Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tłumaczka (The Interpreter)

31 Maj 2005, 22:04 
Kompozytor: James Newton Howard

Rok wydania: 2005
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Tłumaczka (The Interpreter)

Można by rzec, że dobry kompozytor filmowy to taki, który potrafi przyozdobić film muzyką absolutnie do niego adekwatną. Muzyką, która stworzy z obrazem parę pasującą do siebie jak kobieta do mężczyzny. Taki kompozytor nie stara się z uporem maniaka wtykać w film swoich firmowych chwytów i patentów (tu ukłony w stronę pana Hornera), tylko wykorzystuje swój talent tak, by muzyka stała się częścią spójnego materiału filmowego. Właśnie takim kompozytorem jest James Newton Howard, który potrafi dać filmowi dokładnie to, czego film potrzebuje. Soundtrack do "The Interpreter" - thrillera w reżyserii Sydney`a Pollacka - potwierdza tę tezę, choć niekoniecznie oznacza to, że muzyka zdaje egzamin także jako samodzielne dzieło.

Soundtracki to taki specyficzny gatunek, w których kluczową cechą jest "słuchalność". W "The Interpreter" cecha ta nie powala na kolana. Muzyka to bowiem bardzo ilustracyjna, stawiająca na klimat i nastrój zamiast na linię melodyczną. Co do użytych środków, to miłośnicy aranżacji czysto symfonicznych, broniący się rękami i nogami przed muzyką elektroniczną, mogą poczuć się lekko zdegustowani. Mnóstwo tu syntetycznych dźwięków i trochę tanecznych perkusji z automatu. Oczywiście Howard to nie byle jaki DJ tylko jeden z czołowych kompozytorów Hollywood, więc wszystkie "techno-logiczne" podkłady stoją na wysokim poziome, a sample brzmią niezwykle sugestywnie. To właśnie one stanowią o magicznym klimacie sączącym się z głośników.

Elektroniczny podkład stanowi świetną podstawę dla instrumentów klasycznych odpowiedzialnych za stronę melodyczną. Ta jednak nie jest zbytnio rozwinięta, a o prawdziwym, tak pożądanym przez wszystkich "temacie przewodnim" niema mowy. Owszem, w "The Interpreter" przewija się kilka ładnych fraz, ale są zbyt krótkie i za mało rozbudowane by móc nazywać się tematami z prawdziwego zdarzenia. Z drugiej strony, mówiąc o ilustracyjnym wydźwięku płyty nie mam na myśli przysłowiowej "sieczki" czy plątaniny chaotycznych dźwięków. To ilustracja wysokiej próby. Słychać, że jest dopracowana i przemyślana. To jednak zbyt mało by nie spać, nie jeść, wygonić z domu rodzinę, rzucić pracę (szkołę) by tylko słuchać i słuchać...

"Tłumaczka" jest za to idealnym towarzyszem domowych pieleszy. Płynąc sobie w tle znakomicie uprzyjemni przeróżne prace, jak sprzątanie czy mycie okien. Skoro jesteśmy przy oknach to radzę uważać, bo od potężnych uderzeń kotłów i elektronicznych "bitów" podłoga drży w posadach, a co dopiero szyby w oknach! Więc nawet jeśli nie docenicie wysiłków Howarda to przynajmniej utwierdzicie się w przekonaniu, że pieniądze zainwestowane w nowiutki zestaw kina domowego nie poszły na marne.

Ogółem, ścieżka dźwiękowa z "The Interpreter" utrzymana jest w tajemniczym, mrocznym klimacie. Miłym i bardziej pozytywnym przerywnikiem jest dwukrotnie pojawiający się męski wokal stylizowany na śpiew w afrykańskim dialekcie. Prócz nich, najlepsze utwory to te, zawierające linie melodyczne, np. "The Phonecall" i chyba najlepszy na płycie "End Credits" gdzie mamy sporo ładnej liryki plus wspomniane afrykańskie śpiewy. Interesująco brzmią też utwory z syntetyczną perkusją, i wszelkiej maści bębnami jak choćby "Assassin" - utwór z podkładem rytmicznym podobnym do tego z "The Unbreakable".

Na koniec, odwieczne pytanie "Kupić czy nie kupić...?" Na pewno nie "ściągnąć", bo piractwa nie popieramy. Fani Howarda mimo wszystko nie pożałują dołączając do kolekcji kolejną pracę muzycznego kameleona. Ci, którzy lubią muzyczne eksperymenty i szukają nowych doświadczeń, również mogą wpisać "The Interpreter" na listę swoich zakupów. Zaś melomani stawiający ponad wszystko na czystą "symfonikę" mogą sobie te płytę darować. Chyba, że przy okazji mają słuch nietoperza i zwracają uwagę na dźwięk. A trzeba przyznać, że realizacja jest wyśmienita. Odznacza się czystym, przestrzennym dźwiękiem, z ładnie uformowanym basem i czytelnym przekazem. Skoro jesteśmy przy dźwięku, trzeba powiedzieć, że realizacje soundtracków nie zawsze stoją na dobrym poziomie, więc za jakość nagrania warto dopisać "Tłumaczce" plusa.

Konkludując, wystawiam dwie i pół gwiazdki. Nie dlatego, że jest to płytka zła, lecz dlatego, iż w dorobku Howarda można znaleźć dużo lepsze soundtracki. A i tak, jak zwykle znajdą się tacy co za, i tacy co przeciw. Posłuchać na pewno warto... i zaostrzyć sobie apetyt na zbliżający się "Batman Begins". Też Jamesa Newtona Howarda.

Recenzję napisał(a): Piotr Rachwaniec   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Matobo - 8:24
2. Silvia is Followed - 1:22
3. Tobin Comes Home - 2:19
4. Silvia`s Background - 1:03
5. Philippe - 1:27
6. Drowning Man Trail (Atolago) - 1:44
7. Guy Forgot his Lunch - 3:02
8. The Phonecall - 1:08
9. Simon`s Journals - 3:05
10. Silvia Showers - 2:51
11. Did He Leave a Note? - 3:55
12. Zuwanie Arrival at UN - 6:01
13. Assassin - 4:14
14. End Credits (Atolago) - 4:13

Razem: 45:06



Komentarze czytelników: