Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Daleko od okna

10 Sierpień 2007, 21:16 
Kompozytor: Michał Lorenc

Orkiestracje: Tadeusz Karolak
Wykonuje: Sinfonia Varsovia, DesOrient

Rok wydania: 2000/2007
Wydawca: Soundtracks.pl

Muzyka na płycie:
Daleko od okna

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Daleko od okna Jana Jakuba Kolskiego stanowiło pod wieloma względami novum w karierze twórcy, który przyzwyczaił widzów do dość sielskich, choć nie pozbawionych głębi obrazów. Historia polskiego małżeństwa Jana i Barbary, którzy podczas wojny ukrywali w swoim domu żydówkę Reginę, powstała na kanwie reportażu Ta z Hamburga autorstwa Hanny Krall. Skomplikowane relacje między osobami dramatu wymagały od reżysera bardzo dużego wyczucia i delikatności. Podobna odpowiedzialność spoczęła na kompozytorze, którego muzyka mając towarzyszyć emocjom głównych bohaterów oraz podkreślać to, czego nie da się wyrazić gestem, ani słowem, nie mogła w tym samym czasie nie wychodzić przed szereg, ani nie dominować nad obrazem.

Zadanie jej napisania zostało powierzone Michałowi Lorencowi – twórcy, który w ciągu kariery wielokrotnie udowodnił, że swoimi ilustracjami potrafi opisać najgłębsze uczucia. Ta sztuka udała mu się również tym razem. Kompozycję do filmu Kolskiego nagrodzono przyznawaną przez miesięcznik „FILM” Złotą Kaczką oraz statuetką Jancio Wodnika na festiwalu "Prowincjonalia" we Wrześni. Wielka szkoda, że w samym obrazie widz może uświadczyć jedynie część muzyki, jaką Lorenc do niego napisał. Pozostały materiał usłyszeć można dopiero teraz na płycie.

Na potrzeby filmu Lorenc stworzył trzy tematy, które przewijają się w różnych aranżacjach przez cały album. Pierwszy, otwierający płytę, nawiązuje swoim brzmieniem do tradycyjnej muzyki żydowskiej (rytmiką kojarzy się nieodparcie z innym utworem Lorenca: z Małą Sarą ze Złota dezerterów). Film oglądałem dawno, ale zdaje mi się, że motyw ten ilustrował przede wszystkim sceny symboliczne (kto widział obraz, ten wie, o których mówię). Nie można przy tej kompozycji nie wspomnieć o towarzyszącym jej śpiewie żeńskiego chóru (na moje ucho po hebrajsku). Poza nim możemy usłyszeć stale obecną z Lorencem grupę DesOrient oraz niezawodną Sinfonię Varsovię.

Drugim charakterystycznym motywem, jaki napisał Lorenc, jest ten pojawiający się w utworze „Szafa z życiem”. Można go również usłyszeć w Chwili życia, Winie i karze czy Kupionym życiu. Jest to kompozycja bardzo rzewna i melancholijna. Bardzo piękna, dodam. Lorenc, jak mało który twórca, potrafi tak dobrze tworzyć „introwertyczną” muzykę, nie przyprawiając przy tym słuchacza o senność.

Trzeci ważny temat filmu słychać po raz pierwszy w pozytywkowej Kołysance Reginy. Jest to kompozycja bardzo delikatna i w przeciwieństwie do poprzednich bardzo ciepła i optymistyczna. Melodia ta w powraca jeszcze we Wspomnieniu oraz Dalekich krajach, przynosząc słuchaczom wytchnienie po pełnych smutku utworach.

Poza tymi tematami Lorenc stworzył parę niezależnych ilustracji. Do najlepszych zdecydowanie należą Oddechy, które zaczynają się przeciągłym dźwiękiem ludowych fletni (kłania się Prowokator), by zaraz zrobić miejsce dla przejmującego śpiewu Antoniny Krzysztoń, artystki wielokrotnie współpracującej z kompozytorem. Moim ulubionym utworem z tej kategorii jest jednak zamykające album Pożegnanie. Jest to oparte na smyczkach *adagio, które przywodzi na myśl zarówno słynny utwór Barbera, jak i III Symfonię Góreckiego. Kompozycja niewątpliwie stanowi wspaniały finał płyty, można się w niej dosłownie rozpłynąć.

Podsumowując, ścieżka dźwiękowa do Daleko od okna nie jest punktem zwrotnym w karierze Lorenca, nie należy również do najbardziej oryginalnych kompozycji tego autora, jednak dla fanów jego twórczości powinna być pozycją obowiązkową. Jeśli kogoś nie przeraża dominujący w tej kompozycji smutek i jeśli ktoś szuka w muzyce głębszych emocji albo odpoczynku od rozbuchanych hollywoodzkich brzmień, również powinien śmiało sięgnąć po ten album, bo naprawdę warto.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Sztetl ze snów - 2:11
2. Szafa z życiem - 2:08
3. Kołysanka Reginy - 1:16
4. Wspomnienie - 0:53
5. Oddechy - 4:49
6. Pamiątka - 1:48
7. Chwila życia - 0:57
8. Wspomnienie domu - 1:36
9. Dalekie kraje - 1:05
10. Cisza - 3:04
11. Dziecko z Nieba - 3:12
12. Na zawsze - 1:36
13. Wina i kara - 2:27
14. Tęsknota i kwiaty - 3:44
15. Wolność - 2:58
16. Szafa - 1:20
17. Kupione życie - 2:48
18. Pożegnanie - 5:57

Razem: 43:49



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Przepiękna muzyka... Doprawdy jak to się stało, że jej żadna duża wytwórnia nie raczyła wydać, to normalnie paranoja... Zaskoczyła mnie ta muzyka naprawdę! Nie mając pojęcia o jej istnieniu, praktycznie zerowe też info o filmie... Już wiem, że muszę go zobaczyć! Dla mnie jeden z 6, 7 najlepszych scorów Michała... Porównywalne może trochę stylistyką do "Nic", ale dla mnie lepsze... Smutek, nostalgia, te wokalizy... Nawiązania do innych prac oczywiście też czasem widoczne, ale nie jest to dla mnie wada, ponieważ Michał nawiązuje do swoich najlepszych prac. Dziękuję za ten album...

lumpy:

Moja ocena:
bez oceny

A jak Horner nawiązuje do najlepszych prac, to łacha z niego drzecie!

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Tylko że Horner słowa "nawiązuje" używa rzadko, do niego pasuje zwrot "wkleja" (najlepiej pełny zwrot "wkleja obrazy płyt")... I co dalej znów kolejne 10 lat będzie nam serwował Bravehearty? Już chyba z 7 części było :) Porównanie Lumpyego zupełnie nie na miejscu, bo skala zjawiska bez porównania...

czaburaszka:

Moja ocena:

Pozostaje szczerze podziękować za te wydawnictwo. Pamiętam jak po obejrzeniu filmu ładnych parę lat temu zachodziłem w głowę dlaczego muzyka nie została wydana. Zamiast niej w tym samym czasie w sklepach można było znależć wydaną trochę na siłę muzykę z "Zakochanych". Płytę umiejscowiłbym w ścisłej czołówce dyskografii kompozytora. Klimatyczna "Wolność", oraz przepiękne "Pożegnanie" to według mnie najmocniejsze momenty płyty. Aż dziw bierze że tak dobra muzyka musiała czekać prawie 7 lat na wydanie. Kto wie, może kiedyś można będzie się cieszyć piękną muzyką na przykład z "Żółtego szalika"...pozdrawiam.