Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Szósty dzień (The 6th Day)

18 Maj 2003, 18:24 
Kompozytor: Trevor Rabin

Rok wydania: 2000
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Szósty dzień (The 6th Day)

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Kiedy pod koniec sierpnia 2000 r. David Arnold wycofał się z projektu futurystycznego thrillera akcji Rogera Spottiswooda The 6th Day, już na początku września pojawił się jego zastępca: Trevor Rabin! Premiera filmu odbyła się w listopadzie 2000r. W tym samym miesiącu Varese Sarabande Records wydało soundtrack z prawie 40-minutową partyturą kompozytora do filmu. Nowy projekt porównuje się generalnie do całkiem udanego Deep Blue Sea. Można w nim także odnaleźć nutę z Armageddon i Enemy of the State.

Jest to partytura typowo elektroniczna, która przewija się przez cały film, a razem z nią (choć nie przez cały czas) wyraźny i charakterystyczny temat przewodni, który prezentuje się bardzo dobrze. Szkoda, że orkiestra (pod batutą Gordona Goodwina) ponownie została zepchnięta na głębokie tyły, jak w Gone in Sixty Seconds. Można śmiało powiedzieć, że tego typu muzykę tworzy się często do filmów niskobudżetowych. Plusem jest z pewnością obecność chórów, choć może nie całkiem w stylu *Media Ventures; bardziej przypominają one chóry syntetyczne lub partie wokalne generowane przez komputer. Nie ma, na szczęście, kapeli rockowej, choć od czasu do czasu słychać bardzo melodyjne i delikatne nuty gitary akustycznej. Natomiast muzyka akcji jest typowa dla twórczości Rabina; mocna elektronika, perkusja i tło orkiestrowe; momentami można nawet usłyszeć partie chóralne z Armageddon.

Szkoda, że twórcy muzyki do The 6th Day nie popatrzyli troszeczkę za siebie, kiedy w czerwcu 1990 roku Jerry Goldsmith skomponował niesamowitą symfoniczno-elektroniczną muzykę do Total Recall, filmu o zbliżonej tematyce. Całościowo jest to jednak z pewnością lepszy projekt kompozytora niż jego ostatni film – Gone in Sixty Seconds.

Trevor Rabin rozpoczął swoją partyturę tematem przewodnim The 6th Day, stanowiącym dynamiczny pokaz muzyki elektronicznej oraz partii wokalnych, coś w stylu arabskim, także generowanym przez komputer. Temat ten będzie przewijał się w dalszej części albumu, już w towarzystwie sekcji smyczkowej i partii chóralnych Media Ventures. Już druga kompozycja In the Beginning... prezentuje nam kolejny temat wiodący, tym razem spokojny, bardziej orkiestrowy, podobny stylowo do Deep Blue Sea.

Kolejnym wartym uwagi momentem jest następny temat przewodni Adam`s Theme. Orkiestra prowadzona przez *smyczki, a następnie delikatne syntezatory oferuje nam bez wątpienia najlepszy tematycznie element z całego filmu, coś w rodzaju Armageddon i Enemy Of The State. Mamy tutaj nawet chóry, chociaż nie takie jak w Media Ventures, a nawet elektryczną gitarę, która brzmi w utworze szczególnie atrakcyjnie.

Reszta utworów na soundtracku do składanka motywów typowych dla kina akcji i elementów bardziej emocjonalnych. One For The Team, The Rescue i The Roof Top, to solidne, choć proste w budowie kompozycje akcji, o brzmieniu Con Air i Deep Blue Sea. Motywy tematycznie, które przez nie się przewijają, są prowadzone przez sekcje smyczkowe, syntetyczną perkusję i muzykę elektroniczną, typową dla stylu Media Ventures. Również na zakończenie filmu dostajemy porcję solidnej akcji. W Adam Goes Home po początkowym Adam`s Theme, wchodzą kolejno rytmy syntetyczne plus perkusja, a następnie gitara elektryczna, które prowadzą tematycznie utwór do finalnego zakończenia.

Kiedy każdy sądzi, że to już koniec (przynajmniej według filmu), kompozytor serwuje nam jeszcze jeden kawałek. Spokojny, wręcz relaksujący The Kiss ostatecznie zakończył soundtrack nieco urwanym tematem przewodnim w wersji orkiestrowo-elektronicznej. Osobiście uważam, że ten utwór powinien znaleźć się gdzieś w środku albumu, zaś naturalnym finałem partytury powinien być Adam Goes Home.

The 6th Day to solidny soundtrack, czerpiący tematycznie wzory z Armageddon i Deep Blue Sea, choć nie może z nimi konkurować. Brzmienie na soundtracku jest naprawdę dopracowane, orkiestra i syntezatory ściśle ze sobą współpracowały, mimo ewidentnej przewagi, dominacji tych pierwszych. Ale Media Ventures już nas do tego przyzwyczaiło. Chociaż oczekiwania melomanów były większe, może coś w rodzaju Total Recall 2, ale projektem tym Trevor Rabin udowodnił, że potrafi pisać muzykę do filmów akcji. Mamy tu kilka zaiste ładnych tematów przewodnich, szczególnie Adam`s Theme oraz także kilka dynamicznych motywów akcji, które co prawda nie stawiają albumu na równi z takimi klasykami, jak Con Air, Armageddon, czy Deep Blue Sea, ale brzmi on dużo lepiej niż generalnie rozczarowujący Gone in 60 Seconds.

Recenzję napisał: Szymon Jagodziński


Ponieważ Trevor Rabin to człowiek z ekipy Media Ventures, to mniej więcej wiadomo, czego należy się po tej płycie spodziewać - ale nie do końca. Potężne brzmienie i dużo elektroniki to niemal wizytówka Media Ventures. W Szóstym Dniu znajdziemy o wiele więcej. Rabin stworzył soundtrack bardzo oryginalny i świeży.

Ta świeżość jest bezpośrednio związana ze stylem tego kompozytora. Choć w jego soundtrackach dominuje potężna orkiestra i cała masa elektroniki (jak to w Media Ventures), to bardzo łatwo określić, że do danego soundtracku przyczynił się Rabin. Nie jest jednak łatwo określić na czym dokładnie polega jego styl. W Szóstym dniu oprócz oczywiście orkiestry, mamy do czynienia z nieszablonowymi dźwiękami elektronicznymi, odrobiną brzmień etnicznych i mnóstwem drobnych detali, które wynoszą ten soundtrack ponad przeciętny. Najciekawsze z tych detali, to: wspaniałe wokale; świetne, jazzowe solówki na skrzypce (np. w utworze The 6th Day; no i całkiem ciekawy, odrobinę melancholijny temat przewodni, często wykonywany na fortepianie, ale moim zdaniem najlepszy w utworze The Kiss. Nabiera tu pozytywnego brzmienia, wykonywany na wibrafonie lub jakimś elektronicznym instrumencie.

Szósty dzień to soundtrack różnorodny. Nie jest to typowa półgodzinna "rąbanka". Oprócz utworów bardzo dynamicznych, znajdziemy tu wiele kompozycji melancholijnych czy suspensowych - choć bez wątpienia, dominuje *dynamika. Chyba najlepszy z tych spokojnych i mój ulubiony, to: Playing God - temat przewodni, wykonywany tu na solowych skrzypcach, daje bardzo dramatyczny i poruszający efekt.

Ponieważ akcja Szóstego dnia rozgrywa się w przyszłości, więc i muzyka musiała być odpowiednio stworzona. Myślę jednak, że Trevor Rabin wręcz przesadził z futuryzmem i chwilami miałem wrażenie, że muzyka nie do końca pasuje do obrazu, który za bardzo nie odbiega od współczesnych realiów. Nie zmienia to jednak faktu, że jako samodzielne dzieło, The 6th Day, to bardzo dobry soundtrack, po który często sięgam.

Osobom, które znają i lubią dzieła spod szyldu Media Ventures, chyba nie muszę tej płyty polecać - mogę tylko dodać, że znajdą tu więcej różnorodności niż zwykle. Pozostałym powiem, że Szósty dzień to jedno z moich większych odkryć muzycznych. W moim przypadku, płyta ta zawdzięcza "swój sukces" drobnym detalom, o których wspominałem. To dzięki nim, nie pozwalam jej zakurzyć się na półce. Bardzo polecam.


Moja ocena: (4/5)

Recenzję napisał(a): Łukasz Remi¶   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. The 6th Day - 4:06
2. In The Beginning - 2:04
3. Cloning - 2:25
4. Adam`s Theme - 3:33
5. One For The Team - 2:25
6. The Rescue - 3:50
7. Playing God - 3:37
8. The Roof Top - 4:50
9. Adam`s Birthday - 1:18
10. Kill The Doctor - 1:58
11. The Hospital - 1:42
12. Drucker Meets Drucker - 3:32
13. Adam Goes Home - 2:42
14. The Kiss - 1:14

Razem: 39:16

Dyrygent: Gordon Goodwin
Orkiestracje: Trevor Rabin, Paul Linford



Komentarze czytelników: