Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Rogate ranczo (Home on The Range)

18 Listopad 2004, 10:04 
Kompozytor: Alan Menken

Rok wydania: 2004
Wydawca: Walt Disney Records

Muzyka na płycie:
Rogate ranczo (Home on The Range)

Alan Menken powraca! Po ponad 7 letniej nieobecności w świecie muzyki filmowej (po tragicznie przyjętym przez krytykę "Herculesie" z 1997 roku), mistrz genialnych musicali wraca do współpracy z potentatem rysunkowej animacji. "Home on the Range" to utrzymana w westernowej konwencji, historia grupy gadających (jak by mogło być inaczej) krów, koni i innych tym podobnych zwierzątek, które starają się ocalić swoją farmę - Little Patch of Heaven - przed przejęciem jej przez wyjętego spod prawa Alameda Slima. Tematyka samego filmu, wymagała oczywiście przyjęcia przez kompozytora odpowiedniego "dziko-zachodniego" stylu. Swoją drogą, bardzo ciekawe jest obserwowanie na przełomie lat, jak Menken zwinnie przemyka pomiędzy różnymi konwencjami tematycznymi: od podwodnego regge w "Little Mermaid", przez królewskie "Beaty and the Beast", umieszczonego w arabskich klimatach "Aladdina", gospelowego "Herculesa" aż do opisywanego "Home on the Range", który jest bardzo zgrabnym pastiszem westernów z lat 60tych.

Opis zacznę od piosenek, bo to na tych melodiach kompozytor opiera całą partyturę (jak zawsze zresztą). Mamy tu 6 nowych kompozycji, z czego 3 są doprawdy genialne, szczególnie fenomenalna ballada "Will the Sun Ever Shine Again?" - to najlepsza kompozycja na płycie, przepięknie zaśpiewana, znakomicie zaaranżowana na fortepian i delikatne *smyczki. Równie wysoki poziom trzyma "Anytime You Need a Friend" w dwóch wersjach - jedna zaśpiewana przez (uwaga) samego Alana Menkena (trzeba przyznać że kompozytor zaskakująco czysto śpiewa), i druga, tragiczna, zupełnie niepotrzebna wersja komercyjna (kompletna strata miejsca na płycie). Z następną kompozycją wiązałem duże nadzieje, ponieważ śpiewa ją moja ulubiona K.D.Lang - "Little Patch of Heaven" to znakomity przykład "country na wesoło". Skoczna melodyjka łatwo wpada w ucho, a przy tym jest błyskotliwie zaaranżowana - typowe wiejskie smyczki, akordeon, klarnet, gitary, później wspaniale włącza się orkiestra. Typowy nastrój westernów, znajdziemy w rozpoczynającym album tracku - "You Ain`t Home on the Range" (świetny chór, podobne rozpoczęcie albumu możemy zaobserwować w "Little Mermaid" i "Pocahontas" - za oba Menken otrzymał po 2 Oscary). Kolejny komercyjny utwór to "Whenever the Trail May Lead", który na szczęście jest bardzo dobry. Trochę gorzej się słucha "Yodel-Adle-Eedle-Idle-Oo" - to typowe, górskie "jodłowanie" w takt różnych znanych melodii (w tym "Ody do Radości" Beethovena) - owszem, jest to śmieszne i nieczęsto zdarza się usłyszeć coś takiego, ale trochę za ... naiwne.

Instrumentalny *score opiera się głównie o "Little Patch of Heaven", "Anytime You Need a Friend" oraz "Will the Sun Ever Shine Again?". Metoda instrumentalizacji jaką stosuje tu Menken to swoisty powrót do korzeni. Często kojarzą się nam klasyczne kompozycje twórcy: "Aladdin" czy "Pocahontas". Stary, dobry "Mickey Mousing", z pisaniem którego kompozytor nie ma żadnych problemów, urozmaicony jest świetnymi, napisanymi z rozmachem aranżacjami, w stylu Broughtona, czy Bernsteina. Menken świetnie uchwycił całą esencję westernowego rozpisywania muzyki; w jednym momencie zapożycza nawet całą melodię z legendarnego soundtracku Morriccone "The Good, The Bad, and The Ugly". Utwory akcji przypominają mi styl Marca Shaimana, który zaprezentował on w (jak dla mnie) najlepszym soundtracku westernowym lat 90tych, czyli "City Slickers 2".

Muzyka Menkena po tak długiej nieobecności wydaje się świeża i "niewinna", nie często zdarza się posłuchać czegoś takiego. Cieszy mnie bardzo powrót mistrza (mimo że nie stoi na najwyższym poziomie), mam nadzieję że nie jest on chwilowy.

Cóż, wszystko byłoby w porządku, i z czystym sumieniem postawiłbym 4 gwiazdki, jednak jest jedna rzecz która nie pozwala mi tego zrobić - czas nagrania. Mamy 2004 rok, a Walt Disney Records, podsuwa nam album 8 krotnego zdobywcy Oscara, który twa nieco ponad 30 minut, z czego muzyki instrumentalnej jest ok. 20 minut. Przecież to jest wręcz śmieszne, jednak niestety standardowe postępowanie Disneya - pół gwiazdki w dół za duży niedosyt jaki odczuwa się po wysłuchaniu kompaktu.

Tradycyjnie na koniec przestrzegam przed zakupem polskiej wersji tego soundtracku, która jest powszechnie dostępna - zbiorowisko, nie zawsze dobrze śpiewających aktorów, to nie jest "to co misie lubią najbardziej"; często tego się nie da po prostu słuchać (choć są wyjątki).

Recenzję napisał(a): Rafał Mrozowski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. (You Ain`t) Home on the Range - 1:13
2. Little Patch of Heaven - 2:45
3. Yodel-Adle-Eedle-Idle-Oo - 2:43
4. Will the Sun Ever Shine Again - 2:36
5. (You Ain`t) Home on the Range - Echo Mine Reprise - 1:01
6. Wherever the Trail May Lead - 3:33
7. Anytime You Need a Friend - 3:21
8. Cows in the Town/Saloon Song* - 1:09
9. On the Farm* - 2:40
10. Bad News* - 4:16
11. Storm and the Aftermath* - 3:06
12. Cows to the Rescue* - 3:08
13. Buck* - 2:16
14. My Farm is Saved/Little Patch of Heaven (Finale Reprise) - 2:28
15. Anytime You Need a Friend - 2:35

Razem: 38:52
* - utwory instrumentalne



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Gdzie tam teraz Menken`owi do tego, co wyczyniał na "Pięknej i Bestii" czy "Pocahontas"... :( Zbyt duży spadek poziomu według mnie... :/ No, ale nie można być stale genialnym niestety...

JazzO:

Moja ocena:

Zgadzam się z Adamem. "Rogate Ranczo" to już nie ta klasa co "Piękna i Bestia", "Dzwonnik z Notre Dame" czy "Pocahontas". Po prostu średniak.

Kamillo:

Moja ocena:

Jak się nazywa piosenka którą śpiewa Ewelina Flinta? Taka fajna wolna...

Rafalski:

Moja ocena:

Flinta śpiewa polska wersję genialnego numeru: "Will the Sun Ever Shine again", nie wiem jak to na polski przetłumaczyli...

bbieniu:

Moja ocena:

Nie zgodzę się, że należy unikać polskiej wersji. Jest równie dobrze zaśpiewana jak oryginał,no i można się nieco uśmiać z tekstów. Flinta jak na uczestniczkę Idola śpiewa wyjątkowo poprawnie.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie