Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

I Wrocławski Festiwal Muzyki Filmowej

13 Czerwiec 2005, 19:59


W dniach 3-6. czerwca odbył się po raz pierwszy we Wrocławiu (i w Polsce) festiwal muzyki filmowej. Jego pomysłodawczynią i organizatorką jest dyrektorka Filharmonii im. Witolda Lutosławskiego - Lidia Geringer d’Oedenberg, zaś kierownikiem artystycznym - Krzesimir Dębski. I Wrocławski Festiwal Muzyki Filmowej składał się z czterech koncertów w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Wrocławskiej pod batutą Mariusza Smolija i Krzesimira Dębskiego.




Pierwszy z nich, zatytułowany „Poematy Estrady i Wielkiego Ekranu,” poświęcony był kompozytorom największych hitów, a zwłaszcza Johnowi Williamsowi. Zagrano tematy z takich filmów, jak: „Gwiezdne Wojny”, „Tańczący z Wilkami”, „Robin Hood: Książe Złodziei”, „Batman” i wielu innych, w oryginalnych wersjach bądź w opracowaniach wybitnych amerykańskich aranżerów, np. Calvina Custera. Orkiestrę poprowadził Mariusz Smolij, a skrzypcowe partie solowe wykonała Patrycja Piekutowska. Część tego programu powtórzono 5 czerwca w koncercie „Orkiestra Plus Film,” skierowanym do dzieci, w ramach realizowanego od wielu lat cyklu „Filharmonia Familijna”.

10 czerwca w „Panoramie Polskiej Muzyki Filmowej” mogliśmy wysłuchać, jak sama nazwa wskazuje, utworów skomponowanych przez naszych rodaków. Zabrzmiały m.in. kompozycje Adama Sławińskiego, Wojciecha Kilara, Michała Lorenca, Jana A.P. Kaczmarka czy Krzesimira Dębskiego, który poprowadził cały koncert oraz improwizował na skrzypcach. Wystąpiły również dwie wokalistki – Anna Jurksztowicz (śpiew) i Justyna Ilnicka (sopran).

Festiwal zamknięto dwugodzinną suitą Dębskiego, złożoną z muzyki Nino Roty do filmów Federico Felliniego, która pochodzi z widowiska baletowego opartego na życiu i twórczości słynnego reżysera.  

Wszystkie koncerty uważam za bardzo dobre. Muzycy poważnie potraktowali nowy repertuar i zagrali go naprawdę porządnie. Wprawdzie nie obyło się bez zgrzytów i pewnych niedociągnięć technicznych (niedokładne przejścia między motywami, wahania rytmiczne itp.), ale potknięcia te nie popsuły ogólnie dobrego wrażenia, jakie pozostawili artyści.

W wykonaniu wrocławskich filharmoników szczególnie podobała mi się wiązanka tematów bondowskich oraz utwory  Johna Williamsa, szczególnie z „Harry’ego Pottera” i „E.T”. Zawiodłem się natomiast, słuchając ich interpretacji „Listy Schindlera”, ale mogła w tym wypadku „zawinić” mimowolna konfrontacja partii solowej na skrzypce Patrycji Piekutowskiej z genialnym wykonaniem Izthaka Perlmana. Podobny poziom wykonania zaprezentowali muzycy w polskich kompozycjach, lecz przez ich nieudany dobór (prawie wszystkie miały jednakowy, smętny charakter), nie mogli  w pełni pokazać swoich możliwości.

Specjalnego uroku dodawały koncertowi dowcipne komentarze Krzesimira Dębskiego, szczególnie anegdoty związane z komponowaniem muzyki do filmów. Kierownik artystyczny festiwalu sprawdził się również jako skrzypek, wykonując kilka wirtuozowskich improwizacji jazzowych. Niestety nie mogę się wypowiedzieć na temat ostatniego koncertu „La Dolce Vita” , gdyż nie było mi dane go wysłuchać. Jestem jednak pewien, że jego poziom był równie wysoki jak poprzednich.

Występy cieszyły się ogromną popularnością, odbywały się przy pełnej sali i, co najważniejsze, bardzo się podobały. Muzycy zebrali owacje na stojąco i kilkakrotnie bisowali. Wychodząc z filharmonii, słyszałem wiele spontanicznych opinii, potwierdzających sens kontynuowania festiwalu.

Relację przygotował: Aleksander Dębicz














Program koncertu:

A. Sławiński – muzyka z filmu „Chłopi”
S. Syrewicz – muzyka z filmu “Ferdydurke”
T. Baird – „Miejsce dla jednego”
Z. Konieczny – muzyka z filmu „Wrota Europy”
K. Dębski - muzyka z filmu “W Pustyni i w Puszczy”
Z. Szostak - muzyka z filmu „Thais”
W. Kilar - muzyka z filmu „Drakula”
J. A. P. Kaczmarek - muzyka z filmu „Niewierna”
A. Kurylewicz – muzyka z seriali „Polskie drogi”, „Lalka”
J. Satanowski - muzyka z filmu „Kobieta w kapeluszu”
M. Lorenc - muzyka z filmów „Bandyta”, „Prowokator”
W. Kilar - muzyka z filmu „Dziewiąte wrota”
J. A. P. Kaczmarek - muzyka z filmu “Marzyciel” (Finding Neverland)
K. Komeda - muzyka z filmu „Dziecko Rosemary”
B. Kaper - muzyka z filmu „Lili”
H. Wars – „Pierwszy znak” z filmu „Szpieg w masce”
K. Dębski – muzyka z filmu „Ogniem i mieczem”







Sagramor:

Niestety Wrocław nie jest pierwszym miastem, które spotkał zaszczyt organizacji pierwszego w Polsce festiwalu muzyki filmowej. Jak na razie pierwszym znanym mi przedsięwzięciem festiwalowym zorientowanym na muzykę filmową był organizowany przed laty poznański Music & Film Festival, który choć doczekał się raptem kilku edycji, to jednak już na dzień dobry renomę zdobył zaproszeniem osobistości takich jak Maurice Jarre, Ennio Morricone czy paru innych mniej znanych, choć cenionych na Zachodzie kompozytorów.

łukasz Remiś:

Na prawdę porządny koncert - można powiedzieć, że to pierwszy festiwal poświecony muzyce filmowej, z prawdziwego zdarzenia. Najbardziej spodobał mi się utwór z "Rosemary Babry", Krzysztofa Komedy, z jazzową solówką na skrzypcach w wykonaniu pana Dębskiego. Mam nadzieję, że impreza będzie kontynuowana i będzie prezentować równie ciekawy program.

Maciek "jfk":

Byłem 3 czerwca na 1 koncercie zorganizowanego w czasie I Wrocławskiego festiwalu Muzyki Filmwej. 3* orkiestra bisowała. Ostatnia owacja publiczności - na stojąco. Warto było wydać te 60 PLN (na sam VIPowski bilet), przyjechać do Wrocławia z Warszawy na dwa dni. Dwa razy pod rząd musiałem wtedy wstać o 4 nad ranem. Ale opłacało się. Było naprawdę suuupppppeeerrrrr. Szkoda, że Warszawska Filharmonia nie zorganizuje czegoś podobnego.

karcharoth:

No faktycznie lista Schindlera nie wypadła zbyt dobrze - pani Patrycja sfałszowała bodajże 2 razy. Mi najbardziej podobała się suita - drugi utwór w kolejności - "Batman/Dances with Wolves/Robin Hood" która to moim zdaniem została wykonana najlepiej ze wszystkich.

Janusz Pietrzykowski:

Zgadzam się z Sagramorem. Wrocław nie jest pierwszym miastem, w którym odbył się festiwal poświęcony muzyce filmowej. Nie wiem, które miasto było pierwsze ale wiem jedną rzecz na pewno: w łodzi odbywa się co roku festiwal poświęcony polskiemu kompozytorowi muzyki filmowej. Od 3 do 6 czerwca br. a więc zaledwie tydzien temu w łódzkiej filharmonii nie kto inny jak właśnie Krzesimir Dębski poprowadził koncert poświęcony muzyce Henryka Warsa, który był bohaterem tegorocznej edycji festiwalu. Była to już chyba ośma, albo nawet dziewiąta edycja tej imprezy, a we wcześniejszych latach poświęcona była takim tuzom polskiej muzyki filmowej jak Wojciech Kilar czy Michał Lorenc. Natomiast festiwal poznański, faktycznie był bardzo atrakcyjny, ponieważ gośćmi tego festiwalu byli nieżyjący już dzisiaj Michael Kamen i Ennio Morricone. Szkoda, że niestety nie był kontynuowany.

corsito:

Ja również byłem 3 czerwca na koncercie. Osobiście czekałem najbardziej na temat z Batmana...który wypadł delikatnie mówiąc średnio... Najbardziej podobało mi się wykonanie muzyki z E.T. , Bondów, Tańczącego z Wilkami, Harry Pottera, Listy Schindlera no i oczywiście zagrane na końcu (przepisowym) Gwiezdne Wojny. Czekam na kolejną edycje festiwalu !

Babuch:

Ennio jeszcze żyje!:-))) A oprócz wymienionych przez Janusza kompozytorów w Poznaniu występowali też: Chuck Mangione (ze dwa razy- to ten od Dzieci Sancheza, których temat był hymnem festiwalu), Maurice Jarre, Elmer Bernstein, Vladimr Cosma. To chyba znane nazwiska? W pełni zgadzam się więc z kolegami (z Januszem i Pawłem), że żal ściska serce, iż taka impreza już sie nie odbywa.

Janusz Pietrzykowski:

Przepraszam za składnię - rzeczywiście mogło z niej wyniknąć, że Ennio podzielił los Kamena...Pisane w pośpiechu i stąd to nieporozumienie. Oczywiście, że Morricone żyje i życzę mu sam osobiście jeszcze wielu lat zdrowia. Chociaż tak sobie myślę Babuch, że troszeczkę się czepiasz bo chyba nie podejrzewasz mnie o tak kosmiczną ignorancję, żebym nie wiedział czy ktoś ze znanych i mniej znanych kompozytorów żyje czy już nie...Ale to tylko tak na marginesie. Pozdrawiam.

Babuch:

Pewnie że się czepiam... Toż to żart był. Chyba nie myślisz Januszu drogi, że byłbym w stanie podejrzewać Cię o taką ignorancję. Cenie Twój profesjonalizm i zdaję sobie sprawę, że to był po prostu lapsus. A wypomniałem to bo mnie rozbawiło :) Czasem lubie być nieco złośliwy ;) Nie czuj sie urażony, co złego to nie ja :P

Janusz Pietrzykowski:

Ale ja sie wcale nie gniewam:):):)Wszystko jest OK...Z mojej strony to też prowokacja była:):)Dzięki za pochwały ale może lepiej nie tak na forum publicum;););)Pozdrawiam!!!

łukasz Waligórski:

Dzięki chłopaki za zdjęcia i relację z kolejnych koncertów wrocławskich. Szkoda że mogłem być tylko na pierwszym z nich. Zapraszam na moją stronę do przeczytania relacji z tego koncertu na którym byłem. Zrobiłem trochę wiecej zdjęć. www.scoreamateur.prv.pl Co do Poznania, z którego pochodzę to może i jeden festiwal się skończył ale za to mamy Maltę i coroczny koncert z udziałem gwiazd muzyki filmowej. w tym roku oczywiście Glass i Kaczmarek

ania:

Z całym szacunkiem, ale chyba ktoś tutaj zapomniał o tym, że w Krakowie też odbywa się Festiwalu Muzyki Filmowej.

ania:

Proszę wybaczyć nie spojrzałam, że to artykuł z 2005 roku.


Soundtracks.pl

© 2002-2017 Soundtracks.pl - muzyka filmowa.
Wydawca: Bezczelnie Perfekcyjni