Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Most szpiegów (Bridge of Spies)

28 Styczeń 2016, 19:33 
Kompozytor: Thomas Newman

Rok wydania: 2015
Wydawca: Hollywood Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Most szpiegów (Bridge of Spies)

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Kiedy na horyzoncie pojawia się nowy projekt Stevena Spielberga, wszyscy znawcy twórczości amerykańskiego reżysera z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą zakładać, że skompletuje on od lat zaufaną i niezmienioną ekipę współpracowników. Tak też się stało przy Moście szpiegów, filmie opartym na faktach, o wymianie szpiegów między supermocarstwami w apogeum zimnej wojny. Z jednym, ale to bardzo istotnym wyjątkiem – muzyki po raz drugi w historii współpracy słynnego tandemu nie skomponował John Williams. Tym razem na przeszkodzie stanęły poważne problemy zdrowotne, bowiem leciwy kompozytor (83 lata) musiał przejść zabieg wszczepienia rozrusznika serca, co kolidowało z procesem zarówno stworzenia, jak i nagrania muzyki do Mostu szpiegów. I tak powstała okazja do skomponowania muzyki innej niż dotąd zazwyczaj to bywało przy ilustrowaniu filmów Spielberga.

Historia kompozycji do najnowszego obrazu Stevena Spielberga jest bardzo ciekawa – oryginalnie miał ją stworzyć niezawodny John Williams. Ten z kolei przekazał przysłowiową batutę nikomu innemu jak Thomasowi Newmanowi. Przeżywający w ostatnich latach istny renesans w swojej karierze, kompozytor z klanu Newmanów przyjął tę propozycję z radością, ale i wielkim respektem, zarówno w stosunku do zasłużonego już dla X muzy reżysera, jak i legendarnego już twórcy ścieżek dźwiękowych, jakim nadal jest Williams. To symboliczne przekazanie batuty nie było przypadkowe: John Williams zaczynał swoją karierę w latach 50. XX wieku między innymi dzięki wstawiennictwu Alfreda Newmana – ojca Thomasa. Tym razem chciał się odwdzięczyć i historia poniekąd zatoczyła koło… Inna sprawa, że Williams już w 1983 roku pomógł Newmanowi u samych początków jego kariery muzycznej w świecie filmu, zapraszając go do zorkiestrowania jednej ze ścieżek z soundtracku do Powrotu Jedi. Jak widać więc, więzy pomiędzy rodziną Newmanów a Johnem Williamsem mają długą tradycję.

Most szpiegów, obsadzony przez Spielberga samymi gwiazdami, na czele których stoi wysłużony Tom Hanks, to typowy dla amerykańskiego reżysera film nakręcony według schematu bohatera narodowego. Główna postać to zręczny prawnik, który wiedziony ideałami obywatelskimi i prawami człowieka, staje w obronie złapanego w USA radzieckiego szpiega. Miedzy prawnikiem a szpiegiem wywiązuje się dziwna nić porozumienia, wzajemnego poszanowania i rzekłbym nawet – podziwu. Wskutek niefortunnych zdarzeń, nad terytorium ZSRR zostaje strącony amerykański samolot szpiegowski U2, a pilot zostaje pojmany przez radzieckie siły zbrojne i postawiony przed sądem. Zaczyna się rozgrywka o najwyższą stawkę jaką jest utrzymanie w tajemnicy sekretów mocarstwa światowego przed ZSRR i odzyskanie jak najszybciej pilota U2.

Thomas Newman to kompozytor o ustalonej i niezmiennie wysokiej reputacji, zwłaszcza za oceanem. Tworzący od 1984 roku ścieżki dźwiękowe do filmów, ma swój wyrazisty i niepodrabialny styl, który jest jednak obiektem zarówno podziwu, jak i druzgocącej krytyki. Dzieje się tak za sprawą specyficznego stylu, jakim operuje kompozytor – zawężone i dosyć powtarzalne instrumentarium składające się z nieodłącznego fortepianu, jak i nierozwijanie tematów w długie frazy muzyczne. Ponadto Newman dał się uwieść tak modnemu od kilku lat odejściu od komponowania melodii na rzecz tapetowania filmów muzyką stricte ilustracyjną, atematyczną. To wszystko sprawia, że ma on zagorzałe grono zarówno zwolenników, jak i oponentów. Nie można mu jednak odmówić kompozytorskiego zmysłu, bowiem posiada w swoim emploi pokaźną liczbę kultowych już na chwilę obecną soundtracków, takich jak Skazani na Shawshank, American Beauty, Road to Perdition, Angels In America czy Meet Joe Black. Jego wieloletnia współpraca z Samem Mendesem zaowocowała wieloma zapadającymi w pamięć kompozycjami, jak m.in. Droga do szczęścia czy wreszcie Skyfall i SPECTRE. Nieprzypadkowo wspominam ścieżki do przygód agenta 007, bowiem moim zdaniem, również muzyka do przedostatniej odsłony Jamesa Bonda „przyłożyła” się mówiąc kolokwialnie do angażu Newmana jako kompozytora do najnowszego filmu Spielberga. Oprócz rekomendacji samego Williamsa, Spielberg miał okazję przekonać się o możliwościach Newmana jeśli chodzi o ilustrowanie filmów szpiegowskich, na podstawie przedostatniego filmu z serii o angielskim superszpiegu.

Kompozycja do Mostu szpiegów, jak niewiele z dorobku Thomasa Newmana, bowiem przyznać muszę, iż nie należę do grona wielbicieli jego twórczości – bardzo przypadła mi do gustu. Skrojona bardzo dobrze, nieprzeładowana zarówno w filmie, jak i na płycie, jest po prostu porcją świetnej muzyki filmowej. Sam Spielberg chciał, żeby nie była to kompozycja typu „wall-to-wall”, lecz inteligentne wypunktowanie istotnych momentów podczas filmu. Tak też się stało, a Newman moim zdaniem wywiązał się z obowiązku znakomicie. Ścieżka dźwiękowa opiera się na kilku tematach, z czego dwa są najważniejsze – jeden – nazwijmy go „tematem akcji”, przewija się m.in. w Ejection Protocol, a drugi objawia się w pełnej krasie w genialnym Homecoming. Temat akcji oparty jest na rytmicznej, złowrogo brzmiącej sekcji smyczkowej, wspieranej od czasu do czasu wejściami dęciaków. Kreuje nastrój zagrożenia wręcz idealnie, podobnie jak The Article i West Berlin. Dyskusyjne wydaje się użycie chóru w niektórych utworach (The Wall), bowiem kompozytor nie idzie wtedy nowymi ścieżkami, ale powiela utarte schematy tworzenia muzyki dla scen mających oparcie w realiach ZSRR. Ale za to kompozycja taka jak Rain to istny majstersztyk: połączenie elektroniki, rytmicznej sekcji dźwiękowej, egzotycznie-wschodnio brzmiącego oboju.

To, co mnie chyba najbardziej urzekło w tej ścieżce dźwiękowej, to powrót do pięknych melodii, przez niektórych bardzo dezawuowanych, a nawet wyśmiewanych – jako zbyt patetyczne, zbyt mocno uderzające w patriotyczny ton. Czego jednak oczekiwać po takim a nie innym filmie w warstwie fabularnej, gdzie tak naprawdę cały obraz jest afirmacją poczynań głównego bohatera, który poświęca się dla dobra Stanów Zjednoczonych. Thomas Newman świadomie nawiązał do tradycji „americany” zwłaszcza w takich kompozycjach, jak Sunlit Silence, który brzmi jak hymn, z wyrazistą sekcją dętą oraz rytmiczną, wojskową wręcz perkusją i werblami. W tej kompozycji po raz pierwszy da się słyszeć przepiękną, typowo amerykańską melodię, która ilustruje poczynania dzielnego prawnika Donovana (Tom Hanks). Newman w swoim skorze wykorzystał też to, z czego słynie od lat, czyli inteligentne użycie elektroniki, która na tyle delikatnie wspiera klasyczne instrumentarium, że nie wprowadza dysharmonii pomiędzy obrazem, który jest umiejscowiony w latach 50 i 60 ubiegłego wieku, a muzyką. Najjaśniejszym punktem na ścieżce dźwiękowej jest według mnie arcygenialne Homecoming które eksploatuje temat Donovana w wersji na fortepian z akompaniamentem orkiestry. To istne arcydzieło kompozytorskie. Całość wieńczy Bridge of spies – end title, które jest swoistą codą dla wszystkich ścieżek z filmu, bowiem łączy w sobie najważniejszy materiał tematyczny (zwracam uwagę na fenomenalną sekcję rytmiczną, zwłaszcza werble).

Siłą soundtracku Newmana do Mostu szpiegów jest inteligentny balans, wyważenie tonów pomiędzy suspensem a patriotycznym patosem. Jako kompozytor, Newman moim zdaniem daje tutaj z siebie wszystko, co najlepsze i ukazuje dojrzałość w swojej roli jak rzadko kiedy. To soundtrack warty wysłuchania od pierwszej do ostatniej minuty. Największy plus ode mnie za przepiękną melodię nawiązującą do amerykańskiej tradycji patriotycznej. Uważam, że trzynasta nominacja do Oscara jest w pełni zasłużona. Powiem więcej, niech to będzie szczęśliwa trzynastka…

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:


1. Hall of Trade Unions, Moscow
2. Sunlit Silence
3. Ejection Protocol
4. Standing Man
5. Rain
6. Lt. Francis Gary Powers
7. The Article
8. The Wall
9. Private Citizen
10. The Impatient Plan
11. West Berlin
12. Friedrichstrasse Station
13. Glienicke Bridge
14. Homecoming
15. Bridge of Spies (End Title)



Komentarze czytelników:

Tomasz Goska:

Moja ocena:

No ładna to praca, ale z tymi maksami to bym tak nie szalał. W filmografii Tomka znaleźć można multum bardziej charakternych partytur.

Raffalsky:

Moja ocena:

Dokładnie, ktoś tu nieźle popłynął lol

Janusz Pietrzykowski:

Moja ocena:

Każdy ma prawo do własnej oceny. Ja daję 4,5. Wy możecie nawet 1. Dla mnie to jeden z jego lepszych soundtracków, chociaż w ubiegłym roku miał jeszcze bardzo dobre SPECTRE. Ale tutaj skupiam się na tym konkretnym scorze i jak dla MNIE jest on świetny.

Mefisto:

Moja ocena:

Sporo ruchu ostatnio na portalu - cieszy mnie to. A recka interesująca, sporo ciekawych spostrzeżeń.

Anna Józefiak:

Moja ocena:

Mefisto - dziękujemy za miłe słowa :)


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie