Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

W cieniu przeszłości (The Spitfire Grill)

20 Lipiec 2003, 12:09 
Kompozytor: James Horner

Rok wydania: 1996
Wydawca: Sony Classical

Muzyka na płycie:
W cieniu przeszłości (The Spitfire Grill)

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plZapewne intrygująca może wydawać się próba spojrzenia na twórczość artysty Jamesa Hornera. I nic też dziwnego, że kompozytor ten kojarzony jest głównie z wielkim, hollywoodzkim kinem w którym muzyka zawsze musi być przynajmniej dobra. Z kolei Horner często powtarzał, że woli te bardziej niezależne produkcje, stojące nieco w cieniu większych przedsięwzięć. Dlatego więc postanowiłem zwrócić swoją uwagę na ścieżkę dźwiękową do filmu The Spitfire Grill.

Nie będę wcale zaskoczony jeśli ktoś stwierdzi, że soundtrack ten jest całkiem przeciętny i raczej nie wyróżnia się niczym szczególnym. Tak, to prawda, nie usłyszycie tu tematów pełnych patosu i przesadnej wzniosłości do której Pan James zdążył nas już przyzwyczaić. Partytury są mało skomplikowane ale bardzo melodyjne i chyba właśnie dlatego darzę tę płytę szczególnym uznaniem. Prawdziwy mistrz potrafi zachwycić swego odbiorcę prostotą własnych kompozycji. Horner zdecydowanie przemówił tu do mnie łagodnym, muzycznym tonem i dzięki skromnej instrumentacji wlał wszystkie emocje prosto do serca. Zamykam więc oczy i czuję cichy oddech lasu tonącego w zieleni skarbów natury. Stopniowo ogarnia mnie poczucie samotności ale kiedy słyszę klarowne dźwięki fortepianu nagle osiągam wewnętrzny spokój. Nie muszę skupiać się na muzycznym dialogu ponieważ on sam przenika przeze mnie powlekając moją duszę werniksem optymizmu. Wzdycham już z pierwszymi sekundami trwania An Uncertain Future. Od tego momentu klimat ścieżki wydaje się być chłodny jak dżdżysty, jesienny dzień a lekki, dmuchający wiatr podkreśla swoim *akcentem delikatną polifonię. Czasem rozbudza mnie cichy dźwięk gitary podrywającej się do lotu ale po chwili płynę już spokojnie wraz z nurtem skrzypcowej aury. W takich utworach jak The Trees, A Gift From The Forest czy A Healing Balm źródło radości i szczęścia wypływa prosto z głębi zielonego lasu. Jest tam słowik, który ślizga się po koronach drzew i swym sentymentalnym śpiewem rozmiękcza nawet najbardziej zatwardziałe serca. Jest i fortepian roszący spragnioną glebę. Świat rozrzuca błyski mglistego snu, który wydaje się trwać wiecznie.

Dla potrzeb filmu James Horner skomponował również bardzo oryginalny temat znajdujący się w utworze Open For Business. Ta jakże ociekająca splendorem, żywa partytura orzeźwia nas jak ciepły, letni deszcz. Podobnie zaaranżowany motyw usłyszymy w Reading The Letters oraz w A New Life For Gilead zakończonym bardzo optymistycznym akcentem i łagodnym brzmieniem skrzypiec.

Pod sam koniec muzyka staje się bardziej monumentalna. Utwór A Desperate Decision nie jest już łagodną, morską falą lecz wzburzonym oceanem chociaż i tu kompozytor zbalansował formę brzmienia dętych. Jest to jedyny kawałek na płycie, w którym Horner skupił się bardziej na akcji niż na uczuciach głównych bohaterów.

Czegóż więcej potrzeba tak wspaniałej ścieżce dźwiękowej jak ta? Wystarczy tylko zamknąć oczy aby zrozumieć, że obok wielkich, klasycznych, hollywoodzkich partytur istnieją te mniej istotne ale jakże piękne kompozycje. The Spitfire Grill urzeka prostotą i niezwykle melodyjną frazą dlatego też polecam ją gorąco wszystkim fanom muzyki Jamesa Hornera.

Recenzję napisał(a): Marcin Wojtanowski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Uncertain Future (Main Title) - 3:38
2. Shelby & Percy - 5:55
3. Hannah`s Fall - 1:58
4. The Mystery of Night - 1:21
5. Open for Business - 2:25
6. Remembering Eli - 1:54
7. The Trees - 1:39
8. A Gift from the Forest - 4:43
9. Reading the Letters - 2:02
10. A Healing Balm - 5:59
11. A New Life for Gilead - 1:25
12. Wrongful Blame - 2:15
13. A Desperate Decision - 5:07
14. Care of the Spitfire Grill - 9:53



Komentarze czytelników:

Damian Sołtysik:

Moja ocena:
bez oceny

Oj. zanosi się na kolejną burzliwą dyskusję :)))

Adrian:

Moja ocena:

Egzaltowane łubudubu, ta recenzja ;) To straszliwe miłe, że jej autor stara się doszukiwać w tej muzyce takich dogłębnych, symbolicznych znaczeń... Ale czuję się, jakbym czytał recenzję jogurtu, a nie płyty... Więcej dyscypliny by się przydało... Drugi akapit bogaty stylowo, językowo, literacko wręcz, ale dywagacje o naturze przesadzone odrobinę... A może tylko głupio się czepiam? Może Horner po prostu wzbudza takie emocje?

Romek Babuch:

Moja ocena:

Jedna z lepszych plyt Hornera (bo oryginalna)... Co do recenzji zgadzam sie z panem Adrianem. Troche przekombinowana. Tez kiedys tak pisalem (nawet w podobne slowa ubralem opis tej plyty), ale dzis wiem ze to nie konkurs poetycki tylko recenzja wiec musimy trzymac sie pewnych wytycznych. Ale cos w tym jest ze horner wzbudza wzniosle uczucia wsrod sluchaczy. Szkoda tylko ze latwo przekroczyc bariere, a wtedy utonie sie w kiczu.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Powiem krótko - takiego Hornera lubię i chcę słuchać : "Wichry Namiętności" , "Braveheart" , "Glory" , "The Spitfire Grill" , "Willow" i "Land Before Time". Nie ma lepszych płyt! Maksymalna ocena murowana! Szkoda że Hornerek juz nigdy nie skomponuje czegoś takiego.

Rafalski:

Moja ocena:

Bardzo dobra płyta. Ten wyraz uznania, proszę potraktować bardzo poważnie, bo na co dzień nie toleruję Hornera :-) Mistrzowskie połączenie specyficznego wiejskiego folku (w podobnym stylu jak np „The River” czy „Far and Away” Williamsa) z nieziemsko nastrojowymi, stonowanymi aranżacjami. Albumu słucha się zaskakująco dobrze, to rzecz nie tylko dla fanów Hornera, każdy fan muz. Filmowej powinien to usłyszeć. Naprawdę Polecam. Tylko wkładka wewnętrzna jest godna potępienia – dwie strony w stylu Varese - wstyd.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie