Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Batman

10 Maj 2003, 13:46 
Kompozytor: Danny Elfman

Rok wydania: 1989

Muzyka na płycie:
Batman

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plMarsz, który otwiera Batmana Tima Burtona to obok tematu z Gwiezdnych wojen, jeden z najbardziej znanych marszy nie tyle w historii kina, co historii muzyki. Nie często się bowiem zdarza, aby motyw z muzyki filmowej tak wyraźnie utrwalił się w pamięci widzów i nie tylko.

Trudno pisać recenzję płyty prawie 15 lat po jej premierze, jakkolwiek w przypadku Batmana czas pokazał, że nie jest to muzyka, która uległa zapomnieniu. W przypadku muzyki filmowej jest to chyba jedyne obiektywne kryterium oceny. Muzyka z Batmana na pewno się nie zestarzała, zapewne dlatego, iż jej autor wniósł nieco świeżych pomysłów, dotąd raczej obcych holywoodzkim muzykom.
Przede wszystkim Elfman sięgnął do neoromantycznej tradycji rezygnując jednak z nadętego patosu, tak zgubnego dla np. Johna Williamsa. Oprawa muzyczna filmu Burtona obfituje w muzyczny żart, który nadaje jej rzadko spotykanej lekkości. Oczywistym jest jednak, że opisując muzycznie film za 50 milionów dolarów, nie można zrezygnować z wielkiej orkiestracji. Tutaj Elfman także spisał się znakomicie wzbogacając wielkie partytury dyskretnymi dźwiękami elektronicznymi.

Album otwiera marsz. Co tu dużo pisać – to już historia kina. Pięć nut, które kojarzą niemal wszyscy. Kolejny utwór Roof Fight wprowadza wątki elektroniczne. I zaczyna się. Z niezwykłą ekspresją Elfman ilustruje strzelaninę w Axis Chemiclas (3) opierając melodię na rytmie, który narzucają fortepian, kontrabasy, wiolonczele i perkusja. Całość dopełniają trąbki i klarnety. Utwór bardzo przyjemny i pozbawiony nieprzyjemnych zgrzytów. Kompozycja Flowers (5) pokazuje talent Elfmana do komponowania lirycznych tematów, podanych jednak bardzo dynamicznie. Z jeszcze większym dynamizmem kompozytor ilustruje ucieczkę z muzeum (7). Tu swojego tematu doczekał się nawet Batmobile! Toż to prawdziwy fenomen! Elfman dwoi się i troi, by całość opisać. Zmienia tempa, wprowadza kilka tematów, z fantazją operuje sekcją dęciaków i perkusją. Temat Batomobilu jest kontynuowany w utworze Descent Into Mystery (10) – tutaj Elfman wprowadza także chór. Rytm oparty jest przede wszystkim na fortepianie, skrzypcach, klarnetach i fagotach. Wraz z zwiększaniem tempa dołączają kolejne instrumenty, by finalnie zabrzmiała cała orkiestra. To chyba jeden z najwspanialszych utworów w karierze Elfmana. Oddech złapać można przy The Bat Cave (11), Childhood Remembered (13) i Love Theme (14). Szczególnie ciekawym wydaje się być Jaskinia Nietoperza – tutaj kompozytor posługuje się wibrafonem, dzwonkami, harfą i fletami. Usłyszmy także saksofon. Brzmi niezwykle.

Finał filmu na płycie przekłada się na 7 ścieżek – od 15 do 21. Rozpoczyna dynamicznym marszem z popisowymi partiami trąbek. W Attack Of The Batwing (16) Elfman jak mało który kompozytor oddaje nastrój zamieszania, chaosu i paniki. Dodaje też temat tytułowy. Jednak prawdziwą gratką jest Up the Catherdral (17). Rozpoczyna krótkim motywem na trąbki, który to następnie powtarzają inne dęciaki. Kolejno włączają się organy i fortepian, a wkrótce perkusja i cała orkiestra. To bardzo nastrojowa muzyka, a przy tym pełna werwy. Zwieńczeniem jest wielki duet organy – orkiestra. Na deser walc. Nadzwyczaj udany.

Opowieść o Batmanie Elfman kończy wielkim powtórzeniem tytułowego motywu wzbogaconego o nowe dźwięki (20), który przechodzi w potężny marsz (21). Są zatem dzwony, talerze i werble. Nie ma takiego drugiego finału w historii kina. Nie ma takiego drugiego score’u – Elfman wykorzystał w możliwie najlepszy sposób tradycję europejskiej symfoniki. Od Brukcnera, przez Mahlera po Rachmanniva. Te wszystkie style pobrzmiewają na tej płycie, a jednak nie ma w niej tonu pretensjonalności. Do tej pory nikomu nie udało się z taką fantazją wykorzystać możliwości jakie daje orkiestra symfoniczna. Po prostu majstersztyk muzyki filmowej.


Pozostałe recenzje serii:

Powrót Batmana
Batman Forever
Batman Początek

Recenzję napisał(a): Samuel Nowak   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. The Batman Theme
2. Roof Fight
3. First Confrontation
4. Kitchen, Surgery, Face Off
5. Flowers
6. Clown Attack
7. Batman To The Rescue
8. Roasted Dude
9. Photos/Beautiful Dreamer
10. Descent Into Mystery
11. The Bat Cave
12. The Joker`s Poem
13. Childhood Remembered
14. Love Theme
15. Charge Of The Batmobile
16. Attack Of The Batwing
17. Up The Cathedral
18. Waltz To The Death
19. The Final Confrontation
20. Finale
21. Batman Theme Reprise

Razem: 54:55



Komentarze czytelników:

Szuja:

Moja ocena:

Całkowicie zgadzam się z mym przedmówcą. Aż ciarki mnie przechodzą, gdy słyszę motyw z "Batmana" - na własnej skórze czuję ten mrok, grozę i klimat rodem z Gotham City.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Rok wydania tej płyty to 1989 - bo wtedy nakręcono ten genialny film :))

Aragron:

Moja ocena:

Elfman i Burton to mój ulubiony duet komp-reż. Wśród wszystkich soundtracków Elfmana ta ścieżka jest u mnie na 2-gim miejscu zaraz po ścieżce z Edward Scissorhands

JazzO:

Moja ocena:

Moim zadaniem muzyka z filmu „Batman” Danny’ego Elfmana jest znakomita. Ta mroczna kompozycja idealnie pasuje do filmu i nadaje mu specyficzny nastrój. Temat przewodni jest bardzo dobrze pomyślany, jedyny w swoim rodzaju i znajduje się w mojej złotej dziesiątce najlepszych na świecie. Myślę, że tajemnica tego soundtracka tkwi w szczegółach. Znajduje się tam bowiem wiele intrygujących wstawek różnych instrumentów np. nagłe wejścia trąbki czy kilka taktów bardzo szybkich skrzypiec. Te i inne detale sprawiły, że kompozycja jest inna niż pozostałe score’y z filmów o komiksowych bohaterach, a motyw z „Batmana” znają wszyscy miłośnicy muzyki filmowej i nie tylko. :-) :-)

Corsito:

Moja ocena:

Score dzięki ktoremu Elfman wskoczyl w poczet największych kompozytorów muzyki filmowej.Płyta niesamowicie mroczna, nastrój niepokoju towarzyszy słuchaczowi od pierwszego do ostatniego utworu. Podobnie jak ścieżka do "Edwarda Nożycorękiego" płyta magiczna, oddzialująca niezwykle mocno na emocje i wyobraźnie. Niestety obecnie praktycznie nieosiągalna. Istnieje również nieoficjalny dwupłytowy "Complete Score".


  Do tej recenzji jest jeszcze 10 komentarzy -> Pokaż wszystkie