Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Zbrodnie serca (Crimes of the Heart)

24 Maj 2008, 21:02 
Kompozytor: Georges Delerue

Rok wydania: 1986
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Zbrodnie serca (Crimes of the Heart)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plGeorges Delerue, podobnie jak hollywoodzcy producenci filmowi w latach 50-tych, przez wiele lat nie mógł przekonać się do jazzu. Klasycznie wykształcony twórca zdawał się nie dostrzegać potencjału jazzowych środków wyrazu i dość konsekwentnie unikał stosowania ich w obrazach o największym ciężarze gatunkowym. Francuz po jazz sięgał kilka razy pisząc ilustracje do rodzimych filmów komediowych, zaś w dramatach zwykł używać ów gatunku w charakterze muzyki źródłowej. Dopiero emigracja do USA w latach 80-tych i wymogi hollywoodzkich produkcji spowodowały, iż Delerue parokrotnie zmuszony był zmodyfikować swój model ilustracji dramatycznej oparty na klasycznych środkach wyrazu, wzbogacając je o brzmienie saksofonu, trąbki czy jazzowej perkusji. Pod tym względem najmocniej od wspomnianego klasycznego modelu wydaje się odbiegać kompozycja napisana przez maestro w 1986r do komediodramatu Zbrodnie serca, na planie, którego Georges Delerue pierwszy raz współpracował z australijskim reżyserem Brucem Beresfordem, znanym dzisiaj przede wszystkim jako twórca Wożąc panią Daisy. Beresford i Delerue pracowali ze sobą jeszcze czterokrotnie, m.in. przy W kręgu miłości, czyli ostatnim sfinalizowanym projekcie w życiu francuskiego kompozytora.

Bazujące na oklepanych motywach Zbrodnie serca byłyby obrazem, jakich pełno gdyby nie kreacje znakomitych amerykańskich aktorek: Jessiki Lange, Sissy Spacek i Diane Keaton, które fantastycznie zagrały tu trzy siostry spotykające się po latach w rodzinnym domu, po tym jak najmłodsza z nich weszła w konflikt z prawem, próbując zamordować męża. Odżywają wspomnienia dzieciństwa - wczesnego opuszczenia rodziny przez ojca oraz samobójstwa matki, która powiesiła się na werandzie domu razem ze swoim kotem, zdobywając w ten sposób lokalną sławę. Skąd pomysł by w tego typu słodko-gorzkiej historii zapuścić się na jazzowe terytoria? Odpowiedź podsuwa film - albowiem jedna z sióstr, niedoszła zabójczyni, jest saksofonistką. W napisanej dla filmu Bruce’a Beresforda ilustracji, francuski artysta bardzo zbliża się do amerykańskiej twórczości Johna Barry’ego - jego ilustracje muzyczne często w owym czasie temp-trackowano i nie jest wykluczone, że w takim celu użyto w Zbrodniach serca jazzowo-symfonicznych kompozycji Anglika z Żaru ciała czy Peggy Sue wyszła za mąż. Ponadto wsłuchując się w urokliwą i płynną muzykę towarzyszącą spotkaniom sióstr, dostrzeżemy dość lubiane przez Anglika harfowe arpeggia *kontrapunktowane pełnymi dziewczęcej delikatności smyczkowymi i fletowymi melodiami lirycznymi.

W kwestii oryginalności praca ta nie przynosi więc odbiorcy zbytniej satysfakcji. Łącząca elementy jazzowe i symfoniczne ilustracja muzyczna może jednak zaskoczyć, zwłaszcza, gdy spojrzy się na nią tylko i wyłącznie pod kątem twórczości Francuza. Myślę, że niewielu z jego fanów przypuszczałoby, że Delerue potrafi z tak dużą zręcznością komponować na saksofon i trąbkę. W aspekcie melodyki Zbrodnie serca nie wybijają się ponad poziom, jaki utrzymywał francuski artysta w ostatnim okresie swej kariery - ale za to, jaki to poziom! Delerue osiągnął w tym elemencie wówczas absolutny szczyt, zwłaszcza w pisaniu melancholijnych tematów był niedoścignionym wzorem, o czym przekonują choćby napisane w 1986r roku ilustracje Plutonu i Salwadoru. Dobitnie przekonują o tym również Zbrodnie serca, do których Francuz napisał trzy pełne melodycznej maestrii tematy. Każdy z nich pełen jest jakże częstej u Delerue elegancji i klasy, dodatkowo za sprawą saksofonowych aranżacji nabierają szczególnego wyrazu.

W napisanej na potrzeby Zbrodni serca ilustracji zwraca na siebie uwagę przede wszystkim pewien kontrast pomiędzy poszczególnymi składnikami ilustracji. Tragizm i melancholia mocno zderzają się tu z infantylnością i dość spotęgowaną momentami słodyczą - artysta na swój sposób odnosi się do jednego ze związków przyczynowo-skutkowych zaznaczonych w obrazie. Owa słodycz tak trapiąca amerykańskie prace Georgesa Delerue i odpychająca od nich wielu miłośników Francuza wychowanych na jego poważniejszych, nowofalowych ilustracjach ma w Zbrodniach serca swe uzasadnienie. Kompozytor chciał z jej pomocą zwrócić uwagę widza na niedojrzałość i dziecięcą mentalność głównych bohaterek filmu, które przegrywają swoje życie. Jedna nie potrafi samodzielnie podejmować najpoważniejszych decyzji i odrzuca miłość, bojąc się reakcji dziadka, druga traktuje życie jak zabawę, trzecia zaś nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów. Ich postawy przynoszą liczne dramaty w aktualnych relacjach. Dramaty te francuski kompozytor kwituje wyjątkowo dojrzałymi, wyważonymi muzycznymi komentarzami. Szczególny upust emocjom Delerue daje w elegijnym Old Granddaddy, gdzie jakże rzadko stosowana przez niego solowa trąbka kreuje najbardziej poruszający i tragiczny fragment ilustracji.

Prezentacja albumowa Zbrodni serca jest niemalże wolna od wad. Dostajemy od francuskiego maestro kilka najwyższej klasy dramatycznych tematów głównych, które zadowolą chyba nawet najbardziej wymagających słuchaczy. Niewielkim balastem dlań jest wspomniana wyżej za nadto cukierkowa liryka. Jednak dzięki dość rozsądnym proporcjom i zręcznemu żonglowaniu poszczególnymi elementami ilustracji oraz melodiami, a także wzbogaceniu materiału tematycznego fragmentami retrospektywnego, dramatycznego underscore otrzymujemy znakomity album, pod koniec, którego czeka na słuchacza wprawiający w zadumę temat, będący przysłowiową kropką nad „i” , należytym podsumowaniem bardzo udanej kompozycji francuskiego mistrza melancholijnej muzyki. Polecam.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Introduction - 02:40
2. Crimes of the Heart - 04:30
3. Meg - 02:45
4. Ice Cream - 02:43
5. Doc Porter - 03:26
6. Babe - 01:00
7. Night to Day - 02:06
8. Broom Chase - 01:41
9. Lonely Hearts Club - 00:55
10. Meg and Babe - 01:42
11. Study - 01:46
12. Flirtation - 01:37
13. Willi Jay - 02:46
14. Toes - 01:50
15. Bus Ride - 00:30
16. Old Granddaddy - 02:50
17. Sunset - 01:32
18. Main Theme - 01:00
19. Willy Jay Away - 01:32
20. Dusk for Night - 01:39
21. Crimes - 00:30
22. End Title - 04:30

Razem: 45:30



Komentarze czytelników:

Koper:

Moja ocena:

Świetna kompozycja i jak nie przepadam za jazzem w muzyce filmowej (w ogóel za nim nie przepadam;)) to te lekkie jazzowanie u Delerue mi nie przeszkadza. W samym albumie chyba nadto powtarzane są tematy, przy czym aranżacje zbytnio się nie zmieniają i to właściwie jedyna wada. Natomiast kapitalna jest 10-minutowa suita z "Crimes of the Heart" umieszczona na wydanej przez Varese kompilacji muzyki ŚP Georgesa. Mocno polecam!

Marek:

Moja ocena:

Mój ulubiony score Delerue i mój ulubiony temat tego kompozytora. Cudowna muzyka i pozycja obowiązkowa dla każdego fana.

Mefisto:

Moja ocena:

Osobiście nieco bardziej cenię sobie Stalowe Magnolie, ale i Zbrodnie są kapitalnym kawałkiem muzyki.

Mystery:

Moja ocena:

Znakomita pozycja. Temat przewodni iście mistrzowski.