Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Teczka Ipcress (The Ipcress File)

19 Sierpień 2003, 16:40 
Kompozytor: John Barry

Rok wydania: 1965/2002
Wydawca: Silva Screen

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Teczka Ipcress (The Ipcress File)

Rok 1965 był nadzwyczaj udany dla 31-letniego Johna Barry`ego. Jego kariera zaczęła nabierać coraz większego rozpędu. Skomponował wówczas muzykę do dziesięciu filmów. Były wśród nich świetne ścieżki dźwiękowe do filmów: Król szczurów, Sposób na kobiety czy Operacji Piorun. Z tego roku pochodzi także *score napisany do filmu szpiegowskiego The Ipcress File u nas znanego jako Teczka Ipcress.

Obraz ten to adaptacja powieści Lena Deightona o przygodach tajnego agenta Harry`ego Palmera z Michaelem Caine w roli głównej. Producentem tego filmu był nie kto inny jak Harry Saltzman, czyli współtwórca sukcesu bondowskiej serii. Postanowił on uprzedzić starania innych producentów, wietrzył bowiem w przygodach Palmera żyłę złota. Film odniósł duży sukces, na tyle duży, że zekranizowano również dwie kolejne powieści Deightona, zaś Harry Palmer wyrósł na konkurenta numer 1 dla Jamesa Bonda...

"Score monotematyczny"- to wyrażenie zwykle zniechęca potencjalnych kupców soundtracku z filmu. Taki score powstaje zazwyczaj wtedy gdy kompozytorowi wyjdzie jakaś rewelacyjna i i bardzo efektywna melodia, lub ma on mało czasu na skomponowanie materiału. W wypadku muzyki z The Ipcress File w grę wchodzi i jedna i druga opcja. Taka muzyka nie musi być irytująca czy nużącą już po pierwszym przesłuchaniu. The Ipcress File jest na to dobrym dowodem. John Barry podobnie jak w wielu swoich dziełach z lat 60-tych zaeksperymentował tutaj z brzmieniem. Wzbogacił jazzowe instrumentarium o klawikord, egzotyczną perkusję (w tym *bongosy) a przede wszystkim o węgierskie strunowe cymbały i kilka instrumentów mających nieznany mi etniczny rodowód. Wydawało by się, że użycie takiego instrumentarium w muzyce do filmu szpiegowskiego to grube nieporozumienie. Barry jednak złożył to wszystko do kupy z ogromnym kompozytorskim wyczuciem. W efekcie powstała bardzo unikatowa stylowo i brzmieniowo muzyka, która w dodatku perfekcyjnie sprawdziła się w filmie. To muzyka znacznie odbiegająca od bondowskiego stylu, mniej bombastyczna a głębsza i mroczniejsza.

Niemal cały materiał jest oparty o melodię tytułową. Jest to świetny, rytmiczny i łatwo rozpoznawalny temat. Niektórzy nawet twierdzą, że jeden z najlepszych jakimi obdarzył Brytyjczyk swoich fanów i słuchaczy. W Main Title słyszymy go w znakomitej aranżacji na cymbały i trąbkę jako instrumenty wiodące. Znać tutaj duży kompozytorsko-melodystyczny talent. Ta melodia jest również odgrywana na cymbałach w trzech wersjach utworu A Man Alone. W każdej z nich podkład dla tego tematu tworzą całkiem inne instrumenty. Temat ten świetnie prezentuje się również w jazzowej aranżacji w szybkim Jazz Along Alone oraz pełnym improwizacji, stylowym Alone Blues.

Jest tu kilka nastrojowych kompozycji suspense, w których temat główny jest bardzo mało wyczuwalny lub w ogóle go nie ma. Szczególnie polecam niepokojący, posępny Meeting With Grantby and Fight, z rytmicznie pulsującą gitarą i improwizującą trąbką w końcowym fragmencie.

W edycji wydanej przez Silva Screen w 2002 roku zremasteringowano dźwięk i dodano dialogi z filmu, które przeplatają się z muzyką. Dla jednych będzie to irytujące, ale być może innym dialogi te pomogą trochę we wczuciu się w klimat tej muzyki. Jednak nawet bez dialogów ta muzyka ma fascynujący, wciągający klimat. Oczami wyobraźni przenosimy się w niebezpieczny świat tajnych agentów. Samochodowe pościgi,szpiegowskie podchody, mroczne ulice pełne podejrzanych typów, ryzykowanie i życie w ciągłym strachu. Oto świat Harry`ego Palmera, który opisuje ta muzyka. Takiego klimatu i takiego brzmienia muzyki naprawdę dziś już nie znajdziecie. Prawdziwy klasyk.

p.s. Soundtrack ten możecie nabyć za 45 zł, w polskim sklepie internetowym www.fan.pl

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Main Title - 4:17
2. I just love the army - 0:12
3. Alone in Three-Quarter Time - 2:30
4. Is this a promotion, sir? - 0:28
5. A Man Alone (1) - 3:15
6. A fair appraisal - 0:25
7. Meeting with Grantby and Fight - 3:28
8. Do you like music? - 0:03
9. Jazz Along Alone - 3:23
10. I like birds best - 0:14
11. A Man Alone (2) - 3:20
12. Button mushrooms and birds - 0:45
13. The Death of Carswell - 3:41
14. The best meal you`ve ever eaten - 0:48
15. Alone Blues - 6:19
16. There`s a dead American agent in my flat - 0:14
17. If you`re not Clean, I`ll Kill You - 2:25
18. Lose yourself - 0:37
19. Goodbye Harry - 2:59
20. You used me - 0:16
21. A Man Alone (3) - 2:56

Razem: 42:23

w tym muzyka instrumentalna: 38:02



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Temat przewodni baaardzo ciekawy i zupełnie nie typowy (według mnie) dla mego Mistrza. Pasuje raczej klimatem do starych kompozycji Morrionea (z jego westernów). Ocenę 4,5 daję troszkę na wyrost bo nie miałem możliwości przesłuchać tego soundtracka w rozszerzonej wersji - mam tylko wersję pierwszą (11 utworów), którą oceniam na 3,5. Wierzę jednak że wersja rozszerzona zasługuje na conajmniej jedną ocenę wyżej - zresztą dla pana Barryego mogę takie oceny dawać w ciemno :)

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Sorry - miało być MORRICONEa ;-) Wybaczcie fani pana Ennia mój błąd :))

Damian Sołtysik:

Moja ocena:

Z Morriconem to ta stylowa muzyka ma niewiele wspólnego. Trafniejsze wydaje mi się porównanie do muzyki Antona Karasa z filmu `Trzeci Człowiek`.

Paweł Stroiński:

Moja ocena:
bez oceny

Jasne, panie Damianie. Morricone nie zrobił ŻADNEJ stylowej muzyki. Przepraszam, ale nie potrafię się z tym zgodzić, mimo że nie słyszałem ani tego, ani wielu scoreów Morricone (trzy czy cztery), ale jedno wiem, Morricone potrafi skomponować muzykę stylową, Cinema Paradiso jest i śliczne, i stylowe.

Łukasz Remiś:

Moja ocena:
bez oceny

Panie Pawle, z komentarza Damiana bardzo trudno wywnioskować, że "Morricone nie zrobił stylowej muzyki" - nie wiem jak Pan do tego doszedł.


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie