Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Enemy

05 Maj 2015, 19:24 
Kompozytor: Danny Bensi / Saunder Jurriaans

Rok wydania: 2014
Wydawca: Milan Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Enemy

Za każdym razem, kiedy słucham ścieżki dźwiękowej do jakiegokolwiek filmu, zastanawiam się m.in. nad tym, skąd kompozytor czerpał inspirację, w jaki sposób powstawał temat główny, czy też jakie emocje kierowały instrumentalistami odgrywającymi nuty zapisane w partyturze. Zamykam oczy i próbuję "wejść w buty" twórców, aby poczuć to, co chcą przekazać słuchaczom.

Czasami trafiam na muzykę prostą, łatwą i przyjemną, która - oprócz miło spędzonego z nią czasu - nie wnosi zbyt dużo i zostaje łatwo i przyjemnie zapomniana. Są jednak wyjątki, które odbiegają od tej reguły, a niejednokrotnie wręcz zupełnie ją ignorują.

Takim wyjątkiem jest niewątpliwie muzyka do filmu "Enemy" Denisa Villenevue`a. Kanadyjski reżyser ma gust, jeżeli chodzi o dobieranie do zespołu odpowiednich ludzi. Przy "Prisoners" zdecydował się na współpracę z islandzkim kompozytorem Johannem Johannssonem, natomiast do stworzenia muzyki do "Enemy" zaprosił Danny`ego Bensi i Saundera Jurrianns`a, członków zespołu Priestbird. Stworzyli oni do tej pory wspólnie w sumie 11 opraw muzycznych do filmów (m.in. "The One I Love", "The Wolfpack" czy ostatnio "Last Days in The Desert"), za każdym razem podchodząc oryginalnie do powierzonego im zadania.

Wyprzedzając moją ocenę końcową już teraz napiszę, że tak jak w przypadku "Prisoners", Villenevue i tym razem wybrał w dużym stopniu trafnie.

Myślałem przez dłuższą chwilę w jaki sposób podejść do tego albumu. Jak opisać słowami kompozycje, które w swojej konstrukcji przypominają pewnego rodzaju eksperyment dźwiękowy.
I znalazłem jedno określenie wg mnie trafnie definiujące charakter muzyki stworzonej przez ten utalentowany duet - kreowanie nastroju.

W kompozycjach albumu próżne jest szukanie wyraźnej linii melodycznej, nie znajdziemy też harmonii, która da się jednoznacznie określić. Z pewnością jednak czeka nas pełna paleta mrocznych i niespokojnych barw, wzmacniających obrazy pojawiające się na ekranie. Wszystko to sprawia, że nastrój niepewności oraz strachu wręcz wylewa się na widza i skutecznie przyprawia o ciarki na całym ciele.

Bensi oraz Jurrianns tworzą niepowtarzalny klimat korzystając głównie z instrumentów dętych (klarnet oraz dęte blaszane), perkusyjnych (wzbogaconej o różnego rodzaju instrumenty etniczne) oraz sekcji skrzypiec i wiolonczeli.

Utwór otwierający album ("The Dark Room") nadaje ton w jakim prowadzone są pozostałe kompozycje oraz buduje motyw przewodni dla całości - smutne, brudne, senne, naładowane *dysonansami, bogate zarówno w wysokie jak i w niskie brzmienia fragmenty harmoniczne. Kolejny utwór ("Control") w bardzo ciekawy sposób odzwierciedla charakter głównych bohaterów: ich wzajemne uzupełnianie się, ale jednocześnie wewnętrzna walka, pokazane za pomocą duetu klarnetowego. Jest to fragment, który na długo zostaje w pamięci.

To w jaki sposób budowany jest nastrój słychać idealnie w "The Dream" (ostro brzmiące dęte blaszane oraz chaotyczne uderzenia instrumentów perkusyjnych), "I Think You Know", "Motel Double - Realization" czy "I Know Who You Are" (szarpiące nerwy skrzypce w połączeniu z niskimi, dudniącymi wręcz brzmieniami wiolonczeli i instrumentami perkusyjnymi).

Muzyka do filmu "Enemy" jest oryginalna w swojej konstrukcji. Nie można odmówić twórcom kreatywności i nieszablonowego podejścia do operowania instrumentami. Jednak zbyt duża monotonność konstrukcji, ilość dysonansowych brzmień oraz styl przypominający twórczość Pendereckiego sprawia, że słuchanie utworów napisanych przez Danny`ego Bensi i Sandera Jurrianns`a jako oddzielnej całości może sprawić przyjemność raczej dla bardzo wysublimowanych słuchaczy. Zapewne właśnie dlatego, mimo uznania u krytyków, nie zyskała do tej pory zbyt wielkiej popularności.

Trudno jest mi wyobrazić sobie delektowanie się tą muzyką przy lampce wina w samotności lub w towarzystwie. Zdecydowanie bardziej nadaje się ona jako akompaniament przy tworzeniu planu pozbycia się swojego zaciekłego wroga.

Stworzone przez Danny`ego Bansi i Saundera Jurrianns`a kompozycje zdecydowanie nie należą do prostych, łatwych i przyjemnych. Za to idealnie wpasowują się w klimat wizji Denisa Villenevue, podkreślając to, co w muzyce filmowej jest najważniejsze: podążanie za emocjami, wzmacnianie przekazu, towarzyszenie bohaterom oraz słuchaczom w ich wspólnej podróży.
I choć ta podróż nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych - warto ją odbyć.

Recenzję napisał(a): Piotr Sikorski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:


1. The Dark Room - 4:43
2. Control - 4:47
3. The Dream - 2:07
4. The Search Begins - 5:23
5. Rathburn Road - 4:06
6. Curiosity - 1:56
7. Helen - 2:51
8. I Think You Know - 5:00
9. Motel Double – Realization - 6:52
10. Predator March - 3:52
11. The Scar – A Good Bad Idea - 1:15
12. The Switch - 1:52
13. Soft Revenge - 4:29
14. I Know Who You Are - 3:01
15. Theraphosa Blondi - 3:33



Komentarze czytelników:

fan_antyk:

Moja ocena:

Ciekawie napisane.

Mefisto:

Moja ocena:

Dobry tekst, ale nie oszukujmy się - to "muzyka", która istnieje i działa jedynie w filmie.

Piotr Sikorski:

Moja ocena:
bez oceny

Zdecydowanie masz racje. Zreszta ten duet kompozytorow dobrze czuje sie wlasnie w takich formach. Plyta do przesluchania raz... ale razem z filmem tworzy calkiem przyjemna calosc.