Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Dom matki/25 godzina (Our Mother’s House/25th Hour)

12 Sierpień 2007, 14:29 
Kompozytor: Georges Delerue

Orkiestracje: Georges Delerue
Fortepian w Our Mother’s House: Peter Katin

Rok wydania: 1967/2003
Wydawca: Film Score Monthly

Muzyka na płycie:
Dom matki/25 godzina (Our Mother’s House/25th Hour)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Dom matki

Lata 60-te i pierwszą połowę lat 70-tych wielu z fanów Georgesa Delerue uważa za najlepszy okres jego kariery. Nie do końca mogę się z tym poglądem zgodzić, bo choć przekrój tematyczny filmów, które Francuz oprawiał swą muzyką był bardzo szeroki (artysta nie ograniczał się do ilustrowania dramatów, komedii i filmów historycznych, które zdecydowanie zdominowały późny okres jego kariery), to jednak jego wczesne dzieła nie prezentują tak celującego poziomu, jak kompozycje z lat 80-tych i 90-tych. Warto zauważyć jedną rzecz odnośnie wczesnych dzieł Francuza - spośród jego bogatej i urozmaiconej stylistycznie twórczości to ilustracje dramatów charakteryzują się największą uniwersalnością i najlepiej zniosły próbę czasu. Powyższe zdanie odnosi się także do dwóch ilustracji dramatycznych geniusza z Roubaix stworzonych w 1967r. Pierwsza z nich powstała do dramatu Dom matki, na planie którego Georges Delerue drugi raz współpracował z brytyjskim reżyserem Jackiem Claytonem. Nie była to może najowocniejsza znajomość Francuza, bo żadna z pięciu ilustracji, które skomponował on Anglikowi nie była arcydziełem, niemniej jednak kilka z nich to bardzo solidne pozycje w dyskografii Delerue (jak chociażby Samotna pasja Judith Hearne). Obraz Jacka Claytona to historia osieroconej grupki dzieci, które po śmierci matki decydują się, żyć tak, jakby nic się nie stało i ukrywają przed światem zewnętrznym prawdę o zejściu rodzicielki, aby nie trafić do sierocińca. Ale po pewnym czasie sojusz dzieciaków zaczyna pękać, a i pukający do drzwi dorośli zaczynają podejrzewać, że coś jest nie tak.

Our Mother’s House skomponowane równą dekadę po filmowym debiucie Francuza prezentuje już ukształtowany jeden z modeli ilustracji dramatycznej, które kilkukrotnie Francuz będzie stosować przez lata swojej kariery, lecz trochę odczuwalny jest tu brak tej maestrii i tematycznego kunsztu, który wzbudzał zachwyt w późnych pracach artysty. Cały *score ma dosyć prostą strukturę, opiera się w dużej mierze na trzech tematach, z których dwa poddawane są częstej repetycji. Pierwszy to temat dziecięcej familii, jakże słodki i ujmujący, szczególnie w interpretacji na dęte drewniane – jego czarowi trudno się oprzeć. Warto przy okazji tego tematu wspomnieć o pewnej kontrowersyjnej sytuacji, jakiej ów temat stał się przedmiotem. Otóż niespełna dwie dekady po jego powstaniu, w 1985r Quincy Jones i jedenastu pomocników dość bezczelnie skopiowało ten temat w ilustracji Koloru purpury (ilustracja Delerue była podłożona za temp-track). Burza w środowisku muzycznym była dość głośna, lecz nie skończyło się pozwem sądowym o plagiat.

Temat dziecięcy to porcja solidnej melodyki, lecz samo jego zastosowanie jest momentami dość schematyczne i kliszowe. Tak jak wielu innych twórców (choćby John Barry w My Life) dla zilustrowania zabaw i chwil radości artysta często decyduje się użyć swego tematu w formie pełnego dziecięcej niewinności walczyka. Drugi z tematów, czyli melodia napisana dla zmarłej matki stosowana jest przez Maestro w dwóch wariacjach: nostalgicznej, zdominowanej przez eleganckie brzmienie fortepianu i zdecydowanie bardziej pesymistycznej – w tej prezentuje nam się już Delerue w czystej postaci. Sceny pełne tragizmu ilustruje on bowiem smyczkowymi adagiami, w których korzysta on także z brzmień fortepianu, fletu i oboju. Dość jednolitą brzmieniowo konstrukcję score’u burzy pojawienie się trzeciego z tematów, napisanego dla postaci lekkodusznego ojca (granego przez Dirka Bogarde’a) powracającego po latach do domu, który otrzymał dość luzacką, humorzastą jazzową melodię bazującą na brzmieniu klarnetu i trąbki. Wokół wariacji na temat trzech melodii już do końca obraca się cała ilustracja Delerue. Warto jeszcze zwrócić uwagę na stosunkowo skromną obecność underscore’u w pracy kompozytora – służy mu ono zarówno do budowania napięcia jak i za pomost pomiędzy poszczególnymi tematami.

Najczęściej kompozytorzy pisząc muzykę do filmów o dzieciach decydują się postawić na prostotę, uważając, że zadziała ona lepiej niż skomplikowana formalnie ilustracja. Delerue dostrzegł jednak w filmie Claytona spory ciężar gatunkowy. Najwyraźniej potraktował obraz Claytona głównie jako dramat psychologiczny traktujący o śmierci, jej piętnie odciskającym się w umysłach osieroconych dzieci oraz o procesie ich psychicznego dojrzewania (żal jedynie, że w swej muzyce nie zdecydował się trochę mocniej skupić na tym procesie). Francuzowi udaje się osiągnąć w swej pracy złoty środek. Nie popada w zbytnie skomplikowanie i złożoność emocjonalną (bo przecież patrzy z perspektywy małych dzieci) ani nie sięga banału. Jego muzyka czaruje swą niewinnością i dogłębnie wzrusza. Pomimo czterech dekad na karku wciąż działa na słuchacza równie mocno jak w chwili swego powstania.

Ocena muzyki na płycie: (4/5)

25 godzina


W tym samym roku Georges Delerue zdecydował się napisać muzykę do kolejnego dramatu, lecz już o innej tematyce. 25 godzina jest bowiem osadzoną w czasach II wojny światowej historią rumuńskiego wieśniaka Johanna Moritza (granego przez Anthony’ego Quinna), wiodącego sielski żywot z piękną żoną i dwójką dzieci, który ku swemu wielkiemu zaskoczeniu zostaje osadzony w obozie pracy dla Żydów, a potem po wielu perypetiach uznany przez nazistowskich naukowców za przedstawiciela czystej rasy aryjskiej – czeka go nobilitacja i występy w filmach propagandowych. Zostaje ofiarą, narzędziem a w końcu symbolem hitlerowskiego reżimu (jest sądzony przed norymberskim trybunałem).

Kompozycja Delerue nie odnosi się zbyt szeroko do rysów charakteru tej postaci i nie portretuje jej fizycznie, lecz zawarta jest w niej refleksja na temat dziwacznych i tragicznych losów prostego człowieka, który nie za bardzo potrafi ogarnąć i zrozumieć wszystko to, czego doświadcza. To najczęściej z jego perspektywy kompozytor patrzy na filmowe zdarzenia, lecz także spogląda z boku na wojenną zawieruchę, komponując muzykę o elegijnym tonie i pochylając się nad ofiarami wojny, jak również nie szczędząc ironii. Do filmów o tak poważnej tematyce tworzy się często ciężkie w odbiorze kompozycje zdominowane przez skomplikowany underscore, lecz Delerue postawił w ilustracji dramatycznej na bardzo rozsądne połączenie tematyki z underscorem, uzupełniając je barwnymi muzycznymi epizodami, mającymi związek z miejscami i narodami pojawiającymi się w filmie. Jest to odmienne podejście do tematu, w stosunku do tego, co prezentował Francuz w późnym okresie kariery – im większy był ciężar gatunkowy ilustrowanego filmu, tym więcej nieprzystępnego underscore zwykł zawierać artysta w swych kompozycjach.

Dwa główne tematy, będące osią ilustracji, dotykają bezpośrednio losów postaci prostego rumuńskiego rolnika, który styka się z zagładą Żydów, działaniami wojennymi i rodzinnym nieszczęściem. W pierwszym z tematów – mrocznej wojennej elegii – Delerue korzysta z usług męskiego chóru, który nucąc niskim gardłowym głosem nadaje muzyce wyjątkowo ciężkiej i posępnej atmosfery. Męski chór zostaje tu użyty w niemal identyczny sposób jak w późniejszej kompozycji artysty do The Horsemen. W drugiej z melodii kompozytor wykorzystuje brzmienie węgierskich strunowych cymbałów, czyli instrumentu, zwłaszcza w ostatnich latach niejednokrotnie wykorzystywanego w filmach poświęconych tragedii Holocaustu oraz narodowi wybranemu i w takim też kontekście zostaje on w muzyce Delerue wykorzystany, służąc ponadto do opisania nieszczęścia poczciwca stykającego się z niezrozumiałym dla niego złem i niesprawiedliwością. Jednym z elementów zastosowanych w pierwszym z tematów jest ostre, złowieszcze brzmienie dętych blaszanych, które w underscorze, wraz z masywnymi werblami i kotłami, będzie towarzyszyć scenom z udziałem hitlerowskich żołnierzy. Odmiennie Francuz potraktował wojska sowieckie, ilustrując ich obecność pastiszem tradycyjnej rosyjskiej melodii ludowej. Zetknięcie słuchaczy z folklorem (tym razem z czardaszem) nastąpi także w dwóch innych kompozycjach, gdzie Delerue stosuje go dla osiągnięcia ironicznego efektu. Dopełnieniem tego przekładańca muzycznego są dwa walce wiedeńskie, towarzyszące Moritzowi zachwycającemu się przepychem i sztuką, z jaką nigdy wcześniej się nie zetknął.

Ocena muzyki na płycie: (4/5)

Obie kompozycje Georgesa Delerue są dowodem na to, iż do dramatów poruszających tematykę śmierci i zagłady można stworzyć muzykę o sporej autonomiczności, która równocześnie świetnie oddaje klimat filmu oraz pozbawiona jest drażniących płycizn i pobieżnej refleksji. Pokazują też, jak ciekawym i pomysłowym kompozytorem był za młodu Georges Delerue. Patrząc na jego późne kompozycje wydaje mi się, że gdyby Dom matki i 25 godzina powstały właśnie wtedy, Francuz zilustrowałby je w mniej przyjazny dla słuchacza sposób i byłyby do siebie bardziej zbliżone stylistycznie. Jak już wspomniałem na wstępie, wczesne ilustracje dramatyczne Francuza bardzo dobrze zniosły upływ czasu, w przeciwieństwie do jego licznych komediowych score’ów. Właśnie ta cecha a także wysoki poziom muzyki powodują, że album z muzyką z Domu matki i 25 godziny śmiało rekomenduję wszystkim fanom muzyki filmowej.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

Our Mother`s House:

1. Main Title - Our Mother`s House - 03:42
2. The Garden - 03:34
3. Mother Will Always Be Here - 03:23
4. Recess - 01:34
5. Gentie Is Punished - 03:53
6. Charlie - 01:31
7. The Children - 01:42
8. Charlie Arrives Home - 02:20
9. The Boat Race - 01:20
10. The Party - 01:30
11. Charlie Burns Mother`s Pictures - 03:43
12. The Children Leave Our Mother`s House - 02:35

25th Hour:

13. Opening - 02:30
14. In The Church - 01:56
15. Johann And Suzanna - 02:50
16. Deportation Of The Jews - 02:46
17. Suzanna At The Minister`s House - 01:38
18. Johann In The Wheat Field - 02:20
19. Arrival Of The Germans - 01:06
20. Johann in Budapest - 01:42
21. The Train Stops - 00:51
22. Gathering Of The Flowers - 01:59
23. Arrival Of The Russians - 02:57
24. Death Of Traian - 02:15
25. Johann On The Platform - 00:57
26. Johann And Suzanna Reunited - 01:17

Razem: 57:51



Komentarze czytelników:

Koper:

Moja ocena:

Mocne 4 - zgadzam się. Zwłaszcza Our Mothers House to bardzo miła dla ucha, ciepła, przyjazna kompozycja. 25th Hour to już nieco inne klimaty. :)

Mystery:

Moja ocena:

"Our Mother`s House" jest ładniutkie, szczególnie temat przewodni. Za "25th Hour" średnio przepadam, parę fajnych tracków, ale ogólnie dość przyciężkawa to pozycja.