Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Hugo i jego wynalazek (Hugo)

03 Luty 2012, 18:58 
Kompozytor: Howard Shore

Rok wydania: 2011
Wydawca: Howe Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Hugo i jego wynalazek (Hugo)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
Ta muzyka była nominowana do Oscara
Hugo i jego wynalazek zalicza się do gatunku kina familijnego, co wywołuje mój wewnętrzny sprzeciw. Nie dlatego, że najnowszy film Martina Scorsese nie nadaje się dla dzieci i ich rodziców – przeciwnie, przedstawiona w nim opowieść ma w sobie coś z dickensowskiej baśni. Po prostu określenie familijny trywializuje dzieło w moim odczuciu genialne. Tak, Martin Scorsese stworzył arcydzieło, które śmiało można zaliczyć do jego najwybitniejszych osiągnięć. Nazywanie go tak samo, jak polsatowskie przedpołudniowe filmy dla całej rodziny jest więc profanacją. Z drugiej strony, Hugo, przy całej swej wielkości, nie ma ciężkiego kalibru poważnych arcydzieł. Wciąga widza w magiczne światy dziecięcej wyobraźni i kina. Scorsese mistrzowsko połączył wzruszającą fantastyczną historię osieroconego dziecka z pełną pasji opowieścią o Georgesie Meliesie. Składając hołd pionierowi kina pokazał, że sam jest czarodziejem ekranu. Hugo angażuje emocjonalnie i olśniewa stroną wizualną. Zdjęcia 3D nie są w nim ciekawostką, ale środkiem pozwalającym osiągnąć artystyczny cel (nie widziałem bardziej naturalnego efektu trójwymiarowości w filmie aktorskim), niesamowita scenografia współtworzy na pół magiczny, na pół realistyczny Paryż początku XX-wieku, w którym rozgrywa się akcja. Wyjątkową wizję reżysera wspaniale dopełnia muzyka Howarda Shore’a.

Kanadyjski kompozytor w znaczącym stopniu przyczynił się do osiągnięcia iście magicznego efektu Hugo. Także dzięki jego utworom czułem się w kinie oczarowany. Co istotne, Shore nie skoncentrował się tylko na stworzeniu specyficznej atmosfery, gdyż z wielkim wyczuciem, bez przesadnej egzaltacji podkreślił uczucia bohaterów, uwiarygodniając całą historię. Wszystko to osiągnął klasycznymi i raczej skromnymi środkami, za co mam do niego wielki szacunek. Muzyka oryginalniejsza, o bardziej rozbudowanej fakturze za bardzo absorbowałaby uwagę widzą, nie spełniając swoich licznych funkcji.

Kompozycja Shore’a bardzo elastycznie łączy się z muzyką źródłową – francuskimi utworami kawiarnianymi, granymi w filmie przez sympatyczną kapelę. Artysta momentami dokonuje stylizacji tej muzyki tak, że zaciera się granica pomiędzy utworami oryginalnymi a źródłowymi. Dzięki temu podkreślona zostaje wewnętrzna logika charakterystycznych dla reżysera ujęć-sekwencji, na przykład kiedy kamera płynie przez cały paryski dworzec, co raz ukazując rozmaite typy osobowe, sklepiki, kawiarnie itp. Podczas seansu niemałą przyjemność dają też momenty, w których pojawia się motyw przewodni omawianej kompozycji. Shore umiejscowił go z artystycznym wyczuciem, często w sposób oryginalny – na przykład kiedy Hugo idzie za nieugiętym Meliesem do jego domu, próbując odzyskać swój notes. Motyw ma w sobie coś bajkowego i tajemniczego, głównie za sprawą delikatnych interwałów fortepianu, opartych na ruchliwym akompaniamencie smyczków i ciepło brzmiącym *pizzicato kontrabasów. Shore nawiązał nim do miniatur Erika Satie, o czym możemy się przekonać w retrospektywnej sekwencji, w której wybrzmiewa jedna z nich.

Warto podkreślić, że artysta dokładnie przyjrzał się każdej postaci, uwypuklając dźwiękami całą ich osobowość, a nie jedynie najjaskrawsze cechy. Na przykład podkreślając komizm nadzorcy stacji kolejowej (brawurowo granego przez Sachę Barona Cohena), pokazał też jego nieszczęście – na wojnie został kaleką - poprzez smutną melodię fagotu. Shore empatycznie potraktował również jego nieśmiałość względem pewnej dworcowej kwiaciarki.

Hugo jest kompozycją elegancką, nie przesadnie kolorową, ale mającą wiele odcieni i emocjonalną głębię. Wspomnę tu choćby o rzewnych frazach gitary akustycznej, wyrażających żal głównego bohatera po stracie swojego ukochanego ojca (Hugo`s Father). Nie znając filmowego kontekstu, można kompozycji Shore`a nie docenić – przyznam, że niektóre utwory słuchane na płycie przed seansem drażniły mnie swoją pozorną banalnością. Dlatego zakup soundtracku radzę rozważyć po obejrzeniu filmu. A obejrzeć go trzeba koniecznie!

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Thief (04:21)
2. The Chase (02:50)
3. The Clocks (04:28)
4. Snowfall (01:51)
5. Hugo`s Father (03:25)
6. Ashes (02:33)
7. The Station Inspector (01:10)
8. Bookstore (01:52)
9. The Movies (01:29)
10. The Message (04:37)
11. The Airmore (02:33)
12. Purpose (02:04)
13. The Plan (02:49)
14. Trains (02:50)
15. Papa Georges Made Movies (01:53)
16. The Invention of Dreams (06:29)
17. A Ghost in the Station (06:01)
18. A Train Arrives in the Station (03:26)
19. The Magician (02:34)
20. Coeur Volant, Zaz (04:19)
21. Winding It Up (04:11)

Razem: 67:45



Komentarze czytelników:

DanielosVK:

Moja ocena:

No i to jest dobra recenzja, tylko tak dalej, panie Dębicz. :) Zgadzam się w 100%, co prawda filmu jeszcze nie widziałem, ale na płycie jest to niesamowicie ciepła, pozytywna muzyka, z której magia się wprost wylewa. :)

Neimoidian:

Moja ocena:

Bardzo ciekawa recenzja, zachęciła mnie do obejrzenia filmu. Score faktycznie bardzo dobry - najlepsze dzieło Shorea od czasu "Infiltracji" - choć trzeba się do niego przekonać, gdyż początkowo brzmi jak zwykłe elevator music.

Mystery:

Moja ocena:

Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób muzyka wypełniała film, zasłużona Oscarowa nominacja. Albumowo nie jest już tak dobrze, a to ze względu na mało absorbujący uwagę środek płyty. Na szczęście temat Shore stworzył tu ładny, podobnie jak udanie wykreował ciepły, francuski klimat, a kawałkami takimi jak "The Invention of Dreams" czy "A Train Arrives in the Station " tylko uatrakcyjnił wrażenia z odsłuchu. Najlepsza praca tego kompozytora od Eastern Promises, czyli niemal, od dobrych pięciu lat.