Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Sędzia Dredd (Judge Dredd)

05 Lipiec 2003, 16:00 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1995

Muzyka na płycie:
Sędzia Dredd (Judge Dredd)

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plGdy Danny Cannon ruszał z widowiskową ekranizacją komiksu Judge Dredd z Sylvestrem Stallone w roli głównej muzykę do filmu miał napisać David Arnold, wschodząca dopiero gwiazda, choć już opromieniona świetną muzyką do Stargate Rolanda Emmericha. Z nieznanych jednak przyczyn kompozytor musiał odejść. Wtedy producenci postanowili, że nową ilustrację stworzy legendarny Jerry Goldsmith, weteran filmów akcji. Niestety, nawet jemu nie dane było dokończyć muzyki. Uniemożliwił mu w tym bardzo napięty harmonogram. Kompozytor jednocześnie pisał wtedy muzykę do dwóch dużych filmów - Congo i First Knight. Co ciekawe Goldsmith, na pożegnanie, skomponował doskonałą minutową reklamówkę Judge Dredd Trailer Theme. Prawdziwa eksplozja! W tej sytuacji wybór padł na Alana Silvestri, który już dał się poznać jako specjalista od kina akcji - trylogia Back to the Future, Predator, czy The Abyss. Teraz miał stworzyć jedno ze swoich największych arcydzieł.

Do nagrania partytury kompozytor zaprosił orkiestrę londyńską z 99 muzykami i 35 chórzystami. Efekt mogliśmy podziwiać 27 czerwca 1995 roku gdy Epic Records wydała soundtrack z około 40 minutami muzyki ilustracyjnych i komercyjnym dodatkiem w postaci siedmiu piosenek, czyli dodatkowych, 33 minut. Od razu zaznaczę, że ich obecność na albumie jest całkowicie zbędna. Są takie sobie, a część z nich nie podchodzi nawet z filmu, tylko jest nim inspirowana. W dodatku, gdy porównamy owe piosenki z muzyką Alana Silvestri, to wypadają bardzo blado.

Alan Silvestri postanowił, że ta partytura opierać się będzie na zasadzie: "większe jest lepsze". Synfonia of London wzięła sobie to do serca. Przez całe 40 minut dominuje potężne brzmienie 100-osobowej orkiestry z mnóstwem sekcji dętych, smyczkowych, *basowych i perkusyjnych, a do tego jeszcze muzyka elektroniczna i partie chóralne. I tak przez każdy z siedmiu utworów - dominuje układ: temat przewodni-fanfary i dynamiczna muzyka akcji.

Dla potrzeb głównego bohatera Silvestri skomponował bardzo heroiczny i potężny temat przewodni, który przewijać się będzie praktycznie w każdym utworze, ale w pełnej krasie uderzy w nas za każdym razem, gdy Sędzia Dredd zrobi coś naprawdę bohaterskiego. Jego prezentację mamy oczywiście w rozpoczynającym partyturę 5-minutowym Judge Dredd Main Theme. Ten utwór możemy podzielić na trzy części. Najpierw spokojnie i dramatycznie kompozytor sygnalizuje nam motyw przewodni. W środku następuje jego eksplozja na pełną orkiestrę i chór. Końcówka to dramatyczny marsz *"action score" w typowym dla kompozytora stylu.

Judgement Day to prawie 6 minut kolejnej aranżacji tematu wiodącego. Ten utwór składa się z dwóch części - wzniosłej i spokojnej. Wspaniała linia melodyjna z towarzyszeniem dużej orkiestry i chórów nadają mu szczególnego uroku. Mamy tu zarówno brzmienie "oficjalne" - temat przewodni jako fanfary oraz motywy bardziej dramatyczne, momentami wzruszające, momentami triumfalne.

Bez wątpienia najlepszym utworem jest 4,5-minutowy Block War. To prawdziwa esencja kina akcji w charakterystycznym stylu Alana Silvestri, utrzymany w konwencji marszu. Tę kompozycje moglibyśmy nazwać też Dredd March. Mocna sekcja rytmiczna z werblami i sekcją smyczkową, a nad tym potężnie brzmiąca sekcja dęta z tematem wiodącym. Pojawią się tu także solidne wstawki elektroniczne, przypominające np. dźwięki dzwonów w stylu Jamesa Hornera. Brzmienie jest nie tylko dramatyczne, ale przede wszystkim bardzo epickie.

Prawie 4-minutowy We Created You to chwilowy powrót do klimatów spokojniejszych, choć nadal mrocznych w wymowie. Tym razem usłyszymy tutaj także nowy motyw wiodący - temat romantyczny na sekcję smyczkową. Naprawdę świetny. Szkoda tylko, że powtórzy się jeszcze tylko raz w suicie na zakończenie. Ten mroczny romans stanowi dobre, choć chwilowe, odejście od "action score". Jednak już końcówka to powrót do tematu przewodniego w aranżacji triumfalnej na sekcję dętą, chóry i werble, zwiastującej, że kolejna porcja akcji już nadchodzi.

Dostajemy ją w prawie 6-minutowym Council Chaos. Tutaj przeplatają się zarówno mroczne i dramatyczne elementy z dominującymi, bardzo agresywnym brzmieniem orkiestry symfonicznej. Sekcje smyczkowe, *basowe, dęte, perkusyjne plus syntezatory tworzą kolejną kompozycję akcji z tematem przewodnim na pierwszym planie. Tym razem styl nie nawiązuje do marszu, lecz bardziej do klimatów, które kompozytor niedługo potem stworzy do Eraser, czy The Mummy Returns. Po trochę spokojniejszym początku akcja wiruje tu bez przerwy, do samego końca.

Najbardziej charakterystyczną, i trochę niepokojącą, zmianą w partyturze jest bardzo mroczny, agresywny i etniczny, Angel Family. Tutaj mamy ponad 5,5 minuty brzmienia bardzo "suspense" z instrumentacją perkusyjną nawiązującą do a la jamajskich klimatów z Predatora 2. Do tego dochodzi "mroczna" elektronika, syntetyczne basy, jakby etniczne wokale (też generowane przez komputer), a od czasu do czasu temat wiodący w odmianie klasycznej. Dosyć przerażająca atmosfera. Mnie się ten utwór najmniej podobał.

No i mamy na zakończenie bardzo długą, bo przeszło 9-minutową suitę New World. Tym razem razem kompozytor podarował sobie przypominanie nam brzmienia akcji, skupiając się na całej pozostałej reszcie. Słyszymy tutaj przewijające się przez film klimaty dramatyczne, mroczne i romantyczne. Wszystko w aranżacji na orkiestrę. Momentami tylko brzmienie przyspiesza, jednak nie na długo. Oczywiście i tu temat przewodni odgrywa wiodącą rolę. Najlepsza cześć suity rozpoczyna się z 7 minutą. Z tą chwilą kompozytor uruchamia właściwą końcówkę partytury. Najpierw spokojnie werble i *waltornie obwieszczają powrót do tematu przewodniego, po czym orkiestra rozwija go do pełnych rozmiarów, przechodząc w typowy marsz, aż do finalnego, dynamicznego zakończenia. Prawdziwa perełka!

Kiedy milkną ostatnie dźwięki mamy nieodpartą ochotę na więcej. Niestety, więcej "original score" mamy tylko w wydaniach nieoficjalnych i mocno limitowanych. Tam jednak mamy aż, w zależności od wersji", od 14 do 37 utworów, czyli jakieś 54:37 do 90:45 muzyki ilustracyjnej (ten ostatni to zestaw dwupłytowy). Judge Dredd to klasyczna już partytura w dorobku Alana Silvestri i jedna z jego najlepszych. Dynamiczny temat przewodni, eksplodujące kompozycje akcji, tworzące niepowtarzalny klimat partie chóralne, potężne brzmienie orkiestry symfonicznej praktycznie na każdym kroku i epicki charakter całej partytury stworzyły jeden z najbardziej pożądanych obecnie soundtracków akcji, gdzie Alan Silvestri pokazuje nam prawdziwe mistrzostwo i typowy dla siebie styl. Takiego kompozytora chcielibyśmy słuchać jak najczęściej.

p.s. Jeśli nie chcecie psuć sobie klimatu muzyki słabiutkimi piosenkami, po prostu je pomińcie.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

Songs


1. Dredd Song - The Cure - 4:16
2. Darkness Falls - The The - 3:43
3. Super-Charger Heaven - White Zombie - 3:36
4. Need-Fire - Cocteau Twins - 4:19
5. Release the Pressure - Leftfield - 7:39
6. Time - Ryo Aska - 4:42
7. You Come Closer - Worldbeaters with Youssou N`Dour - 4:37

Score - Alan Silvestri

1. Judge Dredd Main Theme - 4:56
2. Judgement Day - 5:55
3. Block War - 4:39
4. We Created You - 3:47
5. Council Chaos - 5:44
6. Angel Family - 5:37
7. New World - 9:14

Razem: 72:56 (muzyka ilustracyjna - 39:52)



Komentarze czytelników:

Piotr Rachwaniec:

Moja ocena:

Istotnie fantastyczny temat przewodni, jeden z najlepszych w dorobku Alana Silvestriego! Między 3 a 4 minutą „Judge Dredd Main Theme” eksploduje w najbardziej skondensowanej formie na płycie. Jedna minuta, a radości więcej niż z niejednego średniej klasy scoru! W „Block war”, motyw przewodni zostaje rozciągnięty, a orkiestracja zmienia się z heroicznej na bardziej militarną i potężną. Zgadzam się z Szymonem – rewelacyjny marsz w wykonaniu Alana Silvestriego! Ogółem, „Dredd” obok „US Marshals” Goldsmitha jest jednym z moich ulubionych, klasycznych „action scorów”. I choć to politycznie niepoprawne, nieporównywalnie większą przyjemność znajduję w „Dredzie” niż w osławionym „Predatorze”. Nie do końca zgodzę jedynie z „całkowitą zbędnością” zamieszczonych piosenek. Owszem, większość jest dość przeciętna, by nie powiedzieć słaba. Ale nie kawałek „The Cure”!!! Znany z demonicznego stylu zespół, połączył go z orkiestrą symfoniczną i elektroniką, efektem czego jest znakomity utwór, który spodobał mi się pierwszego przesłuchania.

Paweł Stroiński:

Moja ocena:
bez oceny

Mała uwaga, muzyka do trailera to utwór z odrzuconej muzyki Goldsmitha do Alien Nation, nie specjalnie skomponowany do tego trailera.

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:
bez oceny

Owszem, muzyka do reklamówki z "Judge Dredd" jest umieszczona na albumie "Alien Nation - rejected", ale jako tzw. bonus. Nie została napisana do tego filmu. Wystarczy posłuchać muzyki do "Alien Nation", żeby się przekonać, że to są dwa zupełnie różne światy. W "Alien Nation" mamy mroczną elektronikę, zaś tutaj dynamiczną symfonikę. Poza tym, w jednym z wywiadów na internecie (chyba na www.musicfromthemovies.com), przy okazji omówienia soundtracku Alana Silvestri do "Judge Dredd", sam kompozytor (Goldsmith) powiedział, że napisał tę reklamówkę specjalnie do filmu. Pozdrawiam!

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Kolejna, szlagierowa partytura lat 90. Bogactwo i moc marszowa :) Nie znam twórczości Silvestri`ego, ale to chyba jedna z jego najdoskonalszych partytur.

karcharoth:

Moja ocena:

Zgadza się.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie