Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Rudy

04 Lipiec 2003, 10:16 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1993

Muzyka na płycie:
Rudy

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plJerry Goldsmith przez wielu kojarzony jest głównie ze świetnymi ścieżkami do filmów akcji. Jeden melodyjny temat wiodący i mnóstwo agresywnej muzyki z lawiną instrumentów stały się wizytówką kompozytora. O ile dynamiczne utwory Goldsmitha to kawałki najwyższych lotów, to jednak elementem decydującym o atrakcyjności i odrębności soundtracku są tematy melodyczne. Rudy jest najlepszym tego przykładem.

Od razu na wstępie powiem, że muzyka z Rudy jest piękna. Raczej średni film o futbolu amerykańskim otrzymał oprawę nazbyt dobrą, będącą chyba największą jego ozdobą. Warto tu nadmienić, że Jerry Goldsmith jest kompozytorem, który świetnie się czuje w filmach traktujących o przeciwnościach w sporcie. Siedem lat wcześniej stworzył znakomitą kompozycję do filmu o koszykówce - The Best Shoot (Hoosiers), za którą otrzymał nominację do Oscara.

Na ścieżce z Rudy nie znajdziemy utworów akcji. Mamy za to jeden z najładniejszych tematów w dorobku kompozytora. Już w pierwszym utworze poznajemy go w całej okazałości. Na początku flet, harfa, później coraz więcej instrumentów, pianino i chórki ze skrzypcami w roli głównej. Jak łatwo się domyślić finał to już popis całej orkiestry. Ten niezwykle optymistyczny motyw słyszymy w różnych aranżacjach jeszcze w czterech utworach. Czasem grany jest wolno, czasem z wielką mocą orkiestry, ale zawsze pogodnie i melodyjnie. Po prostu czysta poezja muzyki filmowej.

Na płycie mamy jeszcze temat "futbolowy". Jest to dynamiczny, lekki motyw przeplatający się z pierwszym w dobrze wyważonych proporcjach. W sumie słyszymy go w pięciu utworach. Po raz pierwszy w Waiting, później w nieco zmienionej formie pojawia się w kolejnym Back On The Field. Skrzydła rozwija dopiero w Tryouts gdzie grany jest rytmicznie na instrumentach dętych z szybkim akompaniamentem sekcji smyczkowej. W Take Us Out i Final Game jeszcze większej mocy dodają mu uderzenia kotłów i werbli. Ogólnie rzecz biorąc, temat "futbolowy" jest połączeniem bardzo przyjemnej linii melodycznej ze sporą dawką dynamiki i energii.

Resztę uzupełniają głównie spokojne fragmenty, leniwie grane na smyczkach, fagotach i innych instrumentach. Są bardzo miłym elementem o odprężającej, refleksyjnej wymowie. Najlepszym tego przykładem jest To Notre Dame - blisko 7-minutowy utwór pod koniec zwieńczony tematem przewodnim. Słychać wyraźnie, że Jerry świetnie manipuluje nastrojem słuchacza, nie tylko w kawałkach akcji, ale również w spokojnych, wzruszających utworach. Tu odbywa się to za sprawą subtelnych, bardzo czułych dźwięków fagotu, fletu z sekcją smyczkową w tle.

Na koniec powiem, że Rudy nie jest wybitnym soundtrackiem, czy wielkim arcydziełem. Rzekłbym, że to bardzo prostolinijna muzyka. Niewielką wadą są zbyt często powtarzane motywy, a dla niektórych może nią być zbytnia łagodność melodii. Jednak to muzyka bez wątpienia piękna, z dużym ładunkiem uczuć, wspaniale zaaranżowana, a przede wszystkim urzekająca cudowną linią melodyczną. Właściwie nie ma tu utworów słabych. 36 minut muzyki pochłania się w całości, żałując że to już koniec. A koniec jest doprawdy cudowny. Temat główny podszyty żeńskimi chórkami przyprawia nas o wypieki na twarzy. *Score z Rudy jest jednym z moich ulubionych, dlatego polecam go wszystkim, lubiącym melodyjne, pełne uczuć partytury z udziałem dużej orkiestry symfonicznej.

Recenzję napisał(a): Piotr Rachwaniec   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Main Title - 3:35
2. A Start - 2:27
3. Waiting - 2:35
4. Back on the Field - 2:07
5. To Notre Dame - 6:55
6. Tryouts - 4:27
7. The Key - 3:55
8. Take Us Out - 1:51
9. The Plaque - 2:36
10. The Final Game - 6:16

Razem: 36:48



Komentarze czytelników:

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Zgadzam sie z autorem recenzji w pełnej rozciągłości. Szkoda, że to nie ja opisałem ten soundtrack, choć zrobiłbym to prawie tak samo.

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

David Anspaugh i Jerry Goldsmith współpracowali razem na planie dwóch dramatów sportowych: "Hoosiers" (1986) i "Rudy" (1993). Obecnie kompozytor ma napisać muzykę do kolejnego dramatu "piłkarskiego" reżysera - "Game of their Lives". Premiera przewidywana jest na koniec roku.

Piotr:

Moja ocena:

Dobra wiadomość! Miejmy nadzieję, że Jerry przypomni sobie jak pisze się naprawdę piękne partytury i stworzy trzeci wielki, sportowy soundtrack. Ja już ostrze sobie zęby.

Marcin Wojtanowski:

Moja ocena:

Bardzo podoba mi się ten soundtrack szczególnie motyw przewodni. Kiedy pierwszy raz usłyszałem go myślałem, że to dzieło Hornera ale się myliłem. Może właśnie dlatego tak mi się spodobała ta płytka. Nie jestem (jeszcze?) fanem Jerrego ale po tym soundtracku chyba zajrzę głębiej w jego twórczość.

krytyk:

Moja ocena:
bez oceny

w soundtrack.net ten album dostał tylko dwie i pół gwiazdki na pięć. Co by to nie znaczyło, album chyba nie jest taki dobry.


  Do tej recenzji jest jeszcze 6 komentarzy -> Pokaż wszystkie