Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

1920 Bitwa Warszawska

25 Październik 2011, 22:10 
Kompozytor: Krzesimir Dębski

Rok wydania: 2011
Wydawca: EMI Music Poland

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
1920 Bitwa Warszawska

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Krytykanctwo najnowszego widowiska historycznego Jerzego Hoffmana 1920 Bitwa Warszawska potwierdza smutne zjawisko – w Polsce nie docenia się profesjonalnej i zaawansowanej realizacji filmowej, nawet jeśli ona znacznie wybiega poza rodzimy standard. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nasze współczesne kino obfitowało w superprodukcje zrealizowane na światowym poziomie. Tymczasem z ostatniej dekady możemy wymienić tylko dwie: Katyń i Pianistę – europejską koprodukcję. Kiedy już jednak pojawia się wysokobudżetowy film historyczny, który nie został spartaczony, a przeciwnie, dorównuje zachodnim widowiskom pod względem zdjęć, scenografii, charakteryzacji czy nawet efektów specjalnych, zaraz pojawiają się głosy: że bogoojczyźniany, pomnikowy albo politycznie poprawny. Czy Szeregowiec Ryan porusza problemy egzystencjalne człowieka? Czy Kompania braci odnosi się do palących problemów współczesnego świata? Nie! To po prostu rzetelne, efektowne i trzymające w napięciu widowiska, dzięki którym poznajemy istotne wydarzenia z przeszłości. I taka jest właśnie Bitwa Warszawska. Oczywiście nie mam do niej stosunku czołobitnego. Na pewno ma swoje wady, w tym czysto realizatorskie (np. w jednej z początkowych scen Krakowskie Przedmieście niczym nie różni się od współczesnego), ale w świetle całego przedsięwzięcia wydają się one mało istotne.

Film Hoffmana bardzo dobrze się ogląda, między innymi dzięki trzymającej w napięciu historii, widowiskowym zdjęciom Sławomira Idziaka z doskonałym, jak na dzisiejsze możliwości, 3D, a także dzięki efektownej muzyce Krzesimira Dębskiego. W utworach Dębskiego, które mocno nawiązują do patriotycznych pieśni z okresu międzywojennego, od razu spodobał mi się rodzaj stylizacji. Artysta rozpisał utwory na orkiestrę symfoniczną, brzmiącą bogato, pełnie, ale i chropowato. Owa chropowatość bierze się z brzmienia instrumentów dętych blaszanych, które w większości utworów odgrywają wiodącą rolę, oraz z kształtu melodii i z charakterystycznych dla polskich tańców rytmów (np. z poloneza czy mazura). Dzięki temu muzyka, pomimo niewątpliwej podniosłości, ani przez moment nie wydała mi się kiczowata czy przesadnie pompatyczna. Warto, żeby dostrzegli to krytycy, alergicznie reagujący na wszelkie polskie treści patriotyczne, a zachwycający się amerykańską dumą, wyrażaną w filmach przez heroiczne tematy muzyczne. Tematy Dębskiego są zwarte, zaostrzone – nie tylko rytmem, ale i *dysonującymi współbrzmieniami – czym nadają filmowi rasowego charakteru.

Bitwa Warszawska oczywiście nie składa się wyłącznie z utworów militarystycznych, towarzyszących scenom akcji. Kompozytor napisał bardzo urodziwy rzewny temat miłosny, wybrzmiewający w różnych aranżacjach. Melodia zgrabnie odmalowuje uczucie Jana i Oli Krynickich – ich miłość i tęsknotę – oraz doskonale oddaje ducha czasu i miejsca akcji – poprzez nawiązania melodyczne i instrumentację (dzwonki, akordeon). W temacie miłosnym zwraca też uwagę klarowne brzmienie lekkich smyczków i delikatnego chóru – kolejna udana ucieczka od patosu.

W Bitwie Warszawskiej odnaleźć można trochę specyficznych rozwiązań, dodatkowo wyróżniających omawianą kompozycję. Na przykład w scenie przesłuchania Jana Krynickiego, kiedy pada rozkaz rozstrzelania go, słyszymy mocne, gwałtowne i *dysonujące współbrzmienie instrumentów dętych blaszanych. Mrozi krew w żyłach. Przyjemnym zaskoczeniem jest oryginalna aranżacja jednej z pieśni kościelnych – brzmi niebanalnie i dodatkowo spaja dwie sceny. W filmie szczególnie ważną rolę odgrywają kabaretowe piosenki, brawurowo wykonywane przez Nataszę Urbańską. Bezpośrednio odnoszą się do wydarzeń na froncie, efektownie spajając je w dramaturgiczną całość.

Po obejrzeniu Bitwy Warszawskiej i wysłuchaniu soundtracku chce się powiedzieć po prostu: dobra robota! Z naszych artystów możemy być dumni. Polecam.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Romanza (03:00)
2. Na Warszawe, Berlin i Paryż (01:24)
3. Pomposo Sovietico (02:22)
4. Kocham Cie, Wyjdz Za Mnie, Ide Do Wojska (01:48)
5. Miedzynarodowka Budionnego (02:08)
6. Rozłąka (Lento) (02:49)
7. Lament (Guerriero) (01:42)
8. Tren (04:44)
9. Wyrok Śmierci (Lugubre) (01:23)
10. Wszyscy Do Boju (02:56)
11. Pijany Bolszewik (Giocoso) (01:21)
12. Sarabanda Żałobna (03:25)
13. Polski Kontratak (03:16)
14. Gospody Pomiluj (01:13)
15. Polonez 1920 (03:56)
16. Ljuba Bradcy, Ljuba (02:50)
17. Tylko Ty (01:17)
18. Thaiti (02:11)
19. Charleston Oasis (01:28)
20. Wiazanka Wojskowa (01:52)
21. Soviet Kan-kan (00:45)
22. Maruszka (Bal u Wetyranow) (01:09)
23. Spiewka 1920 (04:14)

Razem: 53:13



Komentarze czytelników:

Tomasz goska:

Moja ocena:

Zgadzam się w zupełności. Od słuchania Williamsów, Zimmerów i innych ikon zachodniej muzyki filmowej, krytykom na naszym rodzimym poletku w dupskach się przewraca. Oczekiwali niewiadomo czego po tej produkcji - tandetnej pompy na miarę "trailer music". Połowa z nich filmu nie widziała, a mądrzą się jak powinna ta muzyka wyglądać, jakie ma wady i co z nią nie tak. Jak dla mnie zasłużone 4.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Amen Brothers.

Wojtek:

Moja ocena:

Byłem ostatnio w kinie na filmie. Ogólnie produkcja zrobiła na mnie spore wrażenie. Filmy Hoffmana zawsze są rewelacyjne pod względem fabuły, realizacji itp. Muzyka moim zdaniem nie była jakoś mega porywająca patrząc pod względem obraz + muzyka. Była jak najbardziej poprawna, ale bez szału. Przewijające się motywy znanych polskich melodii to fajne rozwiązanie i na pewno dawało do myślenia zwłaszcza gdy pojawiało się to w parze z ciekawą sceną. Trudno też po takim filmie oczekiwać innej muzyki. Dębski stanął na wysokości zadania i zrobił coś bardzo poprawnego. Nie słuchałem samej muzyki na CD, wiec nie mogę oceniać jej samej w 100%. W filmie wypadła moim zdaniem na 4.

Alek:

Moja ocena:

Przepraszam bardzo recenzenta, ale film grzeszy nie tyle stroną techniczną co właśnie merytoryczną. Nie ma tempa, gubi się w podstawowych założeniach fabularnych, tworzy jednowymiarowe postaci (nic nie można o nich powiedzieć), a sama bitwa pozbawiona jest realizatorskiego pomysłu. Porównywanie dzieła SPieblerga do gówna hoffmanowego to naprawdę przynajmniej nadużycie. W "Szeregowcu Ryanie" był jednak smak, nie było tandety, a całość dobrze zaplanowana. Ponadto Hoffman bawi się w nauczyciela historii idealizując Piłsudskiego i przekłamując fakty. Jeżeli chodzi o muzykę to baaardzo mnie rozczarowała. Zero dopasowania do filmu, brak ciekawych motywów muzycznych, zabawa w ludowe granie. Naprawdę nie jestem po prostu "źle nastawionym do polskiego kina Polakiem" tylko oceniam to, co widzę. Wystarczy wspomnieć, że "Ogniem i mieczem" muzycznie dawało radę o wiele lepiej niż Bitwa.

DanielosVK:

Moja ocena:

Ode mnie trója i ani ćwierci więcej. Muzyka solidna i wywiązująca się ze swojego zadania, ale mnie nie porwała niczym i raczej do zapomnienia. Pomijając "Sarabandę Żałobną", którą uważam za najlepszy utwór na płycie, no ale to jest jeden utwór.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie