Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Quiller Memorandum, The

23 Sierpień 2004, 18:49 
Kompozytor: John Barry

Rok wydania: 1966/1988
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Quiller Memorandum, The

Niesłychany sukces komercyjny pierwszych filmów o Jamesie Bondzie wywołał renesans kina szpiegowskiego i spowodował, że jak grzyby po deszczu na całym świecie zaczęły powstawać najrozmaitsze filmy o tajnych agentach. Jeden z autorów sukcesów serii filmów o 007, kompozytor John Barry został w owym czasie zarzucony propozycjami zilustrowania kolejnych produkcji szpiegowskich. Jednak Barry bał się zaszufladkowania w branży, a po za tym nie chciał mieć nic wspólnego z wieloma nędznymi imitacjami filmów o 007. Wybierał tylko takie projekty, które były dla niego większym wyzwaniem i dawały mu możliwość stworzenia czegoś zupełnie innego stylistycznie niż jego muzyka do Bondów. W przeciągu kilkunastu lat zdecydował się na napisanie muzyki do trzech filmów zaliczających się do nurtu kina szpiegowskiego. W 1965r napisał świetną muzykę do adaptacji powieści Lena Deightona Teczka Ipcress, ale gdy film odniósł duży sukces komercyjny i kręcono dwie kolejne części, Anglik nie zgodził się na napisanie do nich muzyki. Rok później, czyli w 1966r Barry zilustrował dramat szpiegowski Michaela Andersona The Quiller Memorandum a w 1974r skomponował muzykę do romansu szpiegowskiego Blake`a Edwardsa The Tamarind Seed.

Ze wspomnianej trójki, obok The Ipcress File na CD oficjalnie został wydany *score z filmu The Quiller Memorandum. Ten film emitowano jakiś czas temu w polskiej telewizji, całkiem mocno zapadł mi w pamięć, bowiem był to obraz dosyć emocjonalny jak na kino szpiegowskie a przy tym zręcznie zrobiony. Scenariusz napisał sam Harold Pinter, a w rolach głównych wystąpili legendarni dziś aktorzy Max Von Sydow i Alec Guiness. Tytułowy agent Quiller (w tej roli George Segal) zostaje wysłany przez swojego szefa Pola do Berlina, gdzie zginęło wcześniej dwóch brytyjskich agentów, w celu zinfiltrowania tajemniczej organizacji neo-nazistowskiej. W Berlinie Quiller poznaje prześliczną nauczycielkę Inge (Senta Berger) i rychło zawiązuje się między nimi romans. Quiller zostaje dwukrotnie schwytany i ciężko pobity przez neo-nazistów. Ich szef, posępny Oktober, grożąc śmiercią Quillerowi i Inge, żąda od agenta wyjawienia informacji o jego szefie Polu.

Muzyka Johna Barry`ego już od pierwszych minut filmu zwraca na siebie uwagę. Jest to kolejna z eksperymentalnych ścieżek dźwiękowych, jakie stworzył w tym czasie. *Score do tego filmu, tak zresztą jak inne score`y Barry`ego z tego okresu, jest częściowo oparty na jednym temacie. Jest to znakomity temat, jeden z takich, które przykuwają uwagę swoją emocjonalnością oraz niezwykła stylistyką i na bardzo długo zostają w pamięci. Ta melancholijna melodia towarzyszy w filmie agentowi Quillerowi - samotnikowi i straceńcowi. Co ciekawe jest wygrywana przez... katarynkę a także klawikord, *smyczki i szklaną harmonikę. Użycie tych instrumentów nadało muzyce niezwykłą, wręcz baśniową atmosferę, jakiej próżno szukać w innych tego typu produkcjach. Temat Quillera dominuje na soundtracku, jednak nie nudzi, bowiem angielski kompozytor w zręczny sposób zmienia go na kilka sposobów. Jest, więc wersja rozpisana tylko na katarynkę w The Barrel Organ, przeszywająco smutne wariacje w He Knows The Way Out i finałowym Have You Heard Of A Man Called Jones - End Theme. Pojawia się także jako pełen tragizmu temat miłosny dla Inge i Quillera, w aranżacji na smyczki w The Love Scene-The Old House. Jest wreszcie gwóźdź programu, czyli przepiękna ballada Wednesday`s Child w wykonaniu nieodżałowanego Matta Monro, ze słowami Macka Davida. Tzw. source music reprezentują na soundtracku dwa utwory. Downtown to swingowa wariacja na temat bardzo znanego standardu Tony`ego Hatcha. Zaś moim niekwestionowanym faworytem z albumu jest Autobahn March - skomponowany przez Barry`ego kapitalny, pompatyczny marsz o wyraźnie niemieckiej melodyce rozpisany na sekcję dętą i perkusję.

Osobny rozdział i równie ciepłe słowa należą się kompozycjom akcji i suspensu, jakie skomponował tu Anglik. Już w Quiller Caught-The Fight i Oktober-Walk From The River zwraca uwagę wciągająca, mroczna atmosfera, jaką Barry uzyskał m.in. za pomocą cytry i kontrabasu (pojedyńcze szarpnięcia), fletów, klawikordu, osiągającej ciemne brzmienie trąbki i smyczków. Jeśli chodzi o ilustracje scen akcji to przede wszystkim rzuca się w oczy niemal zupełny brak sekcji dętej - jest to podyktowane zarówno zachowaniem postaci tytułowego agenta jak i kształtem scen akcji. Zamiast spektakularnych, rozdmuchanych sekwencji rodem z hollywoodzkich blockbusterów mamy tu skromne bójki a główny bohater - Quiller, co warto wspomnieć w ogóle nie używa broni palnej. Dlatego też takie kompozycje jak Night Walk In Berlin są dosyć statyczne, lecz doskonałe pod względem realizmu psychologicznego, co zauważy się oglądając film. Angielski artysta zaprzęgł tutaj specyficzny zestaw instrumentów z trąbką, ksylofonem, rytmiczną sekcją smyczkową i perkusyjną a przede wszystkim szklaną harmoniką. Zastosowanie przez Barry`ego tego bardzo rzadko używanego instrumentu (wynalezionego w XIX w przez Beniamina Franklina), z charakterystycznym rozchwianym, dziwnym dźwiękiem okazało się niezwykle udanym posunięciem. Niewątpliwie wzbogacił on emocjonalnie muzykę i zapewnił jej większy realizm psychologiczny, co m.in. słychać w Quiller And The Bomb. Ten utwór to prawdziwy majstersztyk suspensu, który śmiało można postawić w jednym rzędzie ze stworzonymi na potrzeby bondowskich ilustracji Space March i Gumbold`s Safe. Barry kapitalnie buduje napięcie w scenie rozbrajania bomby, za pomocą pojedyńczych wejść klawikordu i fletów, do których stopniowo dołączają się smyczki, basy, obój, rytmiczna cytra i na końcu szklana *harmonika jeszcze potęgując emocje w ostatnim fragmencie. Proste, harmonijne i jakże genialne.

Przyznam, że The Quiller Memorandum to jeden z tych soundtracków, do których mam ogromną słabość i z dużą ochotą wystawiłbym mu maksymalną ocenę. Jednak częste powtarzanie tematu głównego zadecydowało, że ostatecznie wystawiam mocną czwórkę. The Quiller Memorandum to błyskotliwa, bliska doskonałości ilustracja filmu szpiegowskiego. To co wyróżnia ją na tle innych ilustracji tego typu to stosunkowo duży ładunek emocji i oryginalny dobór instrumentów. Muzyka Barry`ego jest niezwykle melodyjna, zaś tematowi głównemu i tej hipnotycznej atmosferze nie sposób się oprzeć. Te wszystkie cechy zadecydowały, że nieprodukowany od wielu lat The Quiller Memorandum to jeden z najbardziej poszukiwanych soundtracków Johna Barry`ego. Polecam.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Main Theme - 02:10
2. Quiller Caught - The Fight - 02:48
3. The Barrel Organ - 02:39
4. Oktober - Walk from the River - 03:45
5. Downtown - 02:20
6. Main Title Theme - 02:03
7. Wednesday`s Child (Matt Monro) - 02:35
8. The Love Scene - The Old House - 03:49
9. Autobahn March - 02:43
10. He Knows the Way Out - 02:16
11. Night Walk in Berlin - 03:03
12. Quiller and the Bomb - 02:33
13. Have you heard of a man called Jones? - End Theme - 01:53

Razem: 35:25



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Taaa... Pewnie nie jeden zastanawiał się czemu tego jeszcze nie skomentowałem w 15 sekund po ukazaniu się recki. :] Mianowicie dlatego, że poprostu nie leży mi styl Barry`ego (z kilkoma mniejszymi i większymi wyjątkami) z lat 60 i 70 więc musiałem sobie "Quillerka" odświeżyć że tak powiem. Oceniam jako średniak. Wole słuchać starszych Bondów czy "Teczki Ipcress" lub "Deadfall". I tyle :)

JazzO:

Moja ocena:

Uważam, że muzyka z filmu "The Quiller Memorandum" jest niezła. Największym jej plusem jest ciekawe, oryginalne instrumentarium, dzięki któremu soundtrack jest intrygujący w brzmieniu, zmusza do skupienia. Ale nie jest to kompozycja, której mógłbym słuchać bez przerwy. Ot, taka ciekawostka w dorobku artystycznym Mistrza. Jednak każdy miłośnik Johna Barryego powinien ten score znać.

Mefisto:

Moja ocena:

Świetny temat główny i efekt gwizdu, ale poza tym faktycznie jedynie w obrębie mocnej średniej Barryego.