Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Sypiając z wrogiem (Sleeping With The Enemy)

17 Sierpień 2003, 20:47 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1991
Wydawca: Sony/Columbia

Muzyka na płycie:
Sypiając z wrogiem (Sleeping With The Enemy)

Jaka powinna być muzyka do thrillera? Mroczna, dramatyczna, niepokojąca - zwłaszcza gdy autorem jest specjalista od tego typu klimatów - Jerry Goldsmith. Sleeping With The Enemy, będący całkiem niezłym przedstawicielem tego gatunku, pokazuje że niekoniecznie.

Zacznę nietypowo, bo od czegoś w rodzaju podsumowania. Soundtrack z Sleeping With The Enemy posiada jedną wielką zaletę i jedna wielka wadę. Zaletą jest oczywiście wspaniały temat główny. To bardzo pogodna, słodka melodia grana głównie przez flet i skrzypce, a także rozmaite fagoty i klarnety z akompaniamentem fortepianu i sekcji smyczkowej. W tle słychać też coś w rodzaju syntetycznych cymbałek, co nadaje muzyce nieco dziecinnego wyrazu. Gdy jednak główną rolę przejmują skrzypce, robi się lirycznie, poetycko, jednym słowem pięknie! Trzeba zaznaczyć, że nie jest to jakaś krótka melodyjka, ale całkiem rozbudowany temat. Przyjemnie jest się w nim rozsłuchać i rozmarzyć. Jeśli miałbym go do czegoś porównać, to przypomina mi trochę połączenie romantycznego tematu ze Star Trek Insurrection i klimatów z Rudy. Naprawdę piękny motyw. Jeden z najładniejszych w kategorii "łagodnych".

Jeśli chodzi o wadę, to jest nią fakt, że oprócz wspomnianego tematu, niewiele jest fragmentów, które w jakiś sposób bardziej przykułyby naszą uwagę. Właściwie piękne są tylko te utwory, w których występuje podstawowa melodia. W pełnej krasie słyszymy ją aż na ośmiu trackach. Oczywiście ów temat jest aranżowany na różne sposoby, ale tylko w sferze podkładu i akompaniamentu. Linia melodyczna pozostaje nienaruszona i zawsze brzmi tak samo. Mimo to, poprowadzona ręką mistrza orkiestra, na skutek rozmaitych instrumentacji, wydobywa z właściwie tej samej melodii, zupełnie odmienne nastroje.

Nie zapominajmy jednak, że jest to thriller. I tak mamy tu szereg fraz typowych dla tego gatunku. Mam jednak wrażenie, że nie są one szczytem możliwości kompozytora. W filmie spisują się oczywiście bez zastrzeżeń, ale jako samodzielna muzyka wypadają dość średnio. Zdarzają się momenty wręcz nudne, gdzie słychać tylko pojedyncze dźwięki. Na szczęście jest ich niewiele. Rozczarowani będą fani *"action score". Tylko trzykrotnie orkiestra przyspiesza, nie oferując jednak tak potężnego i zawrotnego brzmienia, z jakiego znany jest Goldsmith.

Pozostałe fragmenty to niezwykle wolne, senne frazy partii smyczkowych i fortepianu. Choć nie są niczym nadzwyczajnym, stwarzają całkiem miły klimat, który porywa nas w sfery rozmaitych uczuć i nastrojów. Słucha się tego całkiem przyjemnie - szczególnie w nocy z zamkniętymi oczami. Soundtrack zawiera też jedną piosenkę. Jest to lekki i optymistyczny w wymowie kawałek w wykonaniu Vana Morrisona. Numer wszystkim dobrze znany, bo wykorzystywany również w reklamach.

Ogólnie mimo monotematyczności opisywany soundtrack wart jest uwagi. Szczególnie jeśli ktoś tak jak ja potrafi bez opamiętania zachwycać się choćby fragmentem partytury. Osobiście wolę jeden bardzo dobry temat niż kilka przeciętnych, a mamy tu przecież naprawdę bardzo ładny, uczuciowy motyw. Idealny dla wszystkich tych, którzy lubią delikatne, romantyczne melodie. Sleeping With The Enemy pokazuje, że Jerry Goldsmith to nie tylko potężnie brzmiąca, rozszalała jak huragan orkiestra. Pokazuje że kompozytor potrafi także (a może przede wszystkim) tworzyć proste, ale bardzo ładne tematy. Aby stworzyć dobry "action score" wystarczy być po prostu dobrym rzemieślnikiem. Ale żeby sięgnąć w głąb duszy słuchacza trzeba czegoś więcej. Jerry ma to coś i za to właśnie go uwielbiam.

Recenzję napisał(a): Piotr Rachwaniec   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Morning on the Beach - 2:33
2. The Funeral - 3:24
3. Brown Eyed Girl - 3:06
4. Thanks Mom - 4:26
5. Spring Cleaning - 2:30
6. The Ring - 2:09
7. A Brave Girl - 3:50
8. Fears - 2:56
9. What Did He Do - 2:28
10. The Storm - 3:13
11. The Carnival - 2:54
12. Remember This - 7:57

Razem: 41:30



Komentarze czytelników:

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Podpisuję się pod zdaniem recenzenta wszystkimi moimi kończynami.

Silence:

Moja ocena:

Wie moze ktoś co to za utwór klasyczny był wykorzystany w filmie? symfonia fantastyczna czy jakos tak.....

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Tak jest to Symfonia Fantastyczna Berlioza, a dokładnie jest to 6. część - Sabat Czarownic.

Silence:

Moja ocena:

dzięki, tak myslałem:)

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Temat główny to jeden z najlepszych tematów melodramatycznych kompozytora. Najbardziej mi się podoba aranżacja na dużą sekcję smyczkową. Gdziekolwiek się on pojawia - utwór od razu zyskuje. Bardzo ciekawy jest "action score" - "The Funeral": połączenie klimatu "Totall Recall" i "Basic Instinct". Natomiast najmniej spodobał mi się utwór suspense - "Thanks Mom". Ogólnie, nie jest to może rewelacja, ale z pewnością bardzo rzetelna praca Pana Goldsmitha.


  Do tej recenzji jest jeszcze 5 komentarzy -> Pokaż wszystkie