Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Hitman 3 Contracts

15 Lipiec 2004, 17:30 
Kompozytor: Jesper Kyd

Rok wydania: 2004
Wydawca: Something Else

Muzyka na płycie:
Hitman 3 Contracts

Niedawno ukazała się długo oczekiwana trzecia część gry Hitman. Hitman 3 Contracts to podobnie jak poprzednie części strzelanina z gatunku Third Person Shooter. Wiele wskazuje, że to ostatnia część sagi o Hitmanie, bowiem w tej części zabójca o ksywce 47 umiera osaczony w hotelu. Przed śmiercią przypomina sobie niektóre ze swoich misji a my te misje wykonujemy. Gra w większości elementów dorównuje drugiej części a nawet ją przewyższa. Muzykę do trzeciej części tak jak i do poprzednich skomponował Jesper Kyd.

Muzyka Duńczyka do Hitmana 2 Silent Assassin była świetnym, melodyjnym połączeniem epickiego, symfonicznego brzmienia z elektroniką, a także chórami. Kyd w jednym z wywiadów podkreślił, ze najbardziej inspirują go Vangelis oraz Jerry Goldsmith i to można było zauważyć słuchając tej muzyki. Chyba wszyscy oczekiwali, że Jesper Kyd rozwinie tutaj bardziej swoje koncepcje z drugiej części. Tymczasem stało się inaczej, bowiem Duńczyk wrócił do swoich korzeni i zaproponował niemal w pełni syntetyczny score, w którym pojawiają się skromne sample chórów i smyczków. Trochę to przypomina muzykę z Hitmana 1, lecz jest to dojrzalsza muzyka, a Kyd dysponuje tu znacznie cięższą i bardziej rozbudowaną elektroniką.

Muzyka jest generalnie dosyć mroczna, niemal perfekcyjnie oddająca klimat gry, znacznie posępniejszej i brutalniejszej od Hitmana 2. Kyd zaproponował tu masę tanecznych brzmień, począwszy od trance, goa, ambient po techno-industrial. Duńczyk znów stworzył muzyką budującą atmosferę głównie za pomocą tematów i chwała mu za to. Jak sam podkreśla stara się wykorzystać swobodę, jaką daje komponowanie do gier, gdy kompozytor nie jest zmuszony zilustrować każdej sekundy tak jak w filmie. Jesper Kyd w wywiadzie powiedział, że było dla niego wyzwaniem włączenie wielu tematów do tak "złego" score`u, ponieważ zwykle ten typ muzyki jest niemal niesłuchalny, zwłaszcza gdy chodzi o ścieżki dźwiękowe w filmach.

To udało mu się tutaj dosyć dobrze, efekt jego pracy docenimy najlepiej, gdy zagramy w grę. W White Room and Main Title Kyd prezentuje pierwszy, wyrazisty motyw zaaranżowany na syntezatory, z wplecionymi partiami chóralnymi, śpiewanymi po łacinie. Kolejne kompozycje są dosyć długie i monotonne a przy tym rytmiczne i wprowadzające podczas grania w pewien trans. Takie kawałki jak SWAT Team, Double Ballers czy Slaughter Club stwarzają w grze naprawdę śwetną atmosferę, towarzysząc Hitmanowi beznamiętnie likwidującemu kolejnych złoczyńców.

Wspomniałem o samplach - Kyd wplótł je m.in. w Double Ballers. Jedyne elementy etniczne znajdziemy w Hong Kong Underground, tutaj kompozytor użył chińskich instrumentów strunowych i egzotycznego fletu. W miarę następowania kolejnych utworów, muzyka staje się coraz bardziej duszna i ciężka, wręcz niezwykle mroczna (Weapons Select *Beats, Invader) osiągając apogeum w plugawym i posępnym Slaughterhouse. Nieco bardziej ambientowe klimaty przynoszą kończące płytę Sanitarium i Budapest Bath Hotel.

Tym, którym grali już w Hitmana 3 chyba nie muszę polecać muzyki Jespera Kyda. Duńczyk spisał się równie dobrze jak w drugiej części gry. Muzyka zapewnia grze świetną atmosferę, co ważne. Użycie tematów i rytmika powodują, że część jego muzyki nadaje się dosyć dobrze do słuchania poza grą, a może nawet lepiej na taneczne parkiety. Jedyne, co mogę Kydowi zarzucić to, to, że nie starał się stworzyć muzyki głębszej, która zaprezentowana w filmikach pomiędzy misjami, zagłębiałaby się w najgłębsze zakamarki psychiki Hitmana, przypominającego sobie przed śmiercią część swojego życia. Z drugiej strony jest to gra komputerowa i nie należy chyba od kompozytora zbyt dużo wymagać. Hitmana 3 Contracts rekomenduję głównie miłośnikom elektronicznych brzmień a tym, którzy oczekiwali symfoniczno-chóralnego spektaklu odsyłam do innego dzieła Kyda - Freedom Fighters z 2003r.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. White Room & Main Title - 5:31
2. SWAT Team - 3:58
3. Hong Kong Underground - 4:43
4. Slaughter Club - 8:51
5. Streets of Hong Kong - 6:40
6. Double Ballers - 2:36
7. Winter Night - 3:34
8. Weapon Select Beats - 1:40
9. 47 Detected - 3:10
10. Invader - 3:42
11. Slaughterhouse - 6:14
12. Sanitarium - 4:30
13. Budapest Bath Hotel - 5:23

Razem: 60:32



Komentarze czytelników:

Pokemon:

Moja ocena:

Na temat tego soundtracka musze sie wypowiedzec zwazywszy iz muzyki z gier wiele u Was nie ma co jest bardzo przykre gdyz wiele soundtrackow z owych zasluguje conajmniej na uwage(Xenosaga, Silent Hill, Drag-On Dragoon i wiele innych:))ale do rzeczy czyli do Hitmana. Soundtrack ten jak w recenzji wspomniano rozni sie zasadniczo od tego z czesci 2, ale czy to wada?Moim zdaniem nie, gra calkowicie zmienila klimat, jest mroczna, posepna, momentami odrazajaca, a muzyka w swietny sposob oddaje klimat wydarzen rozgrywajacych sie na ekranie monitora. Album otwiera swietny White Room & Main Title. Utwor jet bardzo wolny i co ciekawa nigdzie nie "wybucha", mozna wrecz rzec ze jest monotonny ale z drugiej strony jest szalenie intrygujacy, zwlaszcza dzieki chorom wplecionym w melodie, czyli monotonny majstersztyk. Kyd tworzy monotonna melodie ktora wciaga niczym bagno(przepraszam za tak prymitywne porownanie). SWAT team czyli utwor no 2 jest typowym dla Kyda dynamicznym utworem na elektronike, w grze robi ogromne wrazenie, a poza nia gorszy nie jest:)Najdluzszy na plycie no 3 to juz czyste techno...nie, czyste to blad, jest to odrazajaco brudna muzyka, ja osobiscie balbym sie przy tym zatanczyc, ale slucha sie tego niezle...Wspomniec nalezy iz Kyd jest przede wszystkim DJem i wraz Junem Mizumachi(moglem rypnac nazwisko)ma on zespol Deftronic-techno na najwyzszym poziomie. Ale co ja bede dalej gadal, OST warto przesluchac. Dla fana elektroniki jest to pozycja obowiazkowa a i dla czlowieka lubujacego sie w symfonicznych brzmieniach moze to byc interesujacy przerywnik...Ja trzymam z Kydem, jeszcze troche i dorowna on mojemu ulubiencowi Akirze Yamaoka, chociaz moze przeceniam jego mozliwosci...mam jednak nadzieje ze nie, w kazdym razie plyte polecam!

Pokemon:

Moja ocena:
bez oceny

Piszac pod wplywem emocji:) popelnilem blad gdyz to "brudne techno" to numerek 4 a nie 3, ale wiele to jednak nie zmienia...a nawiazujac do recenzji Damiana Sołtysika "Freedom Fighters" rowniez polecam:)

Shaiman:

Moja ocena:
bez oceny

O tak! Freedom Fighters jest godne polecenia! Wielu fanów muzyki filmowej pomija temat związany z soundtrackami z gier, niewidomo dlaczego... Być może mają jakieś uprzedzenia do nich, ale tylko na tym tracą... Bo od jakiegoś czasu, muzyka to wielce ważny element prawie we wszystkich grach. Kompozytorzy sięgają po coraz lepsze środki tworząc muzykę na poziomie baaaardzo zbliżonym do filmowej, jeżeli nie na lepszym :P. Ok to był żart, ale warto wspomnieć o takich produkcjach które dorównują tym z filmów. Są nimi definitywnie: serie Medal of Honor Giacciniego i innych, Halo: Combat Evolved ODonella i Salvatoriego, trylogia Kyda (Hitman) czy chociażby Metal Gear Solid: Sons of Liebrty samego Harrego Gregsona-Williamsa! W sumie to o trzeciej części nic nie mogę powiedzieć póki co (teraz gdy pisze słucham dopiero tego albumu) ale już niedługo... A muszę się pochwalić że dorwałem wersję rozszerzoną na 2 CD! :D

Pokemon:

Moja ocena:
bez oceny

Shaiman jesli mowisz o dwu plytowej wersji ost z MGS:sons of Liberty to musze Cie zmartwic(czy ja wiem czy zmartwic:)) gdyz cd nr 2 to kompozycje Norihiko Hibino, moim zdaniem lepsze od tego co zrobił Gregson-Williams, gdyz ten wg mnie odwalil straszna panszczyzne(pewnie dlatego ze to gra i pomyslal ze to i tak rybka co skomponuje bo o nazwisko chodzi)ale tak czy inaczej ost jest dobry(zwlaszcza Main theme, ale to nie kompozycja Gregsona).Pozdro!

Pokemon:

Moja ocena:
bez oceny

Jeszcze pare slow o muzyce z gier, a raczej z jednej gry. Jesli ktokolwiek z Was natknie sie przypadkiem na soundtrack z Myst 3:Exile to zachecam do posluchania. Absolutnie przepiekny, naprawde ten score bez problemu moze konkurowac z muzyka filmowa, a co ciekawe bez wiekszych problemow pobije on wiele tytulow na glowe! To sie rzadko zdarza ale slucham go juz od tygodnia(kilka razy dziennie) i wciaz jest cudowny! Muzyka z gier rulzzz:)


  Do tej recenzji jest jeszcze 6 komentarzy -> Pokaż wszystkie