Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Mumia (The Mummy)

12 Kwiecień 2003, 16:41 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1999
Wydawca: Decca Records

Muzyka na płycie:
Mumia (The Mummy)

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plPustynia, gorące piaski, palące słońce, a wszystko to przeszywa ogromna rzeka - Nil. Tam rozkwitł, przed tysiącami lat Egipt, kraina Faraonów, piasku i piramid, kraina wielkich budowniczych i niewolników. Cały ten krajobraz jest scenerią dla The Mummy, filmu, który można określić słowami: prosta fabuła i niesamowite efekty specjalne. W całości zapomina się niestety o muzyce do tego filmu. A jest to muzyka, której warto poświęcić kilka linijek tekstu.

Całego przedsięwzięcia podjął się jeden z najbardziej doświadczonych twórców muzyki filmowej w Hollywood - Jerry Goldsmith. Ten, nazwany w 1999 r. "kompozytorem kompozytorów" i umieszczony pośród 100 najważniejszych ludzi w dzisiejszym kinie przez brytyjski magazyn Empire, artysta przyczynił się do sukcesów takich filmów, jak: The Omen, Nagi Instynkt, Obcy, Kongo czy Pamięć Absolutna. Jego wielki temat muzyczny z serii Star Trek do dziś pobrzmiewa w sercach wielu fanów. Mający na swoim koncie wiele prestiżowych nagród i wyróżnień Goldsmith godząc się napisać ścieżkę dźwiękową do filmu Mumia, dostarczył nam kolejną dawkę radości, płynącą z słuchania jego wspaniałych kompozycji.

Muzyka w tym filmie, gdyby określić ją jednym zdaniem, jest niezwykle wyniosła. Autor zainwestował również w pewien orientalizm. Sam temat muzyczny, choć stosunkowo prosty, bardzo nawiązuje do egipskich piasków i piramid. Usłyszeć tu można również szereg instrumentów, które swym brzmieniem, przenoszą nas w czasy faraonów.

Z każdego utworu bije niesłychany dynamizm. Od razu wiemy, że mamy do czynienia z filmem, w którym akcja jest najważniejsza. Przykładem tu może być utwór Night Boarders. Początkowo spokojny, romantyczny nastrój szybko zostaje zamieniony w dynamiczny monument. Niesamowicie prowadzone skrzypce genialnie współgrają z rytmicznymi werblami. Gdzieś w oddali słyszymy trąby, które od czasu do czasu przedzierają się przez gąszcz innych instrumentów. Wychodzą na plan pierwszy i trącają w nas wspaniałym tematem. Momentami pobrzmiewają również cymbały, które swymi błyskawicznymi uderzeniami, nakręcają dynamikę całego utworu. Nie jest to jedyny przykład, który mógłbym obrać za wzór wzniosłości i dynamiki. Inne kompozycje, zawarte na tej ścieżce również nie pozostawiają wiele do życzenia. Z każdym utworem niemal widzimy akcję filmu. I tak na przykład w Camel Race ścigamy się przez pustynne wydmy. Piasek chrzęści pod wielbłądzimi nogami. Potem nadchodzi czas na odpoczynek. Muzyka zwalnia, dominować zaczyna temat wygrywany na flecie. The Crypt zamyka nas w mrocznych korytarzach faraonowego grobowca. Strach przeszywa nasze wnętrzności. Coś się zbliża... Wspomnę tylko, że kolejny utwór nosi nazwę Mumia Attack.

Nie mógłbym zapomnieć o tym, iż Goldsmith nie zrezygnował również i z chórów. Ograniczył, co prawda, ich rolę do zaledwie kilku utworów, jednak nie zakłócają one harmonii całego albumu. Pojawiają się, tworząc nastrój niepewności lub zachwytu.

Na koniec zadać powinienem jedno pytanie. Mianowicie, czy muzyka z filmu The Mummy ma jakieś wady? Wszystko zależy od prywatnych upodobań. Ja jednak myślę, że ma. Przede wszystkim temat przewodni. Jest piękny, niezwykle orientalny i bardzo przemyślany. Powtarza się jednak zbyt często. Na dłuższą metę może to troszkę znudzić słuchacza. Sprawia, że większość kompozycji staje się podobna do siebie. Mało jest tu również kompozycji stonowanych, spokojnych. Wszystko dzieje się bardzo szybko a czasu na odpoczynek jest niewiele. Wady są jednak mało znaczące, kiedy popatrzy się na to monumentalne dzieło jako na całość. Ekspresja tryska tu na każdym kroku. Jeśli chodzi o kupno to każdemu ją polecam. Pieniądze, wydane na zakup The Mummy, na pewno się zwrócą w postaci wrażeń jakich ta płyta dostarczy.

Recenzję napisał(a): Przemysław Bieroński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Imhotep - 4:19
2. The Sarcophagus - 2:17
3. Tauger Attack - 2:21
4. Giza Port - 2:03
5. Night Boarders - 4:06
6. The Caravan - 2:52
7. Camel Race - 3:2
8. The Crypt - 2:26
9. Mumia Attack - 2:17
10. Discoveries - 3:41
11. My Favourite Plague - 3:59
12. Crowd Control - 3:12
13. Rebirth - 8:33
14. The Mummy - 6:19
15. The Sand Volcano - 5:40

Razem: 57:40

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Alexander Courage



Komentarze czytelników:

Rpc:

Moja ocena:

>>>>>>"Jego wielki temat muzyczny z serii Star Trek do dziś pobrzmiewa w sercach wielu fanów." <<<< Nie wiem gdzie recenzent wyczytał tą oczywistą nieprawdę... Kompozytorem głównego tematu z serii Star Trek jest Alexander Courage, a nie Goldsmith! Można to sprawdzić, chociażby w napisach końcowych serialu, ale to chyba zbyt wielki trud...

Rfalski:

Moja ocena:

o, to ciekawe, przekonany byłem że Star Treck skomponował Goldsmith ?!?!?

Tomek:

Moja ocena:

Na pewno całą muzykę Goldsmith (przynajmniej w kilku filmach kinowych), ale rzeczywiście - autorem tematu może być Alexander Courage, stały orkiestrator Goldsmitha. Sam zresztą bym też poległ na takim "pytaniu" gdyby ktoś mnie zapytał - też bym strzelił, że to Goldsmith ;)))

jerry:

Moja ocena:

Alexander Courage zakończył już swoją pracę w roli orkiestratora Jerryego Goldsmitha. Przeszedł na emeryturę. Film "Hollow Man" był ich ostatnim. Teraz stałym współpracownikiem kompozytora jest Mark McKenzie. Co do tematu przewodniego to podobny był problem z Bondem. Kto napisał ten słynny motyw? John Barry, czy Monty Norman? Była chyba nawet mała rozprawa sądowa. Werdykt: Monty Norman. Tak podawało www.musicfromthemovies.com. Powracając jeszcze do "Star Trek" to w filmie powtarzają się często dwa tematy - jeden Couragea z serialu TV, a drugi Goldsmitha z "The Motion Picture".

Marek:

Moja ocena:

Zależy który temat - bo tak właściwie są dwa (temat Goldsmitha - czyli słynny marsz z TMP - urósł do miana drugiego tematu sagi). Pierwotny motyw przewodni sagi (jeszcze z serialu z lat 60-tych bodajże) rzeczywiście skomponował Courage. Oba te tematy są wykorzystane z main titles w serialu Star Trek: The Next Generation.


  Do tej recenzji jest jeszcze 9 komentarzy -> Pokaż wszystkie