Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Prestiż (The Prestige)

09 Kwiecień 2007, 15:30 
Kompozytor: David Julyan

Orkiestracje: Blake Neely
Dyrygent: Dana Niu

Rok wydania: 2006
Wydawca: Hollywood Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Prestiż (The Prestige)

Kiedy mam zrecenzować taki soundtrack, jak Prestiż, szczególnie cieszę się, że zmieniliśmy w portalu system oceniania – zamiast oceny ogólnej, wystawiamy osobne gwiazdki za oddziaływanie muzyki w filmie i osobne za wrażenie, jakie wywołuje ona na płycie. Najnowsza kompozycja Davida Julyana znakomicie pasuje bowiem do filmu – w dużej mierze kreuje jego klimat i nastrój – natomiast w ogóle nie nadaje się do słuchania w oderwaniu od niego. Zatem gdybym wystawił jej, według starego systemu, trzy gwiazdki albo nawet dwie i pół, wynikałoby z tego, że to dzieło bardzo przeciętne. A przecież takie nie jest, tylko zostało niepotrzebnie wydane na płycie. Ale po kolei.

Prestiż, ostatnie dzieło Christophera Nolana (reżysera m.in. Memento, Bezsenności i Batmana: Początku), posiada wiele charakterystycznych dla kina tego twórcy cech. Ma skomplikowaną fabułę pełną zaskakujących zwrotów akcji, bardzo duże napięcie, precyzyjnie budowany suspens i niesamowitą atmosferę tajemnicy. To niezwykle intrygująca, zmuszająca do myślenia historia rywalizacji dwóch wybitnych iluzjonistów, która ciekawie pokazuje, jak daleko można się posunąć w realizacji artystycznego celu. Prestiż zadziwia i przyciąga specyficznym klimatem, wykreowanym przez piękne zdjęcia Wally`ego Pfistera, scenografię Nathana Crowleya i właśnie muzykę Davida Julyana.

Ilustracja tego stałego współpracownika Nolana znakomicie podkreśla całą aurę iluzji, której, oprócz publiczności głównych bohaterów, poddawany jest również widz. Artysta swoimi dźwiękami nadał jej jakby intensywniejszy odcień – ciemny i mroczny, z lekkimi tylko przebłyskami. Jego utwory są takimi atmosferycznymi tłami. Większość stanowią długie, leniwie zmieniające się piony akordowe (niektóre bardzo oryginalne) o odrealnionej barwie, zbudowanej w oparciu o kwintet smyczkowy, instrumenty dęte blaszane oraz gęstą elektronikę. Wszystkie składniki zostały doskonale ze sobą połączone, w idealnych proporcjach, co dało brzmienie masywne, ale bardzo skupione. Wrażenie robią równomierne wychylenia poszczególnych sekcji – raz słyszymy nieco wyraźniejsze, rozjaśniające trąbki i *waltornie, innym razem ponure *smyczki. Oddają one uważne przyglądanie się czemuś, a razem z wypowiadanymi z emfazą frazami, typu Are you watching closely?, tworzą duże napięcie. W ogóle należy też zaznaczyć, że muzyka (podobnie, jak w Batmanie: Początku) fenomenalnie komponuje się z płynnymi, nastrojowymi zdjęciami Pfistera. Podczas seansu można nawet odnieść wrażenie, jakby to dźwięki poruszały kamerą. Dlatego właśnie mimo małego zróżnicowania i pewnej stateczności kompozycji Julyana, absolutnie nie mogę ją nazwać ścianą dźwięku.

Niestety zupełnie inaczej prezentuje się ona na płycie. Producenci mogliby wreszcie dojść do wniosku, że ilustracje filmów Nolana są bardzo specyficzne, to znaczy istotnie wpływają na emocje, ale w oderwaniu od obrazów już ich nie oddają. Chociaż muzyka Julyana nie jest pusta, ma w sobie to „coś”, to jednak nie broni się jako dzieło autonomiczne. Po prostu oferuje zbyt mało w kwestii formalnej. Dlatego wszystkim gorąco polecam film, ale kupno soundtracku zdecydowanie odradzam.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Are You Watching Closely? - 01:51
2. Colorado Springs - 04:15
3. The Light Field - 01:50
4. Borden Meets Sarah - 02:11
5. Adiago For Julia - 02:08
6. A New Trick - 04:29
7. The Journal - 02:55
8. The Transported Man - 02:36
9. No, Not Today - 2:31
10. Caught - 01:39
11. Cutter Returns - 2:13
12. The Real Transported Man - 02:28
13. Man`s Reach Exceeds His Imagination - 02:08
14. Goodbye To Jess - 02:58
15. Sacrifice - 05:15
16. The Price Of A Good Trick - 05:06
17. The Prestige - 01:40

Razem: 48:13



Komentarze czytelników:

Rafalski:

Moja ocena:

płyta niesłuchalna całkowicie. w filmie pewnie jest ok, ale jako odrębna praca nie jest w stanie się obronić.

MaciekG.:

Moja ocena:

mi się nawet w filmie nie podobała, w ogóle mi się film nie podobał heh :) natomiast na płycie to już tragedia.

Cheerokee:

Moja ocena:

Co za ignorancja!

scoreman:

Moja ocena:

Na płycie rzeczywiście wypada blado, jednak w połączeniu z obrazem spisuje się znakomicie. Bardzo klimatyczna muzyka:-)

nijo:

Moja ocena:

Widzę że większości z was jest obcy minimalizm, downtempo i lekki ambient. Taka muzyka nie dla wszystkich. 3/5 Btw najlepsze jak dotychczas dzieło tego kompozytora to ost Insomni, aczkolwiek może on nudzić brakiem porywających tematów w stosunku do długości płyty. Sam kompozytor stylem przypomina mi Cliffa Martineza, ale partytura do Solaris tego Pana nie ma sobie równych w tym stylu muzycznym.

Pozdrawiam