Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Lilo i Stitch (Lilo And Stitch)

19 Czerwiec 2003, 11:31 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 2002

Muzyka na płycie:
Lilo i Stitch (Lilo And Stitch)

Ta recenzja będzie raczej krótka. Chciałbym tutaj skupić się tylko na fragmencie partytury muzycznej skomponowanej przez Alana Silvestri. Udział kompozytora w tym projekcie nie był przypadkowy. Jego dorobek komedii familijnych jest bardzo bogaty. Wspomnijmy tylko te ostatnie - Mouse Hunt, The Parent Trap, Stuart Little oraz jego *sequel. Nic zatem dziwnego, że gdy Walt Disney szukał kompozytora, który stworzyłby ilustrację do animowanego filmu łączącego komedię, dramat, przygodę i musical sięgnięto po mistrza tego gatunku. Alan Silvestri wywiązał się z "zadania bojowego" na medal. Szkoda tylko, że zawiedli producenci - chodzi o ograniczenie "original score" na albumie.

Na soundtracku mamy tylko 14:29 minut muzyki ilustracyjnej. W przeciwieństwie do komedii romantycznych kompozytor zrezygnował z użycia emocjonalnego brzmienia jazzowego, skupiając się na pełnej orkiestrze symfonicznej. Muzyka jest tak rasowa, że słuchając jej trudno uwierzyć, iż napisano ją dla potrzeb filmu dla dzieci. Najbardziej przypomina ona połączenie takich klasyków z gatunku kina akcji, jak: Back to the Future, Eraser i The Mummy Returns. Ale po kolei.

Prawie 6-minutowy Stitch to the Rescue to typowe dla Silvestri`ego mocne brzmienie kina akcji. Początek to dramatyczne preludium tego co ma nastąpić w połowie utworu. Najpierw mamy delikatne *smyczki, flety i oboje, a nad całością tajemnicze i ciemne wstawki kontrabasu. W dalszej kolejności atmosferę rozjaśniają smyczki i "lekkie" instrumenty dęte, po czym *sekcja smyczkowa rozwija błyskotliwy motyw familijny. A z chwilą gdy "wybija stosowna godzina" Alan Silvestri gwałtownie podkręca tempo. Teraz cała orkiestra symfoniczna pulsuje już dynamiczną akcją. Kompozytor prezentuje tu swój główny temat przewodni, nawiązujący stylowo i instrumentacyjnie do Back to the Future i The Mummy Returns. Mamy tu dosłownie wszystko - *waltornie, puzony, trąbki, smyczki, basy, charakterystyczne werble i kotły, dramatyczne wstępy, czyli to co być powinno. Można tu usłyszeć także nawiązania stylowe do Eraser. W ogóle nie brzmi to jak słodka muzyka dla dzieci. I bardzo dobrze. Końcówka natomiast już nawiązuje do klimatu familijnego. Jest spokojna i nastrojowa.

Prawie 4-minutowy You Can Never Belong to zwrot w kierunku tematu romantycznego, smutnego i pięknego. Coś jak z wyciskającej łzy komedii romantycznej. Dominują tutaj smyczki, harfa i flety. Na szczęście w przerwach mamy poprzeplatane tematy familijne, podobne do "Mickey Mouse music". Przecież to muzyka dla dzieci. Nie powinny smucić się zbyt długo. Wesoła muzyka została stworzona w oparciu o smyczki, oboje i flety. Tutaj mamy obecne kolejne dwa tematy wiodące - familijny a potem romantyczny. Naprawdę, prawdziwa liryka miłosna.

Ale na zakończenie mamy kolejny pokaz siły. Prawie 5-minutowy I`m Lost to powrót do pełnego brzmienia orkiestry symfonicznej. Początek jak najbardziej dramatyczny, po czym następuje kolejna eksplozja *"action score" w pełnej krasie (dęciaki, smyczki, werble, kotły - bardzo to podobne do Eraser i The Mummy Returns), a na zakończenie spokojna aranżacja motywu familijnego, po czym temat romantyczny (smyczki, harfa, pianino, flet) spokojnie kończy ten 15-minutowy fragment partytury.

Na koniec kilka uwag. Na soundtracku dominuje 9 piosenek, z czego aż 5 to klasyki Elvisa Presleya. Na szczególną uwagę tutaj zasługuję dwie piosenki, w tworzenie których zaangażował się także Alan Silvestri. Są to utrzymane w żywym i typowo hawajskim klimacie utwory nr 1 i 7. Brzmią naprawdę filmowo. Duży plus za hawajskie chóry towarzyszące obu piosenkom.

Niektóre europejskie wydania soundtracku (np. polskie) są jeszcze bardziej ubogie w "original score". "Ktoś" wyrzucił cały utwór You Can Never Belong i zastąpił go kolejną komercyjną piosenką. Coś okropnego!

W grudniu 2002 roku Walt Disney Records wydało specjalną wersję soundtracku tylko z muzyką ilustracyjną. Tutaj zamiast komercyjnych trzech utworów mamy aż 11, zaś ogólny czas trwania urósł z 15 minut do prawie pół godziny. Naprawdę szkoda, że przeciętnemu słuchaczowi pozostawiono tylko połowę partytury. Ale dobre i to. Poniżej zamieszczam spis utworów wersji *bootleg.

Disney - Academy Award Promo
Edycja - grudzień 2002r.
11 utworów - 28:13

1.Experiment 626 - 4:18
2.Escape - 3:04
3.I Shouldn`t Have Yelled - 2:43
4.Lilo`s Bedroom - 1:00
5.What`s Best For Lilo - 1:41
6.Glade - 2:23
7.You Can Never Belong - 3:01
8.Don`t Turn Left - 1:01
9.We`re Just Here For Him - 2:56
10.The Rescue - 2:43
11.Stitch Arrested - 3:23

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Hawaiian Roller Coaster Ride - Mark Keali`i Ho`omalu and Kamehameha Schools Children`s Chorus - 3:28 *
2. Stuck On You - Elvis Presley - 2:24
3. Burning Love - Wynonna - 3:09
4. Suspicious Minds - Elvis Presley - 3:22
5. Heartbreak Hotel - Elvis Presley - 2:13
6. Devil In Disguise - Elvis Presley - 2:30
7. He Mele No Lilo - Mark Keali`i Ho`omalu and Kamehameha Schools Children`s Chorus - 2:28 *
8. Hound Dog - Elvis Presley - 2:27
9. Can`t Help Falling In Love - A*Teens - 3:07
10. Stitch To The Rescue - Alan Silvestri - 5:54
11. You Can Never Belong - Alan Silvestri - 3:54
12. I`m Lost - Alan Silvestri - 4:41

* Piosenki 1 i 7 - Alan Silvestri i Mark Keali`i Ho`omalu



Komentarze czytelników:

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

Na początku tekstu napisałem, że ta recenzja będzie krótka. Wyszło trochę inaczej, ale chyba dobrze. Sam nie wiedziałem, że tyle można napisać o trzech utworach i 15 minutach.

Kvaldulv:

Moja ocena:

Heh no calekiem duza ta Twoja recenzja;)) no ale wracając do naszego Soundtracku to jest on na swój sposob przyjemny. Choć nie mam tego Soundtracku to moge powidziec ze ogladając film juz parokrotnie muzyka potrafila wzbudzić we mnie emocje;)))Silvestrii zrobił dla mnie dosc dobry Soundtrack ale bardziej podobał mi sie w Predatorze i w Back to the future to chyba jego najmocniejsze pozycje i raczje nie spodziewam sie już że kiedys uslysze Bardziej ciekawego Soundtracku tak wiec mysle, że 3 gwiazdeczki to mozna bez wahania postawić!!!

krytyk (stale czuwa):

Moja ocena:

Napisałeś `Walt Disney szukał kompozytora`, hmm... o ile wiem to Disney nie żyje od ponad 20 lat.

Przemysław Kałwa:

Moja ocena:
bez oceny

Owszem Walt Disney umarł ale pozostawił Wytwórnie Walta Disneya - pod którą to nazwą, dla każdego zorientowanego człowieka, kryje się hasło : Walt Disney - to po prostu pewien ogólnie znany skrót myślowy...

Rafalski:

Moja ocena:

Limitowana Oscarowa edycja „For Your Consideration” jest naprawdę dobra, potrafi wzruszyć człowieka, dokładnie tak samo jak ten świetny film. A wersji komercyjnej nie słyszałem, ale z tego co widzę (i słyszę w filmie) też może być interesująca (ale nie aż tak bardzo. Wersja Kom. - ***1/2, limitowana - ****.


  Do tej recenzji jest jeszcze 5 komentarzy -> Pokaż wszystkie