Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Beyondness of Things, The

21 Czerwiec 2003, 13:50 
Kompozytor: John Barry

Dyrygent: John Barry
Wykonanie: The English Chamber Orchestra
Harmonijka ustna: Tommy Morgan
Saksofon altowy: David White

Rok wydania: 1998
Wydawca: London/Decca Records

Muzyka na płycie:
Beyondness of Things, The

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plNa przełomie lat 60-tych grupa The John Barry Seven stała się łakomym kąskiem dla wytwórni płytowych. Jedną z tych, które rywalizowały o kontrakt z zespołem była prestiżowa Decca Records, ale ostatecznie przegrała ona z Parlophonem George’a Martina. Prawie cztery dekady później los ponownie zetknął Johna Barry’ego z Deccą. Wtedy to angielski weteran podpisał z ową wytwórnią kontrakt na trzy tzw. concept-albumy. Prace nad pierwszym z nich, zatytułowanym The Beyondness of Things kompozytor z Yorku zakończył w 1998r. Dawno już nie miał takiego komfortu. W przypadku concept-albumu, znikały czynniki, które uprzykrzały Anglikowi proces tworzenia ilustracji filmowych w latach 90-tych i wcześniej, a więc wścibscy producenci, goniące terminy, przymus dopasowania się do gotowego szablonu w postaci temp-tracku, czy wreszcie nie najwyższa jakość i schematyzm hollywoodzkich produkcji, utrudniające kompozytorowi znalezienie weny.

Inspiracji do stworzenia poszczególnych kompozycji na The Beyondness of Things John Barry szukał we własnym życiu. A było to życie długie i obfitujące w barwne i nierzadko dramatyczne wydarzenia. Ponadto Anglik zdecydował się na wykorzystanie utworów z odrzuconego score’u, jaki kilka miesięcy wcześniej napisał do Zaklinacza koni Roberta Redforda. Ostatecznie, wg wiarygodnych źródeł, znaleźli się na albumie dwaj przedstawiciele tego dzieła: Kissably Close i Meadow of Delight and Sadness, pozwalający pokusić się o stwierdzenie, że było ono kolejną stylistyczną kopią Tańczącego z Wilkami.

Album ten Barry stworzył z myślą o swoich fanach, szefostwo wytwórni target dlań widziało w miłośnikach muzyki klasycznej. Ukontentowanych dziełem Anglika, jak wskazują wyniki sprzedaży, było wielu, ale nie spełnił on na pewno oczekiwań tych fanów kompozytora, którzy serdecznie dość mieli już poetyckich tworów, jakie notorycznie produkował on w latach 90-tych i oczekiwali stylistycznego zwrotu. Powstało bowiem dzieło utrzymane dokładnie w tym, długo eksploatowanym nurcie. Mające podstawę brzmieniową w jazzie, bluesie a przede wszystkim w symfonice, łączy miejscami tę ostatnią z eterycznie brzmiącym kobiecym chórem. Pełno tu znanych już kombinacji brzmień i znaków rozpoznawczych angielskiego weterana. Usłyszymy angielsko dostojną i elegancką symfonikę, bardzo lubianą przez Barry’ego harmonijkę ustną, saksofon altowy, którym uwielbia on opisywać miejskie przestrzenie. Jeśli zaś idzie o konstrukcję utworów, spieszę donieść, iż Anglik nie porzucił swej maniery budowania melodii na powtarzanych po sobie frazach i refrenach. Tym razem ta maniera w związku z uwolnieniem muzyki od ciężaru obrazu, częściej dochodzi u Barry’ego do głosu. Kilka kompozycji w związku z ową konstrukcją i ich sporym potencjałem, można by z łatwością przekształcić w numery wokalne. Ciekawość jednak tych, którzy oczekiwali takiej transformacji została zaspokojona tylko w przypadku utworu Give Me A Smile, nagranego do tej pory przez młode wokalistki: Corinę Brouder i Scarlette Fever, w obu przypadkach z bardzo dobrym skutkiem.

Gdy mowa o melodycznej stronie The Beyondness of Things to należy wspomnieć, iż każdy z utworów zawiera inny temat. Znika więc kolejna wada, jaką obarczone były nierzadko score’y Anglika, w których zwykł on „zarzynać” bez umiaru jedną lub kilka melodii w obrębie dzieła muzycznego. Utwory dają się bez problemu zapamiętać, chodzą za słuchaczem jeszcze wiele godzin i dni po zakończeniu odsłuchu. Nie oznacza to, że mamy do czynienia z muzyką płytką, kiczowatą i napisaną z pobudek komercyjnych. Barry’emu po raz kolejny udaje się połączyć melodyjność z emocjonalną głębią i refleksyjnością. Ta muzyka przejawia również inną ważną cechę, którą kompozycje Anglika objawiały od zawsze niezależnie od ich złożoności. Tą cechą jest moc tworzenia obrazów w umyśle słuchacza, budzenia jego wyobraźni.

The Beyondness of Things jest dziełem wielowymiarowym i dającym się interpretować na kilka sposobów - pod tym względem jako całość wyróżnia się na tle większości ostatnich, filmowych kompozycji Johna Barry’ego. Gdy idzie jednak o poszczególne kompozycje, tutaj John Barry daje nam do rąk określoną paletę barw i pędzel, pozwalając samemu namalować własną historię we własnym pejzażu, innym razem otwiera drzwi, za którymi kryją się wycinki krajobrazów z postaciami przeżywającymi rozmaite stany emocjonalne, zachęca do wejścia, zwiedzenia i dopowiedzenia reszty, krążąc wokół słuchacza powtarzającymi się frazami. Są i utwory, których interpretację Barry sam narzucił i jednocześnie rozbudził spore nadzieje swymi wypowiedziami, a to A Childhood Memory odnoszący się do bombardowań rodzimego Yorku, które Anglik przeżył mając osiem lat, The Day the Earth Fell Silent dotyczący pogrzebu Johna Kennedy’ego, czy wreszcie Meadow of Delight and Sadness przenoszący nas w tereny walk między generałem Custerem i Indianami. I niestety, kompozycje te przynoszą rozczarowanie, zwłaszcza pierwsza z nich - Barry stworzył utwór nudny, prześlizgujący się po temacie, wygładzający dramatyczną wojenną rzeczywistość. Jakby bał się za pomocą muzyki przekazać słuchaczom swych emocji.

Całe szczęście jednak, utwory „jednorazowego użytku” stanowią tu zdecydowaną mniejszość. Reszta zaś to pokaz talentu wspaniałego melodysty, władcy ludzkich emocji i „malarza dźwięków”. The Beyondness of Things to muzyka zachęcająca do wyrwania się z szalonej karuzeli życia i zatrzymania się na kilka chwil, nieustannie inspirująca, stawiająca pytania czy wreszcie dająca ukojenie. Muzyka przede wszystkim dla marzycieli i romantyków, jak zresztą wszystkie poetyckie prace Johna Barry’ego.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Beyondness of Things - 4:15
2. Kissably Close - 4:01
3. The Heartlands - 5:06
4. Give Me a Smile - 4:49
5. A Childhood Memory - 5:14
6. Nocturnal New York - 4:33
7. Meadow of Delight and Sadness - 3:53
8. Gifts of Nature - 4:29
9. The Fictionist - 3:47
10. Dawn Chorus - 4:57
11. The Day the Earth Fell Silent - 5:05
12. Dance with Reality - 4:48

Razem: 54:57



Komentarze czytelników: