Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Dwaj zgryźliwi tetrycy / Jeszcze bardziej zgryźliwi tetrycy (Grumpy Old Men / Grumpier Old Men)

12 Styczeń 2006, 16:29 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1993/1995
Wydawca: Bootleg

Muzyka na płycie:
Dwaj zgryźliwi tetrycy / Jeszcze bardziej zgryźliwi tetrycy (Grumpy Old Men / Grumpier Old Men)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Duet Jack Lemmon jako John Gustafson i Walter Matthau jako Max Goldman to jedna z najlepszych par komediowych w historii kina. W tej roli spotkali się dwukrotnie – przy „Grumpy Old Men” („Dwa zgryźliwi tetrycy”) z 1993 roku i *sequelu „Grumpier Old Men” („Jeszcze bardziej zgryźliwi tetrycy”) z 1995 roku. Należałoby tutaj dodać, że Lemmon i Matthau jako (odpowiednio) Felix Ungar i Oscar Madison stworzyli następny „zabójczo” śmieszny duet w „The Odd Couple” („Szalona Para”) z 1968 roku i sequelu „The Odd Couple 2”, który powstał dopiero w 1998 roku! Z komediami tymi nierozerwalnie związany jest Alan Silvestri, który napisał muzykę do trzech z nich – „Grumpy Old Men”, „Grumpier Old Men” i „The Odd Couple 2”.

Przedmiotem niniejszej recenzji będą obie części „Tetryków”. Pierwszą część wyreżyserował Donald Petrie (była to jedyna współpraca reżysera z kompozytorem), zaś premiera odbyła się 25 grudnia 1993 roku, zaś sequel – Howard Deutch (premiera – 22 grudnia 1995 roku). Deutch i Silvestri spotkali się jeszcze trzy lata później na planie... „The Odd Couple 2”.

Z partyturami Alana Silvestri do komedii zawsze jest ten sam problem. Producenci nie chcą ich specjalnie wydawać, a jeśli już to dostajemy tradycyjny album z piosenkami i na okrasę pojedynczą suitę w tematami przewodnimi z filmu, po wysłuchaniu której mamy wielka ochotę na więcej. Nie inaczej było i tym razem. A może nawet gorzej. Muzyka do „Grumpy Old Men” nie została wydana w ogóle, zaś do „Grumpier Old Men” w dniu 15 grudnia 1995 roku na rynku ukazała się składanka TVT Records z 11 piosenkami. Całość trwała ponad 35 minut, z czego niecałe 5 minut to ilustracyjna muzyka Alana Silvestri. Dopiero w 1999 roku nakładem Concorde Records ukazał się „bootleg” z oryginalną partyturą kompozytora. Szkoda, że na albumie mamy niewiele ponad 23 minut „original score”, w dodatku zawierającego muzykę z obu części „Tetryków”. Nie podano tu jednak który utwór pochodzi z którego filmu, jednak słychać wyraźnie (i widać w tytule soundtracku), że dominuje muzyka z sequela. Obsada techniczna partytury do obu ilustracji jest identyczna – orkiestracją zajął się William Ross, zaś orkiestrę poprowadził Alan Silvestri.

Na potrzeby „Grumpy Old Men” / „Grumpier Old Men” Silvestri skomponował trzy tematy przewodnie. Najważniejszy i bez wątpienia najlepszym jest temat romantyczny, do pisania których kompozytor ma niezwykły talent. Zresztą Silvestri podszedł do niego z dwojako. Nie tylko w różny sposób dokonywał orkiestracji tego samego tematu, aby nadać mu inny wydźwięk i barwę, ale też na jego podstawie napisał wariację jazzową. *bootleg ten ostatni nurt to już wręcz rutyna w komediach romantycznych kompozytora. Co ciekawe Alan nie postawił tym razem na dużą orkiestrę symfoniczną, ograniczył ją do raczej skromnych rozmiarów, często też stosując solowe wejścia różnych instrumentów. W wersji na pełną orkiestrę z dominującą sekcją smyczkową możemy posłuchać tematu głównego w „Bring Me To The Chuch” z ślubnym motywem w aranżacji Silvestriego (szczególnie podobała mi się koncówka z krótkim i dynamicznym finałem idealnie nadającego się na koniec soundtracku i filmu) i stanowiącym swoiste podsumowanie suitą „Happily Ever After”, gdzie kompozytor dwukrotnie jeszcze uraczył nas motywem miłosnym z charakterystycznymi dzwonami. Trochę szkoda, że brakło mocnego finału – został on sprowadzony do jego spokojnego rozwinięcia.

Najczęściej jednak słyszymy jego odmianę dużo bardziej wyciszoną i subtelną (aż pięciokrotnie) – „Stupid Pride” (bardzo melodramatyczny, emocjonalny utwór z podaniem kolejnych instrumentów – flet, klarnet i *smyczki), „Stars Above Me” (wzruszający motyw miłosny w wykonaniu na klarnet, spokojną sekcję smyczkową i fortepian - przy nim naprawdę można się wyciszyć), „May I Kiss You” (tym razem instrumentem prowadzącym jest fortepian, wiolonczela, trójkąt i klarnet - nie sposób nie wczuć się w miłosne problemy bohaterów), „God Rememberes You” (wszystko jest bardzo spokojne, ciepłe i wzruszające - osiągnięte to zostało odpowiednią orkiestracją – brak dużej orkiestry i sporo subtelnego połączeniu kilku instrumentów: fortepian, smyczki i klarnet, a całość zaaranżowana w ramach tematu głównego) i „Only You And Me” (spokojna i nostalgiczna wariacja tematu romantycznego na fortepian i smyczki).

Naturalnym uzupełnieniem tematu głównego jest nowy temat nostalgiczny. Jego wymowa jest dużo bardzo wyciszona i subtelna niż bardziej optymistycznego tematu głównego. Do jego skomponowania kompozytor użył raczej skromnego instrumentarium opierającego się na fortepianie oraz smyczkach lub klarnecie, niejednokrotnie z towarzyszeniem tematu romantycznego. Dobrymi przykładami są „Be Yourself”, „God Rememberes You” i „Only You And Me”. Ten klimat idealnie nadaje się na wyciszenie wszelkich emocji lub jako doskonały wstęp dla rozwinięcia tematu głównego.

Najbardziej wesołym i żartobliwym w wymowie jest temat „Tetryków”. Po raz pierwszy możemy go usłyszeć w „He Makes Me Laugh”, gdzie *sekcja smyczkowa, basowa i obój łączą się w niezwykle humorystyczny i skoczny motyw z elementami pewnej tajemniczości, jaka towarzyszy złośliwym planom obu Panów. „Holey Moley” to następna porcja tego tematu, ale tym razem kompozytor dodał na zakończenie dynamiczny kawałek cygański (choć Cyganów w filmie nie było). Całość brzmi naprawdę efektownie. Ponieważ w każdej partyturze Silvestriego szukam tego charakterystycznego brzmienia wojskowych werbli od razu zwrócił moją uwagę „Abandoned”. Jest to bardzo ciekawa prezentacja tematu „Tetryków” z werblami oraz wejściami sekcji dętej i smyczkowej. Całość brzmi skocznie, zabawnie i... chciałoby się jego rozwinięcia. Jeszcze raz „The Grumpy Old Men Theme” pojawi się w suicie na finał „Happily Ever After”.

Rytualną wręcz stylizacją w komediach romantycznych Alana Silvestri jest jazz. „Bring Me To The Church” rozpoczyna się, co prawda głównym tematem romantycznym z typową sekcją smyczkową. W połowie utworu kompozytor prezentuje jego jazzową wariację na saksofon i fortepian, która brzmi bardzo optymistycznie. W „Happily Ever After” pojawia się ona raz jeszcze na fortepian, saksofon i „szeleszczącą” perkusję. Ponadto na albumie mamy jeszcze jeden utwór jazzowy – „Catfish Hunter”. To szybka i żywiołowa melodia jazzowa z szalejącym pianinem, perkusją i energiczną sekcją trąbek. Cóż, tym razem muzyka jazzowa nie jest dominującym elementem na soundtracku, ale tam gdzie się pojawia na pewno nie rozczaruje.

Co jeszcze jest na albumie? Utworem zupełnie osobnym i w dodatku jednym z najlepszych na płycie jest przedstawiciel akcji – „Let The Games Begin”. Pulsujący fagot, prująca w ekspresowym tempie sekcja smyczkowa, dynamiczna sekcja dęta z równie energicznym podkładem perkusyjnym. To najszybsza kompozycja na albumie. Początek przypominał mi „Mouse Hunt” (1997), zaś rozwinięcie „Rat Race” Johna Powella z 2001 roku. Szkoda, że nie było ich więcej.

Na albumie mamy tylko 23 minuty muzyki ilustracyjnej. Alan Silvestri podzielił ją na trzy tematy przewodnie – romantyczny, nostalgiczny i „Tetryków”. Do tego dochodziła motyw jazzowy. Całość prezentuje dość typowy dla kompozytora standard muzyki pisanej do komedii romantycznych. Mnóstwo pięknych melodii i melodramatycznych motywów, różnorodna *orkiestracja, mimo raczej małej orkiestry i płynne przechodzenie z klimatów optymistycznych w melancholijne. Tym osobom, którzy lubią muzykę do tego gatunku filmów lub lubią Alana Silvestri ta partytura dostarczy wyłącznie pozytywnych odczuć. Kto krytykuje kompozytora za jego wtórność i nadmiar „słodkości” w muzyce komediowej – lepiej niech nie sięga po ten album. Dla mnie osobiście Silvestri ma niezwykły talent do pisania melodyjnej, wzruszającej i dostarczającej zabawy muzyki do filmów komediowych i familijnych. Nie jest to klasyk ale bardzo solidny punkt w jego filmografii.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Bring Me To The Church - 2:18
2. Let The Games Begin - 0:59
3. Stupid Pride - 1:36
4. Stars Above Me - 2:19
5. He Makes Me Laugh - 1:04
6. Catfish Hunter - 0:49
7. Be Yourself - 1:00
8. Holey Moley - 0:36
9. May I Kiss You - 1:14
10. God Rememberes You - 2:23
11. Only You And Me - 1:26
12. Abandoned - 1:00
13. I Call You - 1:27
14. Happily Ever After - 4:08

Razem: 23:10



Komentarze czytelników: