Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Gladiator – rejected

19 Lipiec 2006, 17:28 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1992/2000
Wydawca: Bootleg

Muzyka na płycie:
Gladiator – rejected

Kiedy z dniu 14 listopada 1986 roku na ekranach kin zadebiutował dramat sportowy Hoosiers (inny tytuł Best Shot) w reżyserii Davida Anspaugh`a, od razu pojawiła się dyskusja na temat ilustracji muzycznej, notabene nominowanej do Oskara. Jerry Goldsmith skomponował do filmu bardzo melodyjną partyturę, pełną doskonałych tematów przewodnich i wyróżniającą się instrumentacją – otóż dominowała w niej muzyka elektroniczna uzupełniona jedynie częścią symfoniczną. Dla niektórych Hoosiers to muzyczny klasyk, dla innych to zupełnie archaiczny technicznie średniak. Na kolejny projekt kompozytora tego typu trzeba było poczekać 6 lat. Dokładnie do 6 marca 1992 roku gdy Rowdy Herrington zaprezentował sportowy dramat (świat nielegalnego boksu) Gladiator. Niestety, w filmie widzimy podpis „music by Brad Fidel”. Otóż, Jerry Goldsmith napisał i nagrał muzykę do filmu, jednak reżyserowi nie przypadła do gustu swego rodzaju kopia Hoosiers i odrzucił ją. Jak zwykle zadaje się wtedy pytanie – dlaczego?

Najprostsza wydawałby się odpowiedź: to, co brzmiało dobrze w drugiej połowie lat 80-tych, nie musi się już sprawdzać w pierwszej połowie lat 90-tych. Czy syntezator perkusyjny i cała masa syntetycznych sampli, brzmiących tak optymistycznie i świeżo w filmie opowiadającym o koszykówce (Hoosiers), pasuje też do bardziej agresywnej i krwawej dyscypliny sportu, jaką jest boks (Gladiator)? Niewykluczone, że producenci chcieli od kompozytora nowoczesnej, dynamicznej muzyki, zaś dostali ilustrację, która świetnie odpowiadałaby ich oczekiwaniom, ale… dobrych parę lat wcześniej. Nie ma też co ukrywać, że partytura Goldsmitha do Gladiatora wcale nie należała do jego najsłabszych. Jak było, tak było. Może po prostu oczekiwania producentów i kompozytora rozeszły się.

A więc jak brzmi ta odrzucona muzyka? Jej całość możemy podzielić na dwie główne części: muzyka triumfalna połączona z sekwencjami akcji (ma ona odzwierciedlać sceny z ringu bokserskiego) i kompozycje liryczne. W obu przypadkach słyszymy powtarzający się temat wiodący – akcji i liryczny. W tym ostatnim mamy do czynienia z inspiracją romantyczną The Russia House, która została zaadoptowana na potrzeby Gladiatora. Co ciekawe, ten sam temat został potem użyty przez kompozytora w The Vanishing. Jest to ciekawe rozwiązanie, jak dobrze ów temat liryczny sprawdzał się w tak odmiennych gatunkowo filmach (odpowiednio): melodramacie, dramacie sportowym i thrillerze.

Temat bokserski stanowi dobre nawiązanie do muzyki triumfalnej z Hoosiers. Mamy tu połączenie rytmicznych i melodyjnych syntezatorów, dynamicznej perkusji oraz elementów klasycznych, zwłaszcza sekcji smyczkowej. Ciekawie brzmią kompozycje, gdzie obok tematu akcji pojawia się także temat liryczny, z tą charakterystyczną nutą z The Russia House – subtelna elektronika, fortepian i nieco klimatu á la jazz. Najlepszym przykładem takiego powiązania, oddającego charakter albumu jest 2-minutowy Schoolyard Struggle.

Muzyka akcji jest nieodzowną częścią składową soundtracku i filmu; przecież jest to film o boksie. Jeśli komuś przypadło do gustu brzmienie tego typu napisane dla potrzeb Hoosiers, to będzie usatysfakcjonowany także tutaj. Całość brzmi naprawdę dynamicznie i żywiołowo, z prowadzącą sekcją smyczkową, prującą perkusją (popową i kotłami), szybkim fortepianem i nieodzownym akompaniamentem elektronicznym. To bardzo prosto skonstruowany temat, ale równie efektywny. Dodać należy, że często w typowych kompozycjach *„action score” przewijają się bardziej subtelne klimaty liryczne – Entering the Ring, Fighting Black Death (zwraca uwagę dynamiczny finał), The Chase i Winning Montage.

Lincoln`s Match stanowi ciekawe zróżnicowanie tematyczne partytury. Słyszymy tu jakby trzy części: bardzo liryczny motyw na *smyczki i fortepian (oczywiście inspirowany The Russia House), motyw dramatyczny oraz zupełnie nowy temat akcji, w którym prym wiedzie bardziej rozbudowana część symfoniczna: obok smyczków, pobrzmiewają także sekcje dęte blaszane (choćby *waltornie i puzony). Z kolei The Great Bout to przykład połączenia elektroniki, perkusji i smyczków w powtarzający się motyw nostalgiczno – dramatyczny. Bez wątpienia podkreśla on bardzo emocjonalną scenę w filmie i bynajmniej nie optymistyczną. Podobny klimat oddaje nam także Romano Betrayed.

Spokojny temat liryczny w stylu The Russia House stanowi doskonałe uzupełnienie elektronicznej muzyki akcji. Co ciekawe, to on otwiera cały album w minutowym prologu Introduction. Chociaż pojawia się on bardzo często to jednak brakuje trochę całego utworu obracającego się w tych klimatach. Zaprezentowany został on w pełnej krasie dopiero 10 w kolejności – Tommy & Dawn. Instrumentacja jest typowa dla tego typu klimatów, a podobieństwo do The Russia House jest jeszcze większe – obok fortepianu i sekcji smyczków, mamy dodatkowo różne instrumenty dęte drewniane, np. klarnet, flet lub obój. W podobnym klimacie utrzymany jest Observed, choć tutaj barwa użytych instrumentów jest bardziej dramatyczna niż liryczna. W nieco szybszym tempie (bardziej rytmiczny podkład elektroniczny) utrzymamy jest natomiast All In A Day`s Work. Gdy Goldsmith ustawił fortepian w roli instrumentu prowadzącego, uzyskał niezwykle romantyczną, stonowaną i wręcz wyciszoną barwę w Tommy & Dawn i Father`s Call.

Na potrzeby filmu powstał także osobny temat dramatyczny, także bardzo prostej konstrukcji, którego siłą napędową był nisko brzmiący fortepian, sunąca spokojnie *sekcja smyczkowa, pulsujące basy i akompaniament syntetyczny. Pojawia się on jako naturalny łącznik między tematami akcji i lirycznym. Stanowi kolejne wcielenie klimatów The Russia House. Wybiegając do przodu możemy powiedzieć, że Goldsmith posłuży się nim przy City Hall i L.A. Confidential. Usłyszeć go możemy choćby w Hospital, Lincoln Groggy, Pappy Jack Argues i No Choice (ciekawie brzmi tu stonowana, bardziej dramatyczna wersja tematu akcji).

Najmocniejszą część albumu stanowi tradycyjnie finał, który w tym przypadku obejmuje dwie kompozycje – Riley Versuch Horn to dynamiczne rozwinięcie na elektronikę i orkiestrę całej muzyki akcji obecnej na filmie. Szczególnie prym wiodą sekcje smyczkowe oraz dostojnie brzmiące instrumenty dęte blaszane – waltornie, puzony i trąbki. Tego brakowało od początku. Zakończenie tracku stanowi klasyczna wariacja tematu lirycznego na miękko brzmiące smyczki i fortepian. Podsumowanie partytury kompozytor powierzył tematowi lirycznemu End Titles Reprise w kilku odsłonach – mamy tutaj jego prezentację na fortepian, instrumenty dęte drewniane oraz sekcję smyczkową.

Ten soundtrack jest dla każdego, komu podobał się Hoosiers i... The Russia House. Muzyka elektroniczna na tym albumie może wydawać się już nieco podstarzała, ale i tak melodyjności odmówić jej nie można. Do tego dochodzi obecność sekcji klasycznej, głownie smyczkowej i fortepianu. Dodają one tylko koloru do całości i na pewno nieco ją odświeżają. Tematyczność partytury obejmowała trzy podstawowe i powtarzające się tematy główne – rytmiczny i świetnie pasujący do scen akcji temat bokserski, subtelny temat liryczny i niemal wszędobylski temat dramatyczny pełniący rolę tematycznego „underscore`u”. Cóż, można się trochę przyczepić do oryginalności – słychać tu mocno inspirację dwoma wcześniejszymi tytułami. To tak, jakby Jerry Goldsmith postanowił napisać muzykę do Hoosiers 2. Jest on jednak trochę bardziej dramatyczny i agresywny, a przy tym stanowił naprawdę dobrą kontynuację tematyczną, instrumentalną i emocjonalną oryginału sprzed sześciu lat. Szkoda tylko, że to nowe wcielenie nie bardzo pasowało do swoich czasów. Album ten nie ukazał się oficjalnie; jest dostępny tylko na „bootlegu”: w tym przypadku wydawnictwa „Vivid Records”. Zostało na nim zamieszczone ponad 36 minut muzyki podzielonej na 23 kompozycje o bardzo przystępnym czasie trwania – większość nie przekracza trzech minut.

p.s. Tę nieco zapomnianą partyturę chciałbym poświęcić drugiej rocznicy śmierci Jerry`ego Goldsmitha, która przypada na piątek 21 lipca 2006 roku.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Introduction – 0:59
2. Schoolyard Struggle – 2:03
3. Confrontation – 1:00
4. Entering the Ring – 0:41
5. Fighting Black Death – 2:15
6. First Victory – 0:37
7. Observed – 1:05
8. The Chase – 2:36
9. Lincoln`s Match – 2:58
10. Tommy & Dawn – 1:37
11. Winning Montage – 0:57
12. Romano Betrayed – 1:36
13. Father`s Call – 1:21
14. Hospital – 1:27
15. All In A Day`s Work – 1:16
16. Lincoln Droggy – 0:33
17. No Choice – 1:23
18. Pappy Jack Argues – 0:48
19. The Great Bout – 2:46
20. Hit of the Ring – 0:43
21. Deal – 0:46
22. Riley Versuch Horn – 3:27
23. End Titles Reprise – 3:25

Razem: 36:19

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Arthur Morton



Komentarze czytelników:

Ninka:

Moja ocena:

Jak to jest, myslalam ze Gladiatora skomponowal Hans Zimmer???

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Chodzi tu o dwa różne filmy pod tym samym tytułem. Dramat sportowy z 1992 roku z odrzuconą muzyką Jerry`ego Goldsmitha i dramat historyczny z 2000 roku z muzyką Hansa Zimmera. Obie recenzje są na stronie.

Paweł Stroiński:

Moja ocena:
bez oceny

Faktem jest, że te projekty mogą się mylić. Parę lat temu usłyszałem, że Scott odrzucił jakiś score Goldsmitha do Gladiatora, ale rzecz jasna chodziło o ścieżkę z 1992 roku i, faktycznie, to są dwa różne filmy.

Koper:

Moja ocena:
bez oceny

Rety, co za ludzie (a propos pierwszego komentarza)... Nawet nie chce im się rzucić okiem na okładkę, by zobaczyć o jaki film chodzi... :|