Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Która z nominowanych do Oscara ścieżek dźwiękowych powinna otrzymać nagrodę?

"Jackie"
"La La Land"
"Lion. Droga do domu"
"Moonlight"
"Pasażerowie"

Głosuj

[ Wyniki ]




Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia (Lord of the Rings: The Fellowship Of The Ring)

26 Marzec 2002, 12:59 
Kompozytor: Howard Shore

Rok wydania: 2001
Wydawca: Warner Brothers

Muzyka na płycie:
Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia (Lord of the Rings: The Fellowship Of The Ring)

Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plWładca Pierścieni to dzieło przez wielu oczekiwane z niecierpliwością - tak od strony filmowej jak i muzycznej. A tą drugą właśnie, zajął się Howard Shore, specjalista od thrillerów i horrorów. Zrobił to po mistrzowsku, za swoją pracę otrzymując (jak najbardziej zasłużenie) nagrodę Oscara.

Bez wątpienia mogę powiedzieć, że bez tej właśnie muzyki, ekranizacja Bractwa Pierścienia nie robiła by tak wielkiego wrażenia - przynajmniej na mnie. Jest to chyba pierwsza (co odrobinę dziwi) tak monumentalna ścieżka dźwiękowa w dorobku Shore`a. Jest tu doskonała i potężna London Symphony Orchestra, jest chór, są soliści i wreszcie są przepiękne pieśni w wykonaniu Enya`i. A cała ta mieszanka tworzy genialnie spójną kompozycję.

W zasadzie bardzo trudno byłoby wybrać i opisać tu kilka najlepszych kompozycji, bo wszystkie są świetne. Poza tym ta partytura wywołuje tyle emocji, że człowiek zapomina, iż są to "tylko" kunsztownie poskładane nutki. Władca Pierścieni Shore`a potrafi zachwycić spokojem i romantyzmem w swoich jakże prostych kompozycjach, np.: Concerning Hobits, Many Meetings, The Council of Elrond; przeszyć bólem i cierpieniem: Lothlorien; ale potrafi też przerazić i przyprawić o gęsią skórkę w kompozycjach mrocznych i jakże dynamicznych: A Knife in the Dark, The Bridge of Khazad Dum czy Amon Hen. To właśnie takie kompozycje dominują na tej płycie.

Znakomity chór, rycząca sekcja dęta i rytmy wybijane przez potężne bębny, to nie jedyne znaki rozpoznawcze tej ścieżki. Także tematy przewodnie są oryginalnym podpisem autora. Ja doliczyłem się trzech bardzo wyraźnych, ale przypuszczam, że jest ich tu więcej. Chyba najbardziej rozpoznawalny z nich, to temat wykorzystany w finałowej piosence, May It Be - przepiękny, spokojny i dostojny utwór.

Brak mi słów, aby pisać o tej poetyce, liryzmie, nostalgii i smutku, tajemniczości, mroku i heroizmie, a wreszcie o dramacie i strachu, które udzieliły mi się podczas wielokrotnego przesłuchiwania płyty. O tym nie można pisać, tego trzeba posłuchać.

I na tym zakończę ten krótki tekst. Dla mnie sprawa jest prosta - Władca Pierścieni Howarda Shore to najlepsza kompozycja od conajmniej 10-u lat. Jest to także rzecz wyjątkowa w dorobku tego autora. Kompozycja, którą można określić jako "dzieło życia". Ale i panu Shore, i sobie życzę jeszcze lepszych partytur, choć nie wiem, czy to jest możliwe.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remiś   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. The Prophecy - 3:54
2. Concerning Hobbits - 2:55
3. The Shadow Of The Past - 3:33
4. The Treason Of Isengard - 4:01
5. The Black Rider - 2:48
6. At The Sign Of The Prancing Pony - 3:14
7. A Knife In The Dark - 3:34
8. Flight To The Ford - 4:15
9. Many Meetings - 3:05
10. The Council of Elrond (featuring "Aniron" theme for Arwen and Aragorn) - Enya - 3:49
11. The Ring Goes South - 2:03
12. A Journey In The Dark - 4:20
13. The Bridge Of Khazad Dum - 5:57
14. Lothlorien - 4:34
15. The Great River - 2:43
16. Amon Hen - 5:02
17. The Breaking Of The Fellowship - 7:21
18. "May It Be" - Enya - 4:16

Projektowanie stron internetowych

Komentarze czytelników:

Hubert:

Moja ocena:

Majstersztyk, po prostu coś wspaniałego.

Leuthen:

Moja ocena:

Muzyka z „Drużyny Pierścienia” jest, według mnie, doskonała pod każdym względem. Nie tylko bardzo przyjemnie się jej słucha, ale też poszczególne utwory świetnie pasują do odpowiednich scen filmu, doskonale oddając ich charakter. Na wyróżnienie zasługują 2 utwory napisane i zaśpiewane przez Enyę: niezwykle nastrojowy ANIRON (śpiewany w języku Elfów) a przede wszystkim MAY IT BE, którym to utworem jestem osobiście zafascynowany i uważam go za jedną z najpiękniejszych piosenek, jakie w życiu słuchałem. Bardzo żałowałem, że Enya nie dostała za tę piosenkę Oskara (choć była nominowana), ale za to (o ile mnie pamięć nie myli) Oskara dostał Shore za całą muzykę. Uważam, że całkowicie zasłużenie! Do tzw. „technicznej” strony również nie mam zastrzeżeń – we wkładce do kasety znalazły się teksty wszystkich piosenek, a te w języku elfickim (m.in. wspomniany ANIRON) przetłumaczono także na angielski. Ocena ogólna - koniecznie trzeba posłuchać!

Horneith:

Moja ocena:

Yestem zafascynowana książkami Tolkiena, pomogły mi oderwać się od rzeczywistości i wyruszyć wyobraźnią w inny świat... Tak samo działa na mnie ten soundtrack; kiedykolwiek i gdziekolwiek go słucham przenoszę się sercem tam gdzie sprawy przyziemne, wszelkie kłopoty mnie nie dosiegają...

Złośliwy Roman Babuch:

Moja ocena:

No cóż ciekawa płyta, ale dzieło sztuki to to nie jest. Każdy kompozytor z Holiłódź jakby miał takie nakłady finansowe jakimi dysponował Shore stworzyłby coś podobnego. Poza tym niestety płyta jest strasznie stereotypowa. Dlaczego nikt nie wyłamuje się z kanonu- film fantasy = muzyka irlandzka, folkowa etc... To takie strasznie sztampowe myślenie. I dlatego właśnie płyta nie wbiła mnie w ziemię, nie rozpaliła do czerwoności. Dodajmy jednak że oryginalność też nie jest mocną stroną tego scora- mocne inspiracje muzyką Poledourisa, Hornera, Goldsmitha (chciałbym wierzyć że jedynie przypadkowe) Jaki jest zatem plus tej ścieżki. No cóż dobrze się jej słucha. ALe rewolucji raczej tutaj nie ma. Pozdrawiam wszystkich maniaków Trylogii.

ebreandhil:

Moja ocena:

Ostatnio kupilem w USA trojplytowy album z muzyka z LOTR. Dodam tylko ze jestem zafascynowany Tolkienem oraz dzielem Jacksona. Uwazam ze to najwspanialsze dzielo filmowe jakie kiedykolwiek ogladalem. A muzyka jest w nim BARDZO waznym skladnikiem. Jestem muzykiem, wiec patrze troche przez pryzmat zawodowy. Jesli chodzi o sprawy techniczne- bez zarzutu. Orkiestra moim zdaniem gra calkowicie profesjonalnie. Calosc zagrana jest z precyzja, pasja i uczuciem (brawo dla muzykow ale takze dla dyrygenta-kompozytora za wykonanie). Aranzacja jest moim zdaniem taka jak byc powinna. Po prostu zawsze gdzies w podswiadomosci marzylem o uslyszeniu czegos takiego i sciezka dzwiekowa z The Fellowship of the Ring calkowicie spelnila moje pragnienia. Uwazam, ze bardzo dobrze oddaje klimat "tolkienowski" a takze idealnie wspolgra z zamyslem rezysera filmu. Spotkalem sie z recenzja, ze jest to sztampa, poniewaz m.in. jak fantastyka to klimaty irlandzko-celtyckie. Owszem, tak troche jest, ale mysle ze po pierwsze: to kwestia gustu (mi osobiscie ten styl jak najbardziej odpowiada) po drugie: nie zapominajmy, ze Tolkien stworzyl swoj Swiat Srodziemia na podstawie podan i legend celtyckich, saksonskich i skandynawskich, wiec ten typ muzyki jest jedynym odpowiednim do owych klimatow. Poza tym film robili Amerykanie, Australijczycy i przede wszyskim ANGLICY, wiec co sie dziwic? Shore jest angolem, tworzy w klimacie wyspiarskim i bardzo dobrze, w tym sie najlepiej czuje. To najl;epszy wybor! po trzecie: osobiscie uwazam, ze w muzyce Shorea wcale nie ma za duzo cytatow z muzyki akurat irlandzkiej i celtyckiej. Jest to mieszanka roznych stylow i zaczerpniec, takze indywidualny styl kompozytora (tak uwazam!) ktory tworzy jedna oryginalna i niepowtarzalna calosc! A Enya jest po prostu idealna na tej plycie! Cudenko, slucham od kilku tygodni i nie moge przestac. Uwazam ze znakomicie oddaje atmosfere zarowno poszczegolnych epizodow w filmie jak i jego ogolny klimat, klimat Srodziemia... Pozdrawiam wszyskich milosnikow Tolkiena i tworcy jego filmowej wersji. Ebreanhil


  Do tej recenzji jest jeszcze 16 komentarzy -> Pokaż wszystkie