Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Forrest Gump - The Score

03 Listopad 2003, 09:05 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1994
Wydawca: Epic Soundtrax

Muzyka na płycie:
Forrest Gump - The Score

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Ta muzyka była nominowana do Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.pl"Na świecie jest tyle bogactwa ile człowiek naprawdę potrzebuje - a reszta jest tylko na pokaz." W tym zdaniu jest wiele prawdy. Ten cytat z filmu Forrest Gump idealnie odnosi się też do muzyki ilustracyjnej - muzyki tak przepięknej, że trudno o niej pisać...

Płytę wydała wytwórnia "Epic Soundtrax" (podobnie jak wersję z piosenkami z filmu). Niestety w przeciwieństwie do dwupłytowego wydania zawierającego piosenki, które jest dostępne w każdym sklepie w Polsce, albumu zawierającego filmowy *score próżno szukać w naszych krajowych sklepach.

Muzyka ilustracyjna w filmie Forrest Gump oparta jest głównie na trzech tematach muzycznych : temacie przewodnim (zwanym też "motywem spadającego piórka") oraz na dwóch tematach pobocznych (motyw "biegającego Forresta" i "motyw Jenny"). Tak samo jest i na tej płycie. Większość utworów to różne aranżacje tych właśnie trzech kompozycji. Utwory na płycie ułożone są zgodnie z kolejnością pojawiania się ich podczas scen w filmie, co ma istotny wpływ na wrażenia i odczucia słuchacza podczas "muzycznego seansu". Śmiało mogę powiedzieć, że w tym konkretnym przypadku sposób umieszczenia utworów w inny, niż chronologicznie sposób, zburzył by harmonię całego albumu. I tak słuchając tego albumu po kolei przenosimy się od dziecięcych lat Forresta, przez jego dorastanie, uczęszczanie do college`u, pobyt w Wietnamie, powrót do Ameryki i dalsze perypetie sercowe związane z osobą ukochanej Jenny, i w końcu do śmierci jego ukochanej oraz do rozpoczęcia nauki przez syna głównego bohatera. Opisy poszczególnych utworów postanowiłem sklasyfikować po podobieństwach do wyżej wymienionych trzech głównych tematów, a na końcu opisać utwory niezwiązane stylistyką z tymi trzema tematami.

Motyw "spadającego piórka" usłyszymy w kilku utworach. Na początku w pierwszym, zagrany przepięknie na fortepianie I`m Forrest...Forrest Gump. W jego tle ledwo słyszalnie i dyskretnie swoją obecnością raczy nas cudowna *sekcja smyczkowa. Jest to główny temat przewodni z filmu. Ilustruje on scenę w której filmowa kamera podąża za spadającym piórkiem które po chwili upada przy nogach siedzącego na przystanku autobusowym Forrest`a. Muzyczny styl tego tematu ma w sobie wielkie przesłanie - mówi słuchaczowi wiele o dalszym klimacie filmu jak i o samym bohaterze. Fortepian i delikatne dźwięki skrzypiec przedstawiają wszystko co najpiękniejsze dla Forrest`a - miłość, wierność oraz uczciwe i uczynne życie. Podobne aranżacje tematu przewodniego usłyszymy też w utworach You`re No Different (ilustrującym scenę gdy mama Forrest`a tłumaczy synowi że jego niska sprawność fizyczna i umysłowa nie oznaczają, że różni się od innych ludzi), Forrest Meets Forrest (scena gdy Forrest spotyka w domu Jenny swojego syna) oraz w I`ll Be Right Here (ostatnie sceny filmu gdy leżące na trawie piórko zostaje podmuchem wiatru uniesione w powietrze). Techniczne wykonanie tych utworów jest praktycznie takie same jak utworu pierwszego. Jest to dokładnie ta sama melodia tylko w skróconych ramach czasowych i ewentualnie zagrana ze zmiennym udziałem skrzypiec i fortepianu. Widoczna różnica jest tylko w utworze I`ll Be Right Here w którym fortepian został "zepchnięty" całkowicie do tła muzyki przez sekcję smyczkową wysuniętą na pierwszy plan.

Trzeci utwór to swoistego rodzaju przełom na płycie. You Can`t Sit Here ilustruje scenę w szkolnym autobusie kiedy to Forrest po raz pierwszy spotyka swoją miłość. Pojawia się tu niesamowity temat Jenny (jeden z dwóch tematów pobocznych o czym wspomniałem wyżej). Wyraźnie zaznaczona sekcja smyczkowa, grająca romantyczną melodię przywodzi mi na myśl największe dzieła mojego mistrza John`a Barry`ego. I właśnie ten "temat Jenny" uważam za najpiękniejszy z tych trzech tematów i z całej tej płyty. Tutaj pojawia się on dopiero w minimalnej ilości, ale apogeum melodyjności i długości trwania osiągnie w utworach Jenny Returns (gdy Jenny wraca do domu Forresta - w tym utworze najwyraźniej na całej płycie zaznaczona została sekcja smyczkowa), The Wedding Guest (motyw ślubu Jenny z Forrest`em) i Suite From Forrest Gump (kompilacyjny utwór zawierający wszystkie trzy tematy muzyczne z filmu i kilka innych).

Temat "biegającego Forresta" pojawia się na płycie w utworach Run Forrest Run, The Crimson Gump oraz The Crusade. Techniczne wykonanie tematu ilustrującego szybki jak wiatr bieg bohatera nie mogło być oczywiście melancholijne i romantyczne tak jak wykonanie tematu "spadającego piórka" i "tematu Jenny". I tak bieganina Forresta to *dynamika i jeszcze raz dynamika. Muzyka okraszona szybkimi rwaniami wiolonczel i skrzypiec wkomponowana w "dęciaki" (fanfary, bębny i werble) brzmi bardzo radośnie - tak jak radosny był dla Forrest`a sam fakt biegania ("Jak miałem gdzieś iść to biegłem"). Ta dość energiczna muzyka ilustruje sceny gdy Forrest po raz pierwszy w swoim życiu zaczął biec jako mały chłopiec, gdy biegł jako zawodnik po boisku przy wrzawie całej widowni oraz gdy biegł przez całą Amerykę. Ten temat poboczny jest chyba bardziej rozpoznawalny od motywu z piórkiem.

Score Alan`a Silvestri`ego do filmu Forrest Gump to nie tylko trzy charakterystyczne muzyczne tematy. To również kilka zupełnie odmiennych technicznie i tematycznie kompozycji, co wcale nie znaczy że gorszych. Jedną z nich jest utwór Jesus On The Main Line. Jest to piosenka utrzymana w klimacie country (choć nie całkowicie). W połowie utworu śpiew zanika i słyszymy już typowy kościelny chór. Piosenkę słyszymy w filmie w scenie gdy Forrest wraz z porucznikiem Dan`em siedzą w kościele. Jest to jedyny "słowny", że tak powiem, *akcent na tej płycie.

Przeciwieństwem romantyki i melancholii są utwory ilustrujące pobyt Forrest`a w Wietnamie i sytuacje jakie napotkał już po powrocie z wojny - They`re Sending Me To Vietnam, I Ran And Ran oraz I Had A Destiny. W utworze "Wysyłają Mnie Do Wietnamu" po mistrzowsku przekazany jest nastrój jaki czuł Forrest, zmuszony do rozłąki z matką i z Jenny. Smutek, tęsknota, żal... To czuł właśnie Forrest i to wypływa z muzyki zawartej w tym utworze. Wolna gra sekcji smyczkowej i ciche dźwięki pianina doskonale oddają te niemiłe dla każdego człowieka uczucia. Utwory I Ran And Ran oraz I Had A Destiny to najmroczniejsze fragmenty albumu. Nastrój wojny i strachu ciekawie ukazują nam pojedyncze głosy bębnów i flet. Muzyka jest mroczna i wyciszona. Niezbyt pasuje to do klimatu tej płyty ale za to idealnie ilustruje sceny w filmie.

Utwory Where Heaven Ends oraz Jenny`s Grave to najsmutniejsze utwory na tej płycie. Nie mogło być inaczej, bo ilustrują głównie sceny ostatnich chwil życia Jenny oraz scenę gdy Forrest "rozmawia" z ukochaną nad jej grobem. Melancholijna gra fortepianu, ale nie radosna jak w "motywie piórka", połączona została z grą na flecie. W tych scenach filmu niezmierne wzruszenie widza (chyba każdego) jest tak duże, że trudno zwracać uwagę na dyskretną muzykę która akompaniuje przemowę Forresta nad grobem Jenny. Ja osobiście z przyjemnością ich wysłuchałem oddzielnie na albumie bo podczas oglądania filmu po prostu nie mogę się wsłuchać w muzykę. Z wiadomych powodów...

W 1994 roku opisywane przeze mnie tutaj dzieło było nominowane do Oscara. Niestety partytura z Forresta przegrała (według mnie zupełnie niezasłużenie) w rywalizacji o tą prestiżową statuetkę z muzyką z Króla Lwa Hans`a Zimmer`a. Chyba każdy kompozytor muzyki filmowej ma w swym dorobku chociaż jedną taką najjaśniejszą gwiazdę... Taką właśnie gwiazdą w "dyskografii" Silvestri`ego jest dla mnie muzyka z Forresta Gumpa. Do tego filmu Silvestri stworzył jedną z najpiękniejszych, najbardziej romantycznych i najbardziej rozpoznawalnych kompozycji w historii muzyki filmowej. Niesamowity urok jaki niesie za sobą ta płyta jest nie do przecenienia. Album ten to dzieło niezmiernie bogate muzycznie i lirycznie... Dzieło, które posiada niezapomniany temat przewodni, który już dawno przeszedł do historii kina... Dzieło które idealnie współgra z filmem. Chyba nikt oprócz Silvestri`ego (no może jeszcze ewentualnie znany z najwspanialszych romantycznych filmowych szlagierów John Barry) nie mógł skomponować do tego filmu lepszej i wspanialszej muzyki - muzyki ponadczasowej, której nie można zapomnieć. Na płycie jest wszystko - miłość, radość, wzruszenie, smutek i łzy. Czy wysłuchanie takiego dzieła może zmienić moje nastawienie do osoby kompozytora, za którego muzyką nigdy nie przepadałem? Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie... Wiem jednak jedno - jeszcze nie raz z przyjemnością sięgnę po tę płytę.
"Głupi ten kto głupio robi" - mawiał Forrest. Ja natomiast na koniec powiem że głupotą jest nie przesłuchanie tego albumu chociaż raz. I nie ma tu znaczenia jakiego kompozytora się lubi, a jakiego nie... Nie ma tu też znaczenia jakich gatunków muzyki się słucha. Muzykę ilustracyjną z Forresta Gumpa po prostu trzeba przesłuchać... "I to wszystko co mogę powiedzieć na ten temat".

Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. "I`m Forrest... Forrest Gump" - 2:41
2. "You`re No Different" - 1:02
3. "You Can Sit Here" - 2:26
4. "Run Forrest Run" - 2:14
5. "Pray With Me" - 0:58
6. The Crimson Gump - 1:08
7. "They`re Sending Me To Vietnam" - 2:23
8. "I Ran And Ran" - 1:43
9. "I Had A Destiny" - 1:19
10. Washington Reunion - 0:45
11. Jesus On The Main Line - 2:01
12. "That`s My Boat" - 1:16
13. "I Never Thanked You" - 0:47
14. Jenny Returns - 2:43
15. The Crusade - 2:01
16. Forrest Meets Forrest - 1:41
17. The Wedding Guest - 1:48
18. Where Heaven Ends - 1:33
19. Jenny`s Grave - 1:26
20. "I`ll Be Right Here" - 0:49
21. Suite From Forrest Gump - 6:34

Razem: 39:25



Komentarze czytelników:

Janusz Pietrzykowski:

Moja ocena:

Bardzo interesująca recenzja! Naprawdę - nie jestem wazeliniarzem. Potwierdziła tylko moje przypuszczenia co do jakości score`u Alana Silvestri. Oczywiście słyszałem temat "Feather Theme" i spodobał mi się do tego stopnia, że go sobie nagrałem. Pewne pojęcie o kompozycji daje też suita złożona z trzech głównych tematów. Alan stworzył naprawdę czarujący soundtrack i tylko szkoda, że w Polsce jak zwykle trzeba się zadowolić songtrackiem. Ale te nie wszystkim odpowiadają - jedną z tych osób jestem ja.

JazzO:

Moja ocena:

Nie dawno udało mi się zdobyć nagranie muzyki z „Forrest Gumpa” Alana Silvestriego. Film oglądałem kiedy byłem jeszcze mały i nie tak wrażliwy na muzykę filmową, więc jej nie zapamiętałem. Później ściągnąłem z internetu jedną „empetrójkę”, która bardzo mi się spodobała. Pomyślałem, że to na pewno dobry score, ale taki typowy, obyczajowy, oparty głównie na jednym temacie. Teraz, po przesłuchaniu całej płyty jestem tą muzyką oczarowany! To wspaniała kompozycja, bardzo ciekawa, bez zbędnych dłużyzn, które tak często zdarzają się nawet w najlepszych soundtrackach wybitnych kompozytorów. Większość utworów na płycie ma charakter bardzo melancholijny i refleksyjny. Są one bardzo wzruszające, słychać w nich wielką wrażliwość kompozytora jakiej chyba jeszcze nigdy w takim stopniu nie ujawnił. Wszystko jest przepięknie wykonywane przez bardzo dobrą orkiestrę. Dużą rolę w wielu utworach odgrywa fortepian, grający proste, ale jakże piękne muzycznie i dźwiękowo partie. Całość jest idealnie wyważona, zarówno pod względem instrumentalizacji, aranżacji jak i stylu, co pozwala nazwać ten score prawdziwym majstersztykiem. Jedyny mały minusik postawiłbym za nie potrzebną, skoczną piosenkę gospel ( 11. „Jesus On The Main Line” ), która - choć sama w sobie jest bardzo dobra – psuje nastrój zadumy towarzyszący całej płycie, a przecież można by ją umieścić w wersji dwupłytowej. Ale to już błąd producenta, nie kompozytora i nie biorę go pod uwagę przy ocenie płyty, bo przecież nic nie można jej od strony muzycznej zarzucić. Chylę czoło przed Alanem Silvestrim, niewątpliwie skrzywdzonym przez akademię filmową nie przyznaniem mu statuetki Oscara. Ja przyznaję mu pięć gwiazdek !!!!!!!!!! :-) :-) :-)

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Cudowna kompozycja. Niezwykle nostalgiczna i poruszająca. Rzeczywiście, brak Oscara dla Alana za tą muzykę, to duża pomyłka. Mógłbym zrozumieć, gdyby statuetkę otrzymał również nominowany Goldenthal za "Wywiad z Wampirem", albo Newman za "Skazani na Shawshank"... ale żeby przegrał z "Królem Lwem"?

Rafalski:

Moja ocena:

Tak, Oscar dla Zimmera za „Lion Kinga” to równie dziwna sprawa, jak Oscar dla Menkena za „Little Mermaid”. A Silvestri rzeczywiście mógł za Forresta dostać swoją statuetkę, bo to naprawdę kapitalny score, a jak nie Alan, to powinien wygrać Newman a nie Zimmer. A w ogóle to w nominacjach 94` zabrakło „Stargate” Arnolda.

memek:

Moja ocena:

Muzyka z "Forresta Gumpa" jest wspaniała, piękna i wzruszająca, pasuje do filmu jak ulał(Film też genilny). Alan Silvestri zasłużył na statuetkę, ale Zimmer również, ponieważ score z "Króla Lwa" jest równie genialny. To nie tylko ja tak twierdzę, ale wiele osób i recenzentów na innych stronach. Wywołuje niesamowite emocje, nie tylko świetnie się jej słucha na płycie, ale jej przydatność w filmie jest bardzo duża. Jedynym problemem jest, że utworów instumentalnych jest za mało na płytce i dlatego trudno pojąć, dlaczego Hans Zimmer dostał oskara(Tak w sumie Zimmer to nie byle kto). Zgadzam się po części z wami, Alan to naprawdę wielki kompozytor i niestety niedoceniony (Muzyka z "Predatora" jego autorstwa to mistrzostwo, powinien chociaż dostać za nią nominację w 1987). Podsumowując uważam, że są to dwa wybitne dzieła, obie ścieżki powinny dostać oskara(ale rzecz jasna było to niemożliwe ;))


  Do tej recenzji jest jeszcze 13 komentarzy -> Pokaż wszystkie