Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Wydział pościgowy (U.S. Marshals)

11 Lipiec 2003, 11:52 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1998
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Wydział pościgowy (U.S. Marshals)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ten soundtrack przynosi odpowiedź na pytanie: dlaczego Jerry Goldsmith jest jednym z najlepszych kompozytorów filmowych? Dlatego, że bez względu na to, jak słaby może być sam film, kompozytor zawsze znajdzie w nim coś inspirującego, co pozwoli mu stworzyć dobrą muzykę, która uratuje film, a przynajmniej nie pozwoli mu upaść za nisko. Takich przykładów moglibyśmy podać wiele. Tutaj skupimy się na jednym z nich.

Na marzec 1998 roku reżyser Stuart Baird zaplanował premierę *sequela kasowego thrillera The Fugutive Andrew Davisa sprzed pięciu lat. Wtedy bardzo "suspense" muzykę napisał James Newton Howard (przyniosła mu ona nawet nominację do Oskara). Teraz Baird zaprosił kompozytora, z którym współpracował dwa lata wcześniej na planie Executive Decision. Jerry Goldsmith, bo o nim tu mowa, postanowił tym razem przenieść ciężar partytury na klimat *"action score". 10 marca 1998 roku Varese Sarabande wydało album z zaledwie 30 minutami muzyki. Od razu trzeba powiedzieć, że skrócenie płyty na takich rozmiarów zasługuje na ostrą krytykę. Tym bardziej, że Goldsmith stworzył do filmu jedną ze swoich najbardziej dynamicznych partytur w latach 90-tych, której wysłuchania zostaliśmy "na dzień dobry" pozbawieni przez wytwórnię. Przejdźmy jednak do samej muzyki.

Charakter partytury określił już na początku prawie 2-minutowy Nuggets & Bullets, prezentujący bardzo dynamiczny temat przewodni na *waltornie z towarzyszeniem równie mocnego podkładu rytmicznego - basy, kotły, werble i syntezatory. Wiemy już, że tutaj mamy do czynienia z kinem akcji. I tak będzie, z małymi wyjątkami, od początku do końca. Temat wiodący będzie odtąd prowadził całą partyturę, utwór po utworze. Oczywiście w różnych aranżacjach, od obojów i klarnetów pod waltornie i sekcje smyczkowe.

Sinking Plane to już standardowe rozwinięcie tych klimatów. Prawie 4,5-minuty nieprzerwanej akcji. Pulsujący temat przewodni na waltornie i sekcje smyczkowe oraz "action score" non-stop. Mamy tu ponadto klasyczną dla Goldsmitha instrumentację - basy, kotły, werble, niskie brzmienie fortepianu oraz sekcje smyczkowe i dęte, a jako uzupełnienie starannie dobrane syntezatory, bardzo przypominające ST: First Contact. Akcja nie opuszcza nas w prawie 2,5-minutowym Heading For The Swamp oraz 6-minutowym Swamp Search (tutaj szczególnie charakterystyczne są klimaty "suspense" na niski fortepian i *smyczki). Pewnym uspokojeniem jest ponad 2-minutowy Eyes on the City z tematem wiodącym na obój, smyczki i trąbkę. A potem kompozytor ponownie rzuca nas w wir nieprzerwanej akcji. Najpierw 2-minutowe dynamiczne preludium w Airport Locker, a następnie doskonały prawie 6-minutowy Following Chen, gdzie szczególnie zwracają uwagę niskie tony fortepianu połączone z werblami i basami, coś w rodzaju marsza. Dodatkowo w końcówce mamy klimat "suspense" na smyczki i syntezatory. To jeszcze nie koniec. 2,5-minutowy The Front Gate to kolejny "action score" z bardzo dynamiczną sekcją perkusyjną. Dopiero na końcu Jerry pozwala nam odpocząć oferując nam doskonałą 2,5-minutową suitę, tym razem w bardziej romantycznej aranżacji, ze stopniowym rozwinięciem na pełną orkiestrę, z tematem przewodnim w roli głównej, aż do finalnego, dynamicznego zakończenia - Free to Go . To jedna z najlepszych suit kompozytora w latach 90-tych! Niektórzy zagorzali krytycy soundtracku uważają, że to najlepszy utwór na albumie.

Partytura ta zawiera sporo odwołań stylowych i instrumentacyjnych innych projektów akcji kompozytora - The Shadow, Star Trek: First Contact, Air Force One i The Edge. A więc tych najlepszych. Wielka szkoda, że na soundtracku zabrakło dużej części materiału przygotowanego przez kompozytora. Dla mnie największym atutem projektu jest wszechobecna akcja w klasycznym dla Goldsmitha brzmieniu z idealnie współgrającym tematem przewodnim. To co spodziewałem się tu zastać, zastałem. Zero rozczarowania. No może kwestia długości soundtracku. Ten album raczej nie jest klasykiem w dorobku kompozytora, ale jest bardzo solidnym punktem w jego filmografii kina akcji. To takimi projektami Jerry Goldsmith udowadnia, dlaczego jest jednym z największych kompozytorów muzyki akcji.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Nuggets & Bullets - 1:49
2. Sinking Plane - 4:20
3. Heading For The Swamp - 2:26
4. Swamp Search - 6:01
5. Eyes On The City - 2:17
6. Airport Locker - 1:54
7. Following Chen - 5:55
8. The Front Gate - 2:25
9. Free To Go - 2:37

Razem: 30:23

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Alexander Courage



Komentarze czytelników:

Rafalski:

Moja ocena:

Absolutnie się zgadzam, mimo swoistej „Golgsmithowskiej” schematyczności, to naprawdę rewelacyjna partytura, jedna z moich ulubionych, tylko szkoda że tak krótka (tradycyjnie Varese Sarabande), Polecam!

Maciej Rachwaniec:

Moja ocena:

Niby cały soundtrack opary jest na jednym, prostym motywie złożonym z kilku nut... Ale gdy autorem owych nutek jest mistrz Jerry Goldsmith, wtedy rodzi się magia... Magia, która przez tydzień nie pozwoliła mi uwolnić się od ciągłego, obsesyjnego słuchania „U.S. Marshals”. W obliczu tego, wszelkie pseudo-muzykologiczne analizy są tu zbędne! Jerry miażdży potężną sekcją dętą, tłucze się w niebogłosy kotłami, a na zakończenie dodaje subtelne smyczki w przecudownej, finałowej suicie. Prócz niej, trudno tu wyróżnić jakieś lepsze i gorsze utwory. Całość jest tak spójna (i krótka) że łyka się album w całości bez żadnego przewijania. Oczywiście można ponarzekać na monotematyczność czy brak finezji... Jednak sam styl Goldsmitha, którego „U.S. Marshals” jest kwintesencją, zasługuje na słowa najwyższego uznania, co niniejszym tekstem czynię.

Piotr Rachwaniec:

Moja ocena:

aaaa... przez pomyłkę wskoczyło mi imię brata... :-) Oczywiście to ja jestem autorem powyższego komentarza. Brat nie gustuje w soundtrackach...

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Dla mnie to typowy Goldsmith. Średnio oceniany, ma bardzo interesujące momenty, ale dla mnie nie zachwyca aż na tyle by dać pełną czwórkę.