Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Trudna miłość (Love Field)

15 Listopad 2005, 19:13 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1992/1993
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Trudna miłość (Love Field)

"Love Field" to jeden z najbardziej melodyjnych dramatów Goldsmitha w latach 90-tych, a jednocześnie jeden z najmniej znanych. Najmocniejszą częścią tej partytury jest temat główny stanowiący połączenie stylu i instrumentacji "A Patch of Blue" i "Rudy". Ilustracja ta stanowi także powrót do klimatów bluesowych, w których kompozytor często się obracał w latach 60-tych. Do stworzenia muzyki do filmu Jerry nie potrzebował dużej orkiestry, została ona ograniczona do minimum, co bynajmniej nie odebrało jej siły przekazu. Po prostu, większa orkiestra nie była tu potrzebna. Reżyserem filmu był Jonatan Kaplan (premiera w USA – 11 grudnia 1992 roku), który dwa lata później ponownie poprosił Goldsmitha o napisanie muzyki do jego nowego filmu – westernu "Bad Girls".

Na potrzeby "Love Field" Jerry Goldsmith napisał około 30 minut muzyki, jednak nawet tak skromna ilość nie znalazła się na nim w całości. Na szczęście w dniu 16 marca 1993 roku Varese Sarabande Records wydała niemal kompletną ilustrację kompozytora – ciekawe jest to, że na albumie jest więcej muzyki niż na filmie. Część partytury Goldsmitha została zastąpiona kompozycjami na fortepian autorstwa Billa Payne`a, która bardzo sprawnie kontrastowała z symfonicznymi wstawkami Jerry`ego. Orkiestracją zajął się Alexander Courage, zaś produkcją i poprowadzeniem orkiestry – Jerry Goldsmith.

Niezwykłej urody, subtelny i melodyjny temat przewodni kompozytor zaprezentował w rozpoczynającym album "Family Album". Instrumentarium obejmował prowadzący flet oraz fortepian i *sekcja smyczkowa. On też od początku podpowiadał nam, jaki klimat będzie dominował na soundtracku – blues i jazz. To jeden z najlepszych "drama theme" w jego filmografii. Motyw ten został powtórzony w dużo bardziej rozwiniętej aranżacji w finalnym "Together Again", gdzie przez ponad 5 minut słyszymy tylko temat główny, który w spokojny sposób zamknął cały album. Także w środku soundtracku dane jest nam ponownie go usłyszeć – "Pretending", choć tym razem w mocno okrojonej instrumentacji – słychać tylko flet i sekcję smyczkową. Nadal jednak prezentował on kawał pięknej melodyki. Następna porcja "main title" to "We`re Not Alone". Początek tego bynajmniej nie zapowiadał (stonowane syntezatory), ale w dalszej części powrócił melodramatyczny klimat – najpierw na flet (wersja "mroczniejsza" w wymowie), a potem na sekcję smyczkową, która rozwinęła ją w klasycznej wersji optymistycznej.

Niezwykle żywiołową kompozycją z dominującym fortepianem był "The Poster". Moją uwagę zwrócił sam początek, bardzo przypominający mi subtelne klimaty z "Rambo 3" z akompaniamentem smyczkowym i "miękkim" podkładem instrumentów dętych.

Bardzo dramatyczny w wymowie był utwór "The Assassination" poruszający tematykę zabójstwa prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy`ego. Cały nastrój tworzyła tu mroczna sekcja smyczkowa z elementami sekcji dętej i "tąpnięciami" wojskowych werbli. Może nie jest to szczególnie melodyjne, ale klimatu i nastroju odmówić mu nie można.

Jednym z bardziej "suspensowych" tracków na albumie był "Roadside Incident". Podzielony on był na dwie części – pierwsza to dominujący klarnet ze smyczkami w tle (jest to naprawdę miłe dla ucha), zaś druga to już mroczniejsze brzmienie – niskie tony smyczków i rytmiczna sekcja syntetyczna imitująca m.in. typowe dla Goldsmitha pianino. Podobny klimat pojawił się parę lat później w "City Hall" (1996) i "L.A. Confidential" (1997).

Nie zabrakło tu również *"action score". Najlepszym jego przykładem był "Lost Luggage". Na pewno Goldsmith pisał lepszą muzykę akcji, ale w tym filmie nie był potrzebny żaden "rasowiec". Stworzona dla potrzeb filmu kompozycja idealnie do niego pasuje. Ponownie przypominało mi to niektóre rozwiązania z "Rambo 3". Nie zabrakło tutaj mknącej sekcji smyczkowej oraz akompaniamentu dętego i perkusyjnego oraz subtelnych dodatków elektronicznych. Zresztą nie cały utwór jest taki. Połowa to klimaty spokojne i wyciszone, wręcz "suspense". Drugą kompozycją w tym stylu jest "The Motel". Szczególne dynamiczny jest początek – sekcja smyczkowa, kotły i niski fortepian plus elektroniczne sample - i połowa utworu, ale reszta tracku to już brzmienie dramatyczne i "suspense" (sama końcówka to nawiązanie do tematu głównego). Ten przykład "action score" przypominał mi wyraźnie styl z "Basic Instinct".

Jak można ocenić "Love Field"? To na pewno jeden z lepszych dramatów w filmografii kompozytora i jeden z jego najlepszych tematów przewodnich. A reszta? Tu już nie jest tak idealnie. Klimaty dramatyczne i "suspense" wymagały już od słuchacza pewnej wrażliwości muzycznej mimo, że Goldsmith miał niezwykły talent do pisania muzyki w stylu "underscore". Stanowiły one mocny (ciemny) kontrast dla optymistycznego brzmienia tematu wiodącego. Muzyka akcji choć w pełni poprawna i nierozczarowująca, również nie rzuciła mnie na kolana – najwyżej dobra. Zaletą jest także stosowna *orkiestracja – jazz i blues. Ogólnie jednak brzmienie jest nierówne – melodyjny temat główny i mroczne wtrącenia dramatyczne. Możemy tutaj znaleźć tradycyjnie podobieństwa do innych projektów – "Rambo 3", "The Russia House", "Basic Instinct", "Rudy" i "The Vanishing". O ocenie całego albumu decydowała kwestia równowagi między tymi częściami. Nie jest to soundtrack dla każdego. Polecam bez wahania 10 minut tematu melodramatycznego, ale pozostałych 20 minut dramatu może nie przypaść każdemu do gustu.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Family Album – 1:50
2. The Posters – 1:39
3. The Assassination – 2:27
4. Lost Luggage – 3:26
5. Roadside Incident – 2:45
6. Pretending – 2:08
7. We`re Not Alone – 2:33
8. The Motel – 6:24
9. Together Again – 5:37

Razem: 28:51



Komentarze czytelników: