Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Ekspres polarny (The Polar Express)

19 Grudzień 2004, 18:25 
Kompozytor: Alan Silvestri
Różni wykonawcy

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: Conrad Pope, William Ross

Rok wydania: 2004
Wydawca: Warner Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Ekspres polarny  (The Polar Express)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Po raz ostatni Robert Zemeckis i Alan Silvestri współpracowali ze sobą w 2000 roku na planie dwóch filmów - "What Lies Beneath" i "Cast Away". Żadnej z tych ilustracji nie można było nazwać monumentalną. Ten pierwszy tytuł to mroczny thriller z raczej średnich rozmiarów orkiestrą (no i ten klimat "suspense"), zaś drugi to maksymalnie skromna ilustracja oparta na jednym romantycznym temacie ze skromną orkiestrą. Teraz Silvestri dostał pod rozkazy 110-osobową orkiestrę i 60-osobowy chór. To wszystko do zilustrowania nowego filmu Roberta Zemeckisa (to już 11 ich wspólny film) - animowanej komedii przygodowej "The Polar Express". Obok napisania muzyki do filmu Alan Silvestri nawiązał także współpracę z utalentowanym autorem tekstów do piosenek (m.in. dla Michaela Jacksona i Aerosmith) Glenem Ballardem.

W sumie Alan Silvestri skomponował do filmu około 50 minut "original score" (niestety, na soundtracku znalazło się tylko 10 minut) oraz dodatkowych 20 minut w sześciu piosenkach napisanych specjalnie dla potrzeb filmu. Uzupełnienie będzie stanowić następnych sześć piosenek (około 16 minut), będących starymi klasykami w dziedzinie piosenki świątecznej. Tak z grubsza wygląda nowy soundtrack Warner Records ze świąteczną składanką do filmu "The Polar Express". Premiera filmu odbyła się 10 listopada 2004 roku, zaś 2 listopada na rynku ukazał się album.

Płyta składa się z trzech części. Na początek mamy sześć piosenek autorstwa Alana Silvestri i Glena Ballarda. Jedna rzecz, która nieco mnie zraziła do dwóch z nich to... wykonanie Toma Hanksa - tytułowa "The Polar Express" i "Hot Chocolate". I nie chodzi tu o muzykę, czy o słowa, ale o wykonanie. Po prostu Hanks nie umie śpiewać. "pali" te piosenki. Uratować je próbują, w tym pierwszym - sekcja dziecięcego chóru, zaś w drugim - akompaniament sekcji męskiej. Instrumentalnie jest w pełni poprawnie - "The Polar Express" to podkład orkiestralny z dominującą sekcją smyczkową, zaś "Hot Chocolate" to typowa kapela jazzowa - bas, trąbki i perkusja. Obie prezentują podobny styl - skoczny i melodyjny, w pełni wpasowujący się w klimat filmu. Gdyby jeszcze zaśpiewał je ktoś inny... Tym bardziej, że Hanks właściwie ich nie śpiewa, lecz... mówi. Podobny klimat (na szczęście bez problemów wokalnych) prezentuje piosenka Stevena Tylera z Aerosmith - "Rockin` On Top of the World". Przy czym jego fani bardziej przyzwyczajeni do hard-rockowego stylu muzyka niż oferowanego tu obrazu rock`n`rolla mogą być troszkę zaskoczeni. Choć wiem, że Silvestri potrafi pisać muzykę jazzową (standard w komediach romantycznych), to jednak te trzy kawałki raczej mnie nie zachwyciły.

Bardzo natomiast spodobała mi się romantyczna ballada w wykonaniu Josha Grobana "Believe". Nie wiem dlaczego, ale ta piosenka skojarzyła mi się od razu z piosenką "Remember Me" z filmu "Troy" Wolfganga Petersena. I trudno się dziwić. Obie piosenki wykonuje ten sam człowiek - Josh Groban. Choć słyszałem wiele niepochlebnych opinii na temat tej ostatniej - mnie się naprawdę podobała. Utwór Alana oferuje to co najbardziej lubię w takich emocjonalnych kawałkach - delikatny, podkład smyczkowy, równie subtelna sekcja dęta i płynna linia melodyjna. Najważniejsza rzecz to taka, że ta piosenka opiera się na jednym z trzech tematów przewodnich jakie Silvestri napisał do filmu. Naprawdę niezła jest też piosenka "When Christmas Comes to Town". Kolejna piękna ballada z towarzyszeniem dziecięcego wokalu (mieszany duet - Matthew Hall i Megan Moore) i chóru, a nad całością unosił się równie klasyczny i delikatny podkład instrumentalny z fortepianem i smyczkami. Również ten utwór podpierał się na kolejnym temacie wiodącym Silvestriego.

Trzeci z "main title" został umieszczony w kolejnej piosence, która zamykała trylogię najlepszych piosenek na płycie - "Spirit of the Season"; niezwykle optymistyczna i dynamiczna kompozycja rozpisana na pełną orkiestrę oraz mieszany chór, który stanowi podstawę wokalnej części tego utworu. Następna romantyczna ballada, tym razem w aranżacji niemal całkowicie instrumentalnej, przez co słyszymy bardzo wyraźnie wszystkie nuty autorstwa Alana Silvestri. Na dobrą sprawę to trzeci utwór "made in Alana Silvestri", co w sumie dawałoby ponad 12 minut muzyki ilustracyjnej. Zarówno ten, jak i poprzedni utwór są utrzymane w konwencji typowo świątecznej z charakterystycznym instrumentarium bożonarodzeniowym, a więc różnego rodzaju dzwonki itp. Najlepszą częścią albumu są dwie oryginale kompozycje skomponowane przez Alana Silvestri, stanowiące niestety tylko 1/5 całej instrumentalnej partytury kompozytora (nie licząc filmowych piosenek).

Jako pierwszy mamy prawie 4-minutowy "Seeing is Believing". Początek jest jakby "pożyczony" od Johna Williamsa i jego "Harry`ego Pottera" - chodzi o te charakterystyczne cymbałki [wibrafon], ale to zaledwie parę sekund. Potem wchodzi już potężny chór męski, a następnie rozwija "skrzydła" cała orkiestra symfoniczna z tematem przewodnim w roli głównej. Brzmi on monumentalnie i tak jakoś smutno, jakby pochodził z filmu akcji, a nie z komedii familijnej. Ale takie brzmienie mamy tylko do 1 minuty i 40 sekundy. Potem Alan "przypomina sobie", o czym jest ten film i z głośników słyszymy kolejny temat wiodący "made in Christmas". Szybki podkład smyczkowy, fanfary na sekcje dęte i solidny podkład perkusyjny, a nad tym wszystkim "świąteczne instrumentarium". A żeby było świątecznie na maxa, Silvestri specjalnie zaaranżował dynamiczną wersję "Jingle Bells" i "Deck the Halls" na całą orkiestrę i chór (niesamowite!), zaś końcówkę stanowi przepiękna romantyczna ballada, stanowiąca jeden z głównych tematów, który mieliśmy okazję usłyszeć w piosence "Believe".

Jeszcze lepsza jest 6-minutowa suita z najważniejszymi tematami wiodącymi z filmu, pt. "Suite from The Polar Express". W sumie możemy tu usłyszeć ich aż cztery. Zaczyna się od kolejnej wersji "Believe Theme", tym razem w wersji chóralnej z mocnym akompaniamentem smyczkowym. Nastepnie orkiestra nagle przyspiesza i przez głośniki, niczym pociąg, przelatuje błyskotliwa aranżacja instrumentalna "The Polar Express Theme" z dominującą sekcja dętą. Po tym pościgu, Alan daje odpocząć uszom romantyczną i niezwykle melodyjną balladą stanowiącą orkiestralną wersję "When Christmas Comes To Town". Naprawdę prześliczna. Zaś suitę kończy kolejna monumentalna "instrumentalka" - "Spirit of the Season". Jaka szkoda, że to już koniec.

I na sam koniec parę słów o pozostałych sześciu piosenkach, "pożyczonych" do filmu. Uważam, że ich obecność tutaj jest zbędna. Są to świetne klasyki świąteczne, ale można je usłyszeć w niemal każdym filmie o Św. Mikołaju. I choć Frank Sinatra, czy Bing Crosby brzmi naprawdę ciepło i przytulnie, to piosenki te słyszane już setki razy nie wzbudzają już euforii. Najlepiej byłoby, gdyby zamiast tych prawie 14 minut umieścić na albumie część partytury Alana Silvestri.

Na film poszedłem tylko po to, by posłuchać tych 50 minut muzyki Silvestriego. I nie zawiodłem się. Potężna orkiestra, sekcje chórów, melodyjne tematy wiodące i mnóstwo dynamizmu; zwłaszcza czekałem na to ostatnie (są nawet ulubione przeze mnie werble wojskowe!). Tym bardziej muszę mieć "original score"! Ale wracając do albumu. Bez wątpienia instrumentalna muzyka Alana Silvestri i jego orkiestralne aranżacje piosenek Glena Ballarda zasługuję na szczególne uznanie. Nominacja do Złotego Globu dla "Believe" Josha Grobana jest jak najbardziej zasłużona. Niestety, znacznie niżej oceniam blok ostatnich sześciu klasyków świątecznych, m.in. z powodu nadmiernej powtarzalności tych utworów na innych tego typu albumach oraz na ich przestarzały już styl, który nie bardzo pasuje do stylu stworzonego przez Silvestriego i Ballarda. Niestety, względy komercyjne przeważyły. Moja ocena albumu jest następująca: muzyka ilustracyjna (a raczej jej część) - cztery gwiazdki, zaś oryginalne piosenki - trzy i pół gwiazdki. Jeśli chodzi o Franka Sinatrę i całą resztę wykonawców to dałbym im trzy gwiazdki, choć odjąłbym nieco za brak oryginalność na albumie. W sumie polecałbym ten album, jako naprawdę dobrą płytę świąteczną, ale fani muzyki Alana Silvestri będą nieco rozczarowani jej "okrojeniem". Ci powinni poczekać na wydanie "original motion picture score".

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Polar Express (perf. by Tom Hanks) - 3:25 *
2. When Christmas Comes To Town - 4:07 *
3. Rockin` On Top of the World (perf. by S. Tyler) - 2:35 *
4. Believe (perf. by Josh Groban) - 4:18 *
5. Hot Chocolate (perf. by Tom Hanks) - 2:33 *
6. Spirit of the Season - 2:33*
7. Seeing is Believing - 3:47 - Alan Silvestri
8. Santa Claus is Coming to Town (F. Sinatra) - 2:35
9. White Christmas (perf. by B. Crosby) - 3:05
10. Winter Wonderland (The Andrews Sisters) - 2:43
11. It`s Beginning To Look a Lot Like Christmas (P. Como) - 2:40
12. Silver Bells (perf. by K. Smith) - 2:39
13. Here Comes Santa Claus (perf. by B. Crosby and The Andrews Sisters) - 3:04
14. Suite from The Polar Express - 6:02) - Alan Silvestri

* piosenki - Alan Silvestri i Glen Ballard

Razem: 46:06 (muzyka ilustracyjna - 9:49;
oryginalne piosenki - Alan Silvestri i Glen Ballard - 19:31)



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Score sam w sobie, kompletny jest bardzo dobry - oceniam na 4,5/5 . Na płycie te trzy traki kłade na szali około 3,5/5. O piosenkach się nie wypowiadam bo gusta są różne :] Ogólnie nowa praca Silvestri`ego nie poszła na marne.

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

"Spirit of the Season", "Seeing is Believing", "Suite from The Polar Express" - te trzy utwory są rewelacyjne; monumentalne, pogodne, bardzo świąteczne. Ja również czekam na "complete score". Ocenę wystawiam tylko tym trzem utworom.

al-karnak:

Moja ocena:

a ja mam Promo Score z 30 minutami oryginalnej muzyki Alana i jestem bardzo zadowolony :) A original score wyjdzie raczej niedługo...

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Jakiś czas temu ściągnąłem z Soulseek "The Polar Express" Alana Silvestri w wersji "Promo" z 23 utworami trwającymi coś około 45 minut. Ponieważ byłem na filmie i słyszałem w nim muzykę, wiedziałem co oczekiwać po niej. A tymczasem spotkało mnie wielkie rozczarowanie. Muzyka jest całkiem niezła, ale nie ma tam tej melodii (nawet tych z wersji komercyjnej), jaką słyszałem w filmie, żadnych znanych tematów przewodnich (jest nowy), zaś w motywach akcji brakuje chórów i charakterystycznych werbli. I na dobra sprawę nie wiem - co to jest za album? Na stronie Alana Silvestri jest okładka i garść danych o tej płycie, ale tam jest pięć utworów i coś około 27 minut, czyli tyle co u Ciebie. Drogi al-karnak (czy też pisze się Twój nick z dużej litery?) - mogę wiedzieć z jakiego źródła ściągnąłeś swój "The Polar Express"? Bardzo mi zależy na poszerzonym "Ekspresie Polarnym" ponieważ chciałym napisać recenzję z tego albumu. Pozdrawiam!

Rafalski:

Moja ocena:
bez oceny

Z tego, co ja słyszałem, to OFICJALNE promo Expresu Polarnego, przeznaczone dla członków Akademii (licytowane na ebayu za ok. 270$, a na ilu się skończyło to nie wiem) zawiera ok. 27 minut muzyki.


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie