niedosyt, być może po to, byśmy mieli na co czekać w przyszłości. Plusem jest natomiast dosyć obszerna, choć w dużej części czarno-biała "książeczka" dołączona do albumu, z obszernym opisem filmu i procesu tworzenia doń muzyki autorstwa znanego krytyka filmowego Jona Burlingame`a.

Tańczący z wilkami to naprawdę wspaniała kompozycja. Ma dużo różnorodnych tematów, zarówno spokojnych i refleksyjnych, wprowadzających w nastrój melancholii, jak i pełnych wigoru, energetycznych, skomponowanych do scen walk. Po prostu: bogactwo melodii spięte jednak klamrą, jaką jest niepowtarzalny i rozpoznawalny styl muzyczny Johna Barry`ego. Ta muzyka opływa słuchacza, oczarowuje rozbudowanymi aranżacjami orkiestry i przepięknym tematem głównym. Inteligentne użycie instrumentów w odpowiednich momentach - zwłaszcza trąbki, na której w kilku momentach filmu jest grany "The John Dunbar theme", który brzmi naprawdę mocno, prawie jak hymn - a także perfekcyjna gra orkiestry - sprawiają, że Tańczący z wilkami to muzyka niepospolita. Warta wysłuchania nawet po raz n-ty...

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Main Title ~ Looks Like Another Suicide (Expanded) - 7:34
2. Ride to Fort Hayes - 2:02
3. Journey to Fort Sedgewick - Shooting Star - John Dunbar Theme Arrival at Fort Sedgewick (Expanded) - 4:55
4. The John Dunbar Theme - 2:18
5. The Death of Timmons - 2:25
6. Two Socks the Wolf Theme - 1:31
7. Stands with a Fist Remembers - 2:07
8. The Buffalo Robe - 2:12
9. Journey to Buffalo Killing Ground - 3:39
10. Spotting the Herd - 1:49
11. The Buffalo Hunt (Film Version) - 4:33
12. Fire Dance - 1:40
13. Two Socks at Play - 1:59
14. Falling in Love - 3:04
15. The Love Theme - 3:52
16. The John Dunbar Theme - 2:05
17. Pawnees - Pawnee Attack - Stone Calf Dies - Toughest Dies - 6:15
18. Victory - 1:03
19. The Death of Cisco - 2:12
20. Rescue of Dances With Wolves - 2:09
21. The Loss of the Journal and the Return to Winter Camp - 2:09
22. Farewell and End Title - 8:46
23. The Buffalo Hunt (Album Version) - 2:41
24. The John Dunbar Theme (Film Version) - 2:22

Razem 75:48



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Genialny, legendarny, przepiękny, niepowtarzalny, wspaniały i urzekający. Te słowa wystarczą... Nie trzeba nic więcej - dzięki Mistrzu !

Krzysztof:

Moja ocena:

może ktoś mi poleci sklep internetowy w którym można kupic ten soundtrack.

Rafalski:

Moja ocena:

Płyta to Klasyk, natomiast mogli coś zrobić z tą okładką, bo jest PASKUDNA! A płytka jest na gigant.pl – proszę tylko zwrócić uwagę na datę premiery (żeby nie kupić starej wersji) powinna być 20 maja 2004.

Michał:

Moja ocena:

Oj, chyba recenzent nie odrobił zadania domowego. Fire Dance ukazał się na soundtracku z Tańczącego z wilkami. Na specjalnej złotej edycji wydanej w kilka lat po regularnym krążku. Znajdowały się na niej jeszcze dwa dodatkowe utwory, przeróbki głównych tematów, z instrumentacją samego Barrego, w wersji popowej dla stacji muzycznych.

Michał:

Moja ocena:
bez oceny

Mozna jeszcze dodać, że Fire dance nie jest autorstwa Barrego.


  Do tej recenzji jest jeszcze 20 komentarzy -> Pokaż wszystkie