Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Czego pragną kobiety (What Women Want)

17 Listopad 2004, 16:55 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 2000
Wydawca: Bootleg

Muzyka na płycie:
Czego pragną kobiety (What Women Want)

Komedie romantyczne są stałym elementem w filmografii Alana Silvestri. Nancy Meyers jest reżyserem, który po raz pierwszy doświadczył (a raczej doświadczyła) talentu kompozytora w tym gatunku kina we wrześniu 1998 roku na planie "The Parent Trap". Pani reżyser nie mogła wyjść z podziwu nad stworzoną przez niego partyturą. Według jej wypowiedzi, żaden kompozytor nie stworzył tylu wzruszających momentów jak w "The Parent Trap".

Nic więc dziwnego, że gdy na grudzień 2000 roku Nancy Meyers przygotowywała premierę kolejnej romantycznej komedii "What Women Want", nie było żadnych wątpliwości, kto napisze muzykę do nowego filmu - Alan Silvestri. Kompozytor podpisał się oficjalnie pod projektem w połowie listopada.

Alan Silvestri tworzy muzykę do tego rodzaju filmów według wypracowanego przez siebie schematu - brzmienie, styl i instrumentacja. Musi być charakterystyczny temat przewodni, mnóstwo klimatów romantycznych na orkiestrę symfoniczną i sporo motywów zaaranżowanych jazzowo. W większości przypadków brzmienie jest spokojnie, nostalgiczne i wzruszające, choć nieraz kompozytor przyspieszy tempo, co jednak nie trwa zbyt długo. W końcu to nie film akcji. Ma tu dominować głównie dramat sercowy i romantyczne uniesienia. Taką też muzykę dostajemy w niemal każdym produkcie Silvestri`ego w z dziedziny romantycznej komedii. To nie oznacza oczywiście, że muzyka w każdej z nich jest taka sama. Są różnice. I to spore. Zależy wszystko od doboru właściwych proporcji przez kompozytora.

Prawie 25 minut muzyki, jaką możemy przesłuchać na "What Women Want" udowadniają nam, że Alan Silvestri jest mistrzem w budowaniu romantycznych klimatów. Jedno, czego na pewno nie można zarzucić tej muzyce to problemy melodyjne. Linia melodyjna towarzyszy tu przez cały czas, choć niektórzy mogą stwierdzić: "Ładne to i miłe dla ucha, ale ciągle takie samo od kilku lat. Nic porywającego". "What Women Want" choć nie jest arcydziełem w tej materii, jest bardzo solidną pozycją w dorobku Silvestri`ego.

Na albumie mamy w sumie 13 kompozycji o zróżnicowanym czasie trwania - od niecałej minuty do prawie pięciu minut. Niestety, nie zostały one nagrane na krążek w kolejności chronologicznej. Choć absolutnie nie przeszkadza to w słuchaniu.

Na potrzeby filmu Alan Silvestri stworzył stojący na wysokim poziomie - główny temat przewodni - "main title". Już w drugim utworze ("Darcy") dane jest nam usłyszeć dwuczęściowy motyw, dzięki któremu od razu wiemy, że mamy do czynienia z filmem o miłości. Będzie on przewijał się przez cały film, choć oczywiście w różnych aranżacjach. Instrumentacyjnie też jest bogato. Dominują tu oczywiście sekcje smyczkowe, ale wyraźny ton nadaje także fortepian i instrumenty dęty (nawet te cięższe). Ciekawostką niech będzie obecność na soundtracku żeńskich partii chóralnych. Nie dominują, ale świetnie uzupełniają brzmienie klasyczne. Czasami motyw ten brzmi lekko i optymistycznie, czasami zaś - bardziej poważnie, wręcz niepokojąco. Jakże inaczej zilustrować muzyką uczucie - raz wzloty, raz upadki. Inne utwory, gdzie temat główny jest prezentowany w pełnej krasie - "Bachelor Blues", "I Lost It", "What Women Want Main Titles" (jakżeby inaczej!) i "Getting Darcy Back - Recuing Erin". Ten ostatni to świetna niemal 5-minutowa kompozycja na zakończenie, w której spotkały się wszystkie najważniejsze motywy z filmu w wersji liryczno-nostalgicznej z dynamicznym finałem jazzowym.

Drugi motyw nazwałbym "karaibski", gdyż prym wiedzie tutaj bardzo charakterystyczne instrumentarium perkusyjne wzorowane na "gorących klimatach", zaś towarzyszący im motyw stanowi połączenie gitary akustycznej i tła symfonicznego. Jest to bardzo skoczny i optymistyczny utwór - "Just Say It".

Kolejny temat, dużo bardziej wiodący niż "karaibski" to temat "jazzowy". Orkiestracja została przygotowana w sposób typowy dla tego klimatu - nostalgicznie brzmiąca solowa trąbka, fortepian, tło smyczkowe i miękki podkład perkusyjny. Utwory "jazzowe" stanowią miłe ukojenie po wszystkich miłosnych frazach dominujących na soundtracku. Przykładami takich kompozycji są - "Nike Commercial" i "I Need A Women". Ten ostatni stanowi swego rodzaju sprzeczność nastroju - najpierw melodia bardzo romantyczna, a następnie gwałtowne przyspieszenie, choć klimat jazzu jest ciągle utrzymany.

Już w "The Parent Trap" Alan Silvestri nieco skopiował Hansa Zimmera i jego rytmiczne (popowo nieco brzmiące) utwory z "Driving Miss Daisy". Teraz Silvestri zaoferował nam kolejną ewolucję tego typu utworów - syntetyczna perkusja, jakieś delikatne elektroniczne sample i śliczna melodia utrzymana w brzmieniu fortepianu, fletu i żeńskiego chóru - "Let`s Go Home, Dad - It`s Not Too Late". Choć utwór jest całkowicie syntetyczny, brzmi naprawdę bardzo dobrze. Szkoda, że tylko minutę.

Na albumie występują dwa utwory, które zaskoczyły mnie całkowicie. I to bardzo, bardzo pozytywnie. To najlepsze kawałki na płycie i jedne z najlepszych, jakie usłyszałem w romantycznej komedii. "Nick and Darcy" (Love Theme)" nie jest w żadnym razie utworem, którego byśmy oczekiwali. Nie ma tu żadnych klimatów romantycznych. To klasyczna pościg orkiestry pod batutą kompozytora. Niestety, nie da rady się nim rozkoszować. Trwa niecałą minutę. Druga z niespodzianek to prawdziwa bomba. Gdyby nie to, że słucham muzyki do komedii romantycznej powiedziałbym, że to typowe kino akcji. "Nick`s Rhumba - Erin`s Thoughts" to klasyczny, ciężki marsz Alana Silvestri z dominującą mroczną sekcją smyczkową i żeńskim chórem na tle rytmicznego pochodu sekcji kontrabasów, niskich uderzeń fortepianu i kotłów". Perełka! Jednak zaledwie 43 sekundy.

Czas na krótkie podsumowanie. Komercyjne wydanie soundtracku (Sony Music) zawiera 13 piosenek i zaledwie jedną krótką suitę z 3-minutowym tematem przewodnim - "Everything About You", w którym kompozytor połączył trzy elementy - orkiestrę symfoniczną, kapelę jazzową i żeński chórek. Jako "próbka" soundtracku wystarczy. Kto jednak chciał więcej, musiał poszukać wersji promocyjnej. I dopiero wtedy mógł ocenić wartość stworzonej partytury. Jak można ją ocenić? Tak jak powiedziałem na początku. Nie jest to arcydzieło. Nie jest to także zwykły romantyczny "score", jakich pełno na rynku. Oczywiście, słychać tu owo "stare" brzmienie - ociekającą nostalgią i romantyką orkiestrę z naprawdę dobrym, melodyjnym tematem wiodącym. Ale Silvestri dał nam coś jeszcze. Trochę jazzu, troszkę rytmów "karaibskich", a nawet popowych, no i niesamowitą kompozycję akcji. Trudno jest stworzyć do typowej hollywoodzkiej produkcji o złamanym sercu oskarowej muzyki. Alan Silvestri także tego nie zrobił, ale napisał ilustrację, której nie musi się wstydzić. To naprawdę dobry "score"; w tym gatunku kina.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Lightning Strikes - 0:58
2. Darcy - 4:07
3. Nick`s Rhumba / Erin`s Thoughts - 0:43
4. Bachelor Blues - 2:31
5. Just Say It - 1:45
6. Nike Commercial - 0:43
7. Good Morning, Nick - 2:17
8. Let`s Go Home, Dad / "It`s Not Too Late" - 0:59
9. "I Need A Woman" - 0:57
10. I Lost It - 2:38
11. Nick and Darcy (Love Theme) / Bathroom Follies / Nick`s Theme - 0:53
12. What Women Want Main Titles - 1:10
13. Getting Darcy Back / Rescuing Erin - 4:53

Razem: 24:34



Komentarze czytelników:

Maciek Z Wolsztyna:

Moja ocena:

Mi osobiście ten score się niepodoba, rzadko Silvestri we mnie trafia. Chociaż znam ludzi którzy sobie zachwalają ten ost.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Piękna muzyka..

HALSKI:

Moja ocena:

zostałem zauroczony Billie Holiday, cudowny głos.........