Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Pamięć absolutna (Total Recall)

10 Kwiecień 2007, 16:28 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Arthur Morton

Rok wydania: 1990
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Pamięć absolutna (Total Recall)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Kiedy pada pojęcie „muzyka do kina science – fiction”, niejednemu słuchaczowi od razu nasunie się jedno nazwisko – John Williams i trylogia Gwiezdnych wojen. Tymczasem Williams w tym dorobku zdecydowanie ustępował ilością zilustrowanych filmów innemu wybitnemu kompozytorowi. Był nim Jerry Goldsmith. Różnica między obu mistrzami polegała też na tym, że Goldsmith był dużo bardzo wszechstronny, chętniej eksperymentował i jego partytury z gatunku s-f nigdy nie brzmiały tak samo. Czasem była to klasyczna ilustracja symfoniczna (w takich też najczęściej obracał się John Williams), czasem czysta muzyka elektroniczna, a czasem również połączenie części orkiestrowej i syntetycznej. Przykładem tej ostatniej ilustracji była Pamięć absolutna (tytuł oryginalny – Total Recall). Reżyser Paul Verhoeven, który błysnął RoboCopem w 1987 roku (zarobił on 85,4 mln dolarów przy budżecie 13 milionów), pozostał w kinie fantastycznym, tym razem przenosząc akcję filmu z Detroit aż na Marsa. Film kosztował 65 mln dolarów (zarobił ponad 261 milionów), zaś premiera odbyła się 1 lipca 1990 roku. Był to też pierwszy film Verhovena, do którego muzykę skomponował Jerry Goldsmith. Potem powstaną jeszcze nominowany do Oskara za muzykę thriller Basic Instinct z 1992 roku i kolejny thriller science-fiction Hollow Man z 2000 roku.

Co ciekawe, od początku pojawiły się pewne problemy z nagraniem muzyki. Gdy całość była gotowa, producenci postanowili zaoszczędzić pieniędzy i odbyć sesję w Niemczech w Monachium. Niestety, tamtejsi muzycy nie potrafili dostosować się do stylu kompozytora i po kilku tygodniach prób, całą sprawę zawieszono. Stało się jasne, że bez najlepszej orkiestry (choć za duże pieniądze) nie uda się osiągnąć pożądanego efektu. Goldsmith powrócił do Londynu, gdzie z pomocą The National Philharmonic Orchestra, sesja nagraniowa odbyła się bez żadnych problemów. Ciekawostką kolejną niech będzie fakt, że w czasie prawie 3 miesięcy przerwy w nagraniach, Verhoeven skupił się na dopracowaniu efektów specjalnych do filmu, zaś Jerry Goldsmith napisał w międzyczasie muzykę do drugiej części Gremlinów Joe Dantego. 25 maja 1990 roku Varese Sarabande Records wydało soundtrack zawierający prawie 41 minut muzyki ilustracyjnej.

Styl partytury dobrze odpowiadał ostatniemu okresowi w twórczości Goldsmitha, zapoczątkowanego w latach 80-tych, gdzie regularnie używał muzyki elektronicznej w swoich ilustracjach. Ta miała być kolejnym przykładem wzorowej syntezy z orkiestrą symfoniczną. Poza tym miał to być ostatni *„action score” Goldsmitha na następne trzy lata. Po rozczarowaniu Leviathanem w 1989 roku, Jerry zawiesił chwilowo (do 1994 roku) swój udział w filmach akcji. Pamięć Absolutna była swoistym wyjątkiem. Muzykę do filmu możemy określić następująco: głośna, wibrująca, triumfalna, klimatyczna, a poza tym skupiała w sobie najbardziej charakterystyczne cechy muzyki do filmów akcji: podstawa tematyczna, choć bez zbędnych i nachalnych powtórzeń; z jednej strony budująca mroczny i odizolowany nastrój Czerwonej Planety, zaś z drugiej pompującą energię i agresję muzykę akcji, przy czym całość ilustracji okrywała lekka mgła, a czasem ściana elektronicznych dodatków klimatycznych.

Dobrym przykładem prezentacji bazy tematycznej Pamięci Absolutnej był The Dream, prezentujący temat główny filmu - heroiczny. To potężna melodia z mocnym podkładem rytmicznym i perkusyjnym (generowanym przez komputer), nad którą unosiły się mocarne i wzniosłe puzony, zaś całość tematu została rozwinięta przez sekcję smyczkową, uzupełnianą przez prosty motyw na *waltornie. Końcówkę kompozytor przerobił na temat liryczny z prowadzącymi smyczkami i *kontrapunktującymi waltorniami. W ten sposób używając jednego tematu, Jerry stworzył trzy osobne – fanfarę, temat główny i liryczny. Umiejętność dostosowywania określonej melodii w różnych nastrojowo scenach była niemal idealna. Temat romantyczny często powstawał poprzez stosowną orkiestrację głównej melodii na flet, fagot, waltornię lub *smyczkiThe Hologram. Nie da się również ukryć, że w niektórych elementach partytury moglibyśmy odszukać nieznacznych nawiązań do stylu Basila Poledourisa, z którym Verhoeven współpracował przez ostatnie pięć lat. Mowa tu o nucie Conana Barbarzyńcy obecnym w temacie głównym, który był także temp-trackiem do całej partytury.

W The Dream mogliśmy także usłyszeć prosty temat „snu”, ze spokojnymi frazami sekcji smyczkowej doskonale podkreślającymi podświadomą stronę głównego bohatera. Ten temat był używany później niejednokrotnie, choćby w First Meeting. Doskonałym połączeniem tematu „snu” i głównego, tym razem w postaci quasi-religijnego hymnu opisującego cywilizację Obcych na Marsie (świetne użycie sekcji smyczkowej) był The Mutant. Określany był też jako temat Kuato (Geroge/Kuato – Marshall Bell). Stylowo oddawał on ukłony Obcemu – 8 pasażerowi Nostromo. Kolejne dostrzegalne nawiązanie, tym razem do Freuda mogliśmy usłyszeć w niezwykle wyciszonym i klimatycznym Where Am I?. Podobieństwo do Alien też nie było przypadkowe, tym bardziej, że Freud był temp-trackiem do filmu Ridelya Scotta. Tradycyjnie zakończenie stanowił ulubiony przez Goldsmitha układ – rozwinięcie tematu głównego (lirycznego) aż do eksplodującego finału (A New Life).

Nie inaczej było z muzyką akcji. Goldsmith podszedł do niej dwutorowo. Po pierwsze, dominowało w niej brzmienie klasyczne, po drugie zaś, obok użycia klasycznej fanfary i tematu heroicznego, Jerry napisał dla kolejnych scen pościgów, strzelaniny i pojedynków kilka mniejszych podtematów, przy pomocy których nadawał nieodzownej melodyki w dynamicznych częściach filmu – dla przykładu werble, syntetyczna perkusja, ksylofon i proste motywy smyczkowe, napędzały dynamiczną kompozycję End Of A Dream. Tworząc „action score” kompozytor poszedł też w kierunku *dysonansów i nieregularnej rytmiki, opartej na agresywnych wejściach sekcji dętej blaszanej i perkusonaliów – The Hologram lub The Treatment (w tym ostatnim zwracała uwagę baza rytmiczna „pożyczona” z tematu głównego). Nadawało to motywom akcji dużej różnorodności.

Nie tym jednak nie koniec. Mamy tu też dwa pełnokrwiste tematy akcji – Quaida (Douglas Quaid – Arnold Schwarzenegger) i pościgowy. Dobrym przykładem tego ostatniego był The Big Jump, w którym cały ciężar kompozycji opierał się na rytmicznej melodii przerywanej gwałtownymi wybuchami motywu opartego na trąbkach i perkusji – tzw. temat złego Richtera (Michael Ironside). Orkiestracja tematu przechodziła od elektroniki po płynnie zmieniającą barwę sekcję smyczkową. Temat Quaida składał się z dwóch połączonych motywów na sekcję smyczkową, puzony i trąbki oraz podkład kotłów i werbli. Idealnie pasował on do wszechobecnej gonitwy na ekranie – Clever Girl. Muzykę akcji uzupełniał także motyw „szukający”, rozpisany na smyczkowe pizzicatto z towarzyszeniem elektronicznych sampli imitujących dźwięki urządzenia namierzającego.

Total Recall to nie tylko jeden z najlepszych soundtracków akcji, jakie wyszły spod pióra Jerry`ego Goldsmitha. To także przykład mistrzowskiego połączenia orkiestry symfonicznej ze światem elektroniki. Ten ostatni w niezwykle różnorodny sposób podkreślał skomplikowaną rzeczywistość (i podświadomość) akcji toczącej się na Marsie. Muzyka akcji to bardzo gęsta, intensywna, przemyślana i rozbudowana tematycznie konstrukcja, w której prym wiódł mocarny, klasyczny aparat wykonawczy. Goldsmith wykorzystał w tej partyturze wszystkie swoje doświadczenia z lat 70 i 80-tych, gdy tworzył muzykę do takich filmów science – fiction, jak Alien, Capricorn One, Star Trek: The Motion Picture lub Outland oraz fantasy – Legend. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że podstawa tematów głównych nie była specjalnie rozbudowana – Jerry kreował nowe tematy, dokonując często zmian stylowych i instrumentalnych w już istniejących (temat heroiczny – liryczny). Z drugiej zaś strony, Goldsmith napisał masę mniejszych podtematów, które szeroko były eksploatowane na albumie, zwłaszcza w muzyce akcji. Ta ostatnia też nie musiała przypaść wszystkim do gustu – mowa tu o części atonalnej. Na dobrą sprawę, w ilustracji tej nie ma żadnych zbędnych „przystanków”, muzyka nigdy nie traci swojego „marsjańskiego” charakteru, zaś ilość adrenaliny i energii „wtłoczonej” w ten soundtrack zadowoli każdego fana kina akcji.

p.s. 1. Muzyka zdobyła nagrodę BMI Film Music Award oraz nominację do Saturn Award.
p.s. 2. 5 grudnia 2000 roku Varese Sarabande Records wydało kompletną edycję z 74 minutami „original score”.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Dream - 3:36
2. The Hologram – 5:39
3. The Big Jump – 4:36
4. The Mutant - 3:19
5. Clever Girl - 4:33
6. First Meeting - 1:12
7. The Treatment - 5:33
8. Where Am I? – 3:58
9. End Of A Dream - 5:47
10. A New Life - 2:23

Razem: 40:43

Porządek utworów w filmie: 1 - 6 - 5 - 8 - 3 - 4 - 7 - 2 - 9 - 10



Komentarze czytelników:

Marek:

Moja ocena:

Score już klasyczny, chociaż osobiście rzadko do niego wracam i szczerze mówiąc nigdy nie był w czołówce moich ulubionych dokonań Goldsmitha. Nie chodzi mi o to, że muzyka jest słaba, bo jak sam Jerry powiedział był z siebie dumny po napisaniu tej partytury, po prostu ciężko mi się jej słucha (mam wersję deluxe). Jakoś do końca ta elektronika też mnie nie przekonuje - są tu momenty genialne, ale jest też kilka takich, gdzie goldsmithowskie synthy brzmią trochę archaicznie. Ale to oczywiście narzekania malkontenta, bo jeśli tylko ktoś chce posłuchac jednych z najlepszych sekwencji akcji w karierze Jerryego, niech nie waha się sięgnac po ten score;) Ocena dotyczy wersji Deluxe.

Michał:

Moja ocena:

Również słuchałem tylko wersji Deluxe i muszę przyznać ,że muzyka jest tam rewelacyjna choć im dłużej trwa tym bardziej staję się nużąca i z powodu bólu głowy jaki może przysporzyć ten cały goldsmithowski action score często trzeba regulować głośność odtwarzacza gdyż muzyka nawet jak na tego kompozytora czasami jest po prostu za głośna. Mimo tego jest to ważna płyta w dorobku Amerykanina lecz do moich ulubionych kompozycji Jerryego również nie należy.

Marek:

Moja ocena:

Teraz pomyślałem, że archaicznie to może złe słowo, raczej miejscowy infantylizm tej elektroniki mnie drażni (i jeśli nawet ma on dodawac komizmu, to średnio wyrafinowana to metoda). Ale od razu zaznaczam, że to tylko pojedyncze fragmenty kompozycji, bez większego wpływu na całosc. Na poprawę nastroju słucham teraz Clever Girl, ach!:)

czesio:

Moja ocena:

Jeden z moich ulubionych score Jerryego. Bardzo dobra recenzja, plus dla recenzanta za dostrzezenie Conana w temcie glownym.